Pierwszy gol Kądziora w meczu o stawkę. Teraz czekamy na Ekstraklasę

Luq  -  12 sierpnia 2017 14:25
0
3016

Damian Kądzior strzelił swojego pierwszego gola w meczu o stawkę. W środowym spotkaniu Górnik pokonał Sokoła Ostródę 3:1. Pomocnik pozyskany z Wigier w Zabrzu czuje się coraz lepiej, a to przekłada się na jego boiskowe poczynania.

Trener Marcin Brosz konsekwentnie stawia na Damiana i to nie tylko w Ekstraklasie, ale także w Pucharze Polski, gdzie najczęściej występują zawodnicy grający mniej. Na gole Damiana w najwyższej klasie rozgrywkowej jeszcze czekamy, ale w dwóch meczach Pucharu Polski Kądzior strzelił już gola oraz zanotował dwie asysty. – Cieszę się, że trener kolejny raz dał mi szansę i wymaga ode mnie asyst oraz bramek. Strzeliłem gola, zanotowałem asystę i odrobiliśmy stratę, która była po przerwie. Wchodziłem na boisko po to, aby wygrać spotkanie i to się udało. Cieszę się, że miałem swój wkład w awans – mówi Damian Kądzior.

Górnik w Pucharze Polski mierzył się wyłącznie z drużynami z niższych lig. Co łączy dwa dotychczasowe spotkania? Wola walki przeciwników i chęć pokazania się na tle wielkiego Górnika. – Jesteśmy zawodnikami z Ekstraklasy, a Sokół to zespół z III ligi. Różnica była widoczna, bo gorzej jakby jej nie było. Wygraliśmy 3:1 i po to jechaliśmy do Ostródy. Już coraz lepiej rozumiem się na boisku z kolegami, dlatego dobrze mi się gra. Dziękuję Konradowi Nowakowi za asystę i oby tak dalej – cieszy się letni nabytek zabrzan.

W połowie września czeka nas 1/8 finału i pojedynek w Zabrzu z Sandecją. Dla Górnika będzie to idealny mecz na przełamanie, bo przed rokiem odpadł właśnie w tej fazie rozgrywek z Wigrami Suwałki. – Górnik przegrał z moją drużyną. Wtedy miałem lekki uraz i nie grałem, ale nie ma sensu do tego wracać, bo najważniejsze, abyśmy pokonali w najbliższej rundzie Sandecję. Chciałbym z Górnikiem dojść co najmniej do takiej fazy, do jakiej doszedłem z moją byłą drużyną – stwierdził Kądzior.

W niedzielę zagramy z Arką Gdynia, która dopiero po dogrywce awansowała do dalszej rundy Pucharu Polski, ale to już historia, bo najważniejsze jest zwycięstwo. – 500 km drogi trochę wchodzi w nogi, ale jesteśmy gotowi na Arkę w stu procentach – przyznaje na koniec 25-letni piłkarz.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments