
Druga drużyna Górnika Zabrze wysoko poległa w meczu wyjazdowym z Piastem Żmigród aż 0:5. Na listę strzelców wpisał się m.in. Grzegorz Mazurek, który zimą trenował z pierwszą drużyną Górnika.
Trener Józef Dankowski do Żmigrodu zabrał kilku zawodników z pierwszej kadry zabrzańskiego Górnika. Warto dodać, że w autokarze znalazło się miejsce dla powracającego po kontuzji Wojciecha Pawłowskiego. Od samego początku zagrał najskuteczniejszy zawodnik rezerw Andrzej Trubeha. W wyjściowej jedenastce zagrali także Szymon Żurkowski, Filip Żagiel oraz Robert Pieczur.
W pierwszej połowie najbardziej we znaki zabrzanom dawał się Krystian Jajko, który w przeciągu trzech minut strzelił "Trójkolorowym" dwa gole. Przy czym należy podkreślić, że druga bramka padła z problematycznego karnego. Trubeha został nastrzelony piłką w rękę z odległości jednego metra - a w takich sytuacjach jedenastek nie powinno się gwizdać. Gospodarze grali twardo i konsekwentnie, natomiast zabrzańska młodzież nie była w stanie się temu przeciwstawić. Do szatni żmigrodzianie schodzili z solidną zaliczką.
Po przerwie gospodarze nie zamierzali poprzestać na dorobku z pierwszej połowy i wciąż atakowali. To jednak Górnik powinien mieć okazję do zdobycia bramki. Czego zabrakło? Konsekwencji sędziego, który tym razem nie zareagował w momencie, kiedy piłka trafiła w rękę zawodnika Piasta w polu karnym. W tym wypadku, gwizdek milczał. Gospodarze nie zwalniali tempa i trafili zabrzan jeszcze trzykrotnie. Najpierw wynik spotkania podwyższył Stachowiak, a po kilku minutach gola strzelił Mazurek, który przebywał z pierwszą drużyną Górnika m.in. na zgrupowaniu w Kravare. Ostateczny cios zadał Celuch i wtedy było już jasne, że mecz zakończy się pogromem naszej drużyny. Warto dodać, że Mazurek był wyróżniającym się zawodnikiem na boisku. Miał udział przy dwóch golach swojego zespołu, a w dodatku sam wpisał się na listę strzelców.
Wojciech Pawłowski rozegrał - po przerwie spowodowanej kontuzją - całe spotkanie w meczu o punkty. Co oczywiste dla bramkarza bagaż aż pięciu bramek zawsze jest mało przyjemny. - Wojtek, pomimo tego, że przepuścił sporo goli, zagrał dobre zawody, jakby to nie zabrzmiało. Nie zawinił przy ani jednym z nich. Moim zdaniem Pawłowski jest już na pewno przygotowany do gry, zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym - ocenia występ bramkarza Józef Dankowski, trener rezerw Górnika.
W czym upatrywać przyczyn tak dotkliwej porażki? - Przede wszystkim fizyczność zawodników zadecydowała o przebiegu spotkania, ich twarda i nie ustępliwa gra. Tutaj była największa przewaga po stronie gospodarzy. Nie chciałbym w niczym usprawiedliwiać tak wysokiego wyniku. Jednak gdyby sędzia był konsekwentny w swoich poczynaniach. Mam na myśli jego reakcję w dwóch identycznych sytuacjach z podyktowaniem, bądź nie - rzutu karnego. Mecz mógłby wyglądać inaczej. Aczkolwiek jeszcze raz podkreślam nie jest to żadnym usprawiedliwianiem siebie czy drużyny. Przegraliśmy, bo byliśmy słabsi od przeciwników - powiedział na koniec trener Dankowski.
Była to druga z rzędu i ósma w całym sezonie porażka. Dorobek punktowy pozostał bez zmian, natomiast w tabeli zabrzanie spadli na 12. pozycję. W najbliższej kolejce do Zabrza przyjeżdżają rezerwy Śląska Wrocław. Mecz zostanie rozegrany w niedzielę, 2 kwietnia o godz. 14:00 na boisku Sparty Zabrze.
Piast Żmigród - Górnik II Zabrze 5:0 (2:0)
1:0 - Jajko, 22′
2:0 - Jajko, 25' (karny)
3:0 - Stachowiak, 52'
4:0 - Mazurek, 57'
5:0 - Celuch, 62'
Piast Żmigród: Szczerbal - Gołębiewski, Kendzia, Niewiściuk, Pilarski (60' Majbroda), Celuch, Moryson (60' Olikiewicz), Stachowiak, Sołtyński, Jajko (75' Kępczyński), Mazurek (60' Bobkiewicz).
Trener: Grzegorz Podstawek
Górnik II Zabrze: Pawłowski - Pieczur, Dyląg, Wiśniewski, Gruszka - Pikul (75' Weber), Gajda (65' Ściślak), Trubeha, Żurkowski - Joachim (46′ Teichman), Żagiel
Rezerwowi: Szymański - Dyląg, Kulanek, Konieczny, Lasik
Trener: Józef Dankowski
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






