Pavels Steinbors: Rzuty karne? Będę chyba musiał pójść do kościoła i się w tej sprawie pomodlić

Luq  -  2 października 2013 06:45
449

gornik_zawisza_druzyna_1314
Po katastrofalnym błędzie w derbach z Ruchem Chorzów Norberta Witkowskiego, bramkarzem numer 1 Górnika Zabrze jest Pavels Steinbors. Łotysz prezentuje się nieźle, choć ostatnio puszcza regularnie po dwa gole w meczu, a poniedziałkowe spotkanie z Zawiszą Bydgoszcz było wyjątkowe w całej jego karierze. – Pierwszy raz tak się zdarzyło, że w ostatniej minucie moja drużyna strzeliła zwycięskiego gola – przyznał golkiper “Trójkolorowych” w rozmowie z Roosevelta81.pl

Steinbors, którego występ z bydgoskim Zawiszą nie był idealny, po spotkaniu promieniał z radości. – Jestem niezwykle szczęśliwy. Pierwszy raz w karierze moja drużyna w ostatniej minucie meczu strzeliła zwycięskiego gola. To był szybki i trzeba przyznać bardzo trudny dla nas mecz, ale najważniejsze są trzy punkty – podkreślił Łotysz. Po jego faulu na Gevorgyanie sędzia podyktował drugi w meczu rzut karny, po którym Zawisza doprowadził do remisu. – Według mnie nie powinno być jedenastki. To zawodnik rywali wpadł na mnie, a nie ja jego zatrzymałem. Trzeba to będzie jeszcze zobaczyć na spokojnie na wideo, ale na gorąco oceniając, arbiter niesłusznie wskazał na 11 metr.

28-letni bramkarz, od kiedy staje między słupkami naszej bramki, może regularnie bronić uderzenia z “wapna” w warunkach meczowych. – Trzeba przyznać, że z tymi rzutami karnymi to jest jakaś katastrofa. Krótko gram w polskiej ekstraklasie, a już cztery razy musiałem bronić strzały z “11” . Nie obroniłem niestety żadnego. Nie wiem, może będę musiał pójść do kościoła i się w tej sprawie pomodlić, aby coś się zmieniło – zakończył z uśmiechem.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl