Pavels Steinbors: Kibice Górnika są najlepsi w Polsce!

Luq  -  5 maja 2014 10:15
814

 

steinbors_gornik_ruch_0514

– Niektórzy z zawodników zagrali najlepszy mecz, odkąd jestem w Górniku i ich obserwuję – powiedział w wywiadzie dla Roosevelta81.pl Pavels Steinbors, bramkarz Górnika Zabrze.

Dobrze Cię znów widzieć przy Roosevelta wraz z Twoim powrotem wróciło szczęście.

– To nie szczęście tylko ciężka praca całego zespołu.

No i oczywiście Twoje umiejętności.

– Nie, to cała drużyna zagrała świetny mecz. Powiem nawet, że według mnie niektórzy z zawodników zagrali najlepszy mecz, odkąd jestem w Górniku i ich obserwuję. Oczywiście odrobina szczęścia była po naszej stronie, bo na przykład Ruch mógł strzelić gola w drugiej połowie np. w sytuacji, gdy piłka odbiła się od poprzeczki po rzucie wolnym. Gdyby wtedy wpadło, mecz mógłby zmienić swoje oblicze i potoczyć się nie po naszej myśli, więc mieliśmy trochę szczęścia.

Swoją klasę pokazałeś przy rzucie karnym.

– Dla mnie obrona rzutów karnych to po prostu czyste szczęście. Tym razem ta jego odrobina była po naszej stronie.

 Ale pokazałeś Starzyńskiemu gdzie chcesz, aby uderzył.

– Tak, ale to tylko zwykły ruch ręką, nic specjalnego co by mogło mieć wpływ na strzelca.

Pięć minut później miałeś znów niesamowitą obronę po rykoszecie Adama Dancha.

– Tak to była trudna sytuacja, bo kładłem się już w drugą stronę, a piłka się nieszczęśliwie odbiła. Na szczęście zostawiłem rękę i udało się obronić.

Jakie nadzieje przed końcówką sezonu?

– Mam nadzieję, że to zwycięstwo doda nam mocy i w następnym meczu postaramy się pokazać z jak najlepszej strony i powalczyć o europejskie puchary.

Czy maska bardzo Ci przeszkadza?

– Wiadomo, że łatwiej gra się bez maski, ale jest całkiem dobrze.

Czyli ciągle jest potrzeba byś ją miał?

– Niestety tak.

A jak psychiczne nastawienie po tej przykrej kontuzji?

– Jest dobrze nie mam żadnego strachu przed interwencjami.

Możemy być spokojni o Twoje zdrowie?

– Tak, z tym jest już wszystko w porządku.

Jakie to uczucie, gdy fani skandowali Twoje nazwisko po meczu?

– Jestem dumny, że mogę grac dla takich kibiców i dla takiego klubu. Dziękuję, im bardzo za ciągłe wsparcie i doping, oni są najlepsi w Polsce.

Bardzo rzadko się zdarza, by tradycyjny kogut od Pana Stasia trafił w ręce bramkarza.

– Tak, dla mnie też to niezwykła sytuacja i nie wiem, co mam z nim zrobić (śmiech).

Pytaliśmy przed meczem Pana Stasia, komu przypadnie ten kogut i powiedział, że strzelcowi ostatniej bramki dla Górnika, a jednak padło na Ciebie. Co zrobisz z tym prezentem?

– Dla mnie najważniejsze jest zwycięstwo. Może zostawię go w klubie, żeby dać go komuś następnemu po kolejnym zwycięstwie.

Więc nie zjesz go?

– Nie, nie, nie (śmiech) nie chcę zabijać tego kurczaka.

Jak zapytasz starszych graczy Górnika na pewno podpowiedzą co zrobić.

– Oczywiście zapytam.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl