Pavels Steinbors: Jestem pełen szacunku dla kibiców

Spark  -  24 października 2014 17:00
411

Frankowski_Steinbors_Gornik_Ruch1314
– Plan na trzy najbliższe mecze? Dziewięć punktów. Nie gramy z Realem, tylko Bełchatowem, Pogonią i Zawiszą – mówi w wywiadzie dla “Sportu” Pavels Steinbors, bramkarz Górnika.

Rachunek sumienia po niedzieli pan zrobił?

Pavels Steinbors (bramkarz Górnika): – Oczywiście. Jak zespół traci pięć goli, to bramkarz praktycznie nie może być bez winy. Przy drugiej i czwartej bramce mogłem zachować się lepiej. To są w dużej części “moje” gole. Czwarty wiele już nie zmieniał, ale drugi miał wpływ na końcowy wynik. Padł zaraz po przerwie i kompletnie podciął nam skrzydła. Po takim meczu jednak wszyscy piłkarze muszą czuć się źle, skoro wszyscy wygrywamy i wszyscy przegrywamy… Przecież pięć goli straciliśmy po strzałach z 6-7 metrów.

Pojawiły się dwie teorie – Górnik przegrywa po zgrupowaniu kadry i… otrzymaniu na konto wypłaty.

– Tę drugą traktuję jako żart. Dostaliśmy w tym roku trzy pensje, a jest październik. I zapewniam, że po wypłacie nie przewraca nam się w głowach. Teorie można wymyślać różne, ale pierwsza połowa naprawdę była do przyjęcia. Pierwszą “setkę” miał przecież “Szewa”. Gra zaczęła się psuć po stracie pierwszego gola, a po drugim… Nie było jej wcale. Na pewno nie z powodu przerwy na reprezentację i wypłaty na koncie.

Do półmetka rundy zasadniczej zostały trzy mecze. Plan minimum?

– Jak powiem, że sześć punktów, to ktoś słusznie mi wytknie, że zakładam przegraną. Dlatego powiem, że… dziewięć. Nie gramy Realem i Bayernem, tylko Bełchatowem, Pogonią i Zawiszą. Każda z tych drużyn jest w tabeli za Górnikiem, a my na wyjazdach naprawdę jesteśmy mocni. Poza tym coś się należy naszym kibicom. Nie zdarza się często, by po 0:5 zareagowali tak, jak oni w niedzielę. Może “pomogła” nam w tym wygrana w Chorzowie, ale jestem pełen szacunku. Myśmy normy nie wykonali, on – w 120 procentach.

Źródło: Sport
Fot.: Roosevelta81.pl