Olimpia – Górnik 1:2. Czesko-hiszpański duet załatwił miejscowych!

kamres  -  10 września 2016 18:04
0
871

druzyna_Pogon_1617

Trener Marcin Brosz zdecydował się wystawić do składu nowego zawodnika Davida Ledeckyego, zakontraktowanego w zeszłą środę. Czesko – hiszpański atak miał być bronią na zespół z Grudziądza i tak też było. Nowi napastnicy zdobyli po jednej bramce, a Górnik odniósł pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia. Już w 3. minucie po błędzie Bartosza Kopacza sytuację sam na sam miał Karol Angielski, na szczęście piłkę na aut sparował Grzegorz Kasprzik. Chwilę potem znów było groźnie pod bramką gości. Michalik oddał strzał piętką, który przeszedł tuż obok słupka. W odpowiedzi na ataki gospodarzy Ambrosiewicz próbował strzelać z dystansu, jednak na posterunku stał Wrąbel.  Po tych sytuacjach spotkanie nieco uspokoiło się, było trochę niedokładności w  grze z obu stron.  Cieszyło to, że nowy nabytek Górnika David Ledecky pokazywał się do gry. Inicjatywę na boisku przejął Górnik. Po prawie pół godziny bramkę zdobył Igor Angulo, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce strzałem głową. Wrąbel źle obliczył tor lotu piłki i nie sięgnął jej po dośrodkowaniu Plizgi z prawej strony boiska. Chwilę później urazu nabawił się Konrad Nowak, który musiał opuścić plac gry na noszach, w jego miejsce wszedł Szymon Skrzypczak. Po tym wydarzeniu inicjatywę przejęli gospodarze. Strzał Kaczmarka trafił w rękę Matuszka znajdującego się w polu karnym. Kibice starali się wywrzeć presję na arbitrze, jednak ten nie podyktował jedenastki. Napór miejscowych musiał się źle skończyć. Strzał z woleja Karola Angielskiego z prawej strony pola karnego przy dalszym słupku dał wyrównanie stanu gry, „Kapel” bez szans. Linia defensywna Górnika odpuściła krycie zawodnika i spała do końca pierwszej połowy. To co wyprawiali Wolniewicz z Matuszkiem wołało o pomstę do nieba. Wynik mógł jeszcze podwyższyć Michalik, jednak trafił wprost w interweniującego Kasprzika.

Początek drugiej odsłony spotkania to również mocne uderzenie zawodników Olimpii. Wrzutka gospodarzy wzdłuż linii bramkowej odbiła się od dalszego słupka mijając po drodze wszystkich graczy. W kolejnej akcji Michalik ograł rywala, zszedł do pola karnego i oddał strzał z ostrego konta, piłka znów przeleciała wzdłuż linii bramkowej. Chwilę później strzał Woźniaka wybił przed siebie Kasprzik, na szczęście Angielski dobijając nieczysto trafił w futbolówkę. W 65’ gry piłka po dośrodkowaniu Smolińskiego spadła pod nogi Michalika, strzał po ziemi znów obronił Kasprzik. Zabrzanie nie potrafili wyjść ze swojej połowy, tempo meczu zwolniło, a siły ofensywne Górnika po zejściu Plizgi zmalały. Całe szczęście, że trener Brosz miał nosa wystawiając do składu nowy nabytek zabrzan Davida Ledeckyego. Dośrodkowanie w pole karne Olimpii wykończył niecelnym strzałem z przewrotki Angulo, do którego dopadł Ledecky i pokonał Wrąbla z bliskiej odległości. Zabrzanie postanowili bronić wyniku do końca spotkania, co przyniosło zamierzony rezultat. Górnik odniósł pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. W ataku zagraliśmy dobrze, a defensywa łagodnie mówiąc, zasłużyła na naganę. Gdyby nie Kasprzik…

Zapis naszej relacji minuta po minucie: TUTAJ

Olimpia Grudziądz – Górnik Zabrze 1:2 (1:1)
0:1 – Angulo, 28′
1:1 – Angielski, 40′
1:2 – Ledecky, 75′

Olimpia: Wrąbel – Ciechanowski,  Żitko, Malec, Woźniak, Kłus, Kasperkiewicz (45′ Łukowski), Kaczmarek, Angielski, Banasiak (45′ Smoliński),  Michalik (77′ Trzepacz).
Rezerwa: Królczyk, Łukowski, Klemenz, Smoliński, Bielawski, Skórecki, Trzepacz.
Trener: Jacek Paszulewicz

Górnik: Kasprzik – Kopacz, Wolniewicz, Kurzawa, Nowak (35′ Skrzypczak), Ledecky (79′ Szeweluchin), Angulo, Plizga (60′ Przybylski), Matuszek, Danch, Ambrosiewicz.
Rezerwa: Kuchta, Szeweluchin, Grendel, Pawłowski, Przybylski, Urynowicz, Skrzypczak.
Trener: Marcin Brosz

Żółte kartki: Kłus – Kopacz.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 2 850.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments