Noty za mecz z Polonią. Zbyt dużo indywidualności…

kamres  -  19 maja 2013 08:59
399

rozpoczecie_polonia_1213

O tej dotkliwej porażce chcielibyśmy wszyscy jak najszybciej zapomnieć. Zapomnieć należy również o pucharach, choć to tylko Polska Liga, zgodnie ze słowami piosenki: „Wszystko się może zdarzyć…”

Skorupski: 4 – Nota nie może być wyższa, gdyż puścił 4 bramki, co nie zdarza się często. Przy pierwszym golu mógł się chyba trochę lepiej zachować.

Olkowski: 2 – stracił piłkę, po czym Poloniści wyprowadzili kontrę na 1:0.
Danch: 3 – powinien zachować się lepiej przy stracie drugiej bramki.
Szeweluchin: 2 – nie upilnował Przybeckiego przy pierwszej bramce. Dał się ograć przy bramce numer 4.
Gancarczyk:  1 – wyraźnie nie radził sobie z Przybeckim. Nie potrafił go upilnować, rywal był od niego szybszy. Próbował prezentować “swoją” grę. Wszyscy tęsknią za Magierą.
(72′ Nowak): NS

Nakoulma: 4 – nie ma formy, wprawdzie próbował “coś” zdziałać i “coś” mu wychodziło, ale to do najwyższej formy sporo brakuje.
Iwan: 2 – biegał sobie w środku pola nie wnosząc nic do gry. Nie miał żadnych podań kluczowych, ale za to w fatalny sposób tracił piłkę.  Niebawem pokażemy jak prezentowały się jego statystyki w cyklu: “Pod lupą”.
Kwiek: 3 – zdecydowanie poniżej oczekiwań, kilka ciekawych zagrań z jego strony było, ale ponownie bardzo nierówny występ z jego strony.
Przybylski: 3 – również mniej pożyteczny niż zwykle, choć w środku pola Górnik miał przewagę .
Bonin: 2 – jego strzał nożycami w pierwszej połowie to jedyne co nam utkwiło w pamięci.
(60’ Jeleń): 2 –  próbował coś zmienić z przodu ale nie bardzo mu to wychodziło. Mógł zdobyć bramkę głową, lecz zabrakło mu centymetrów.

Zachara: 2 – Górnik w pierwszej połowie nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę, a to zadanie należy przede wszystkim do napastnika.
(72′ Mosznikow): 2 – nie powinien był pozwolić na dośrodkowanie Łukaszowi Piątkowi. Najpierw za nim biegł, po czym odpuścił, a Górnik stracił bramkę na 0:3.

Adam Nawałka: – przy wyniku 0:2 podjął odważną decyzję, decydując się na grę trójką obrońców, co skończyło się katastrofą. W sobotę nie było drużyny tylko “zbieranina kopaczy”.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl