Noty i cenzurki za mecz z Wisłą Płock. Bolesny falstart, nie tak to miało wyglądać

Kaszpir   10 lutego 2018 18:59   
3408

Jeśli rywal prezentuje ci dwie bramki, a ty nie potrafisz zremisować, to znaczy, że byłeś wyjątkowo słaby. I tak, Górnik zagrał bardzo, bardzo źle. Może jeszcze gorzej, niż z Cracovią. 

Tomasz Loska: 4 – Tomek zagrał przyzwoicie i nic więcej. Kilka razy dobrze interweniował na przed polu przy stałych fragmentach gry, kilka strzałów efektownie obronił i zdarzało mu się nawet wybiegać zza pole karne, co jednak robił bardzo niepewnie. Czyli po prostu skutecznie bronił to, co musiał obronić. Puścił także cztery gole i żaden nie obciąża oczywiście jego konta, ale czy zastanawiamy czy nie można było zrobić niczego więcej przy pierwszym i trzecim trafieniu. Dlatego powiedzielibyśmy, że może nie zaszkodził drużynie, ale też nie pomógł. W ogóle to mamy suchara. Wiecie, co mówi Loska, jak wychodzi z domu na mecz? Wrócę przed piątą!
Ocena czytelników: 4

Adam Wolniewicz: 1  – Z przytupem wszedł Adam w nowy rok. Po rundzie jesiennej nie miał na koncie ani jednej asysty w lidze, a tu proszę. Wystarczył jeden wiosenny mecz, by to się zmieniło. W Zabrzu nie kryją nadziei, że kolejna asysta naszego bocznego obrońcy będzie już przy bramce dla Górnika. A mówiąc już nieco poważniej. W pierwszej połowie jeszcze sobie jakoś radził, ale w drugiej najpierw podarował bramkę Kante, a potem w obroty wziął go Merebaszwili, co w konsekwencji przyniosło Wiśle czwartego gola. Powiedzielibyśmy, że tym występem solidnie zapracował, żeby zostać przyspawanym do ławki rezerwowych, ale zapomnieliśmy, że przecież żadnego innego obrońcy nie mamy.
Ocena czytelników: 2

Paweł Bochniewicz: 3 – To nie był debiut, po którym Bartosz Sarnowski wsiadł na rower i pojechał do banku po miliony złotych na wykup Pawła z Udinese. No był on raczej mało udany. Przegrał kilka pojedynków, szczególnie z Jose Kante. Często wychodził wysoko z linii obrony i to też przynosiło zmienne skutki, bo raz skutecznie interweniował, a raz okazywał się spóźniony. Przy pierwszej bramce przegrał choćby pojedynek główkowy z Kante. W rozegraniu wyglądał lepiej, na pewno procent udanych podań na wysokim poziomie, ale były też mniej udane zagrania. Raz też niebezpiecznie zabrał mu piłkę przed polem karnym Dominik Furman. Więc ogólnie wychodzi nam debiut do zapomnienia.
Ocena czytelników: 4

Szymon Matuszek: 2 – Ciekawi nas, jakby wyglądał wyścig Szymona Matuszka z Michalakiem, gdyby ten pierwszy nie miał na plecach worka z węglem. Ale będąc bardziej poważnym. Marcin Brosz pewnie długo zastanawiał się nad tym, kto zagra obok Pawła Bochniewicza i ostatecznie nie trafił z decyzją. Pierwszą bramkę omówiliśmy, przy trzeciej nasz kapitan mógł chyba doskoczyć do Szymańskiego. Jeszcze w międzyczasie na początku drugiej połowy zupełnie stracił kontrolę w polu karnym nad Kante, który wyłożył piłkę koledze z zespołu. Co oprócz tego? Raz ładnie rozpoczął kontrę Wisły od niecelnego podania. Summa summarum nie za wiele dobrego.
Ocena czytelników: 1

Adrian Gryszkiewicz: 4  – No i największa niespodzianka, bo Adrian był najjaśniejszą postacią w bloku obrony. A przecież, jak ten mecz źle się dla niego zaczął. W jednej akcji najpierw bardzo źle zagrał, a chwilę później łatwo dał się ograć Michalakowi. To go jednak nie podłamało i potem było już tylko lepiej, czego podsumowaniem może być jego kolejne starcie z Michalakiem, kiedy zaliczył kluczową interwencję wślizgiem. Do końca meczu już dobrze pilnował młodzieżowego skrzydłowego reprezentacji U-21.
Ocena czytelników: 4

Damian Kądzior: 6 – Dawał jakość, którą żaden z jego kolegów nie był w stanie zaoferować w ofensywie. Rozpoczął dobrze, ruchliwy, widoczny, tradycyjnie stwarzał sporo problemów przeciwnikom w pojedynkach jeden na jeden. Stałe fragmenty gry w jego wykonaniu były precyzyjne, a bramka zdobyta przez Damiana i sposób, w jaki to zrobił, jest tego potwierdzeniem.
Ocena czytelników: 5

Szymon Żurkowski: 4  – Zdecydowanie Szymon tego dnia nie był sobą. Wyglądał na przygaszonego, łatwo tracił piłki i brakowało tego jego polotu. Trzeba również przyznać, że rywale ze wszystkich naszych piłkarzy najchętniej faulowali właśnie jego, co też nie pomogło mu rozwinąć skrzydeł. Niestety wraz z Maćkiem Ambrosiewiczem przegrali walkę w środku pola z Furmanem i Szymańskim.
Ocena czytelników: 4

Maciej Ambrosiewicz: 4  – Mniej widoczny od Szymona, ale jego występ był na podobnym poziomie. Maciek nieco aktywniejszy był w odbiorze, ale przy tym mniej dokładny w rozegraniu, co również wynikało oczywiście z odważnych prób. Ogólnie jednak możemy jeszcze raz napisać, że Furman i Szymański w piątek byli klasę lepsi od naszego środka pola.
Ocena czytelników: 4

Łukasz Wolsztyński: 4 – Zbyt chaotyczny występ Łukasza. Choć nie unikał gry, to łatwo pozwalał sobie na straty i niedokładne podania. Tak już nasz napastnik ma i trudno. Kilka razy zagrał ciekawie, lub miał przynajmniej ciekawy zamiar. No i strzelił gola, też takiego w swoim stylu, gdzie trzeba było się znaleźć w polu karnym rywala. 
Ocena czytelników: 5

Marcin Urynowicz: 2  – Najmniej widoczny w Górniku. Marcin przeszedł obok meczu i w zasadzie nie wiemy, co mamy o jego występie napisać. Dwa lub trzy razy faulował, trochę piłek stracił i kilka razy podał do najbliższego kolegi. To by było w zasadzie na tyle.
Ocena czytelników: 1

Igor Angulo: 4 – W tym spotkaniu miał zaledwie jedną niezłą okazję i była ona daleka od nazwania jej klarowną. Ale trzeba docenić jego wkład w rozegranie, bo naprawdę dużo dawały jego zejścia w środek pola czy na skrzydła. Wtedy jednak tworzyła się dziura w ataku, no ale coś za coś. 
Ocena czytelników: 3

Zmiany:
Rafał Kurzawa (w miejsce Marcina Urynowicza w 55’): 2 – Rafał zaprezentował niewiele więcej, niż Marcin Urynowicz. To znaczy wszedł na boisko i przez ponad półgodziny gry nie pokazał niemal nic.
Ocena czytelników: 2

Erik Grendel (w miejsce Macieja Ambrosiewicza w 69’): 2 – Wszedł za Ambrosiewicza, żeby pomóc Żurkowskiemu w ofensywie, miał pociągnąć grę do przodu, raz widziany z prawej strony obrony przy rozegraniu piłki, niczym się nie wyróżnił i nie spełnił roli, jaką dostał wchodząc na boisko.
Ocena czytelników: 2

David Ledecky (w miejsce Damiana Kądziora w 79’): N/S – Nie mamy pojęcia czy chociaż raz był przy piłce, inna sprawa, że jego koledzy z drugiej i pierwszej linii nie bardzo chcieli wyjść z kontrą. Łatwiej było piłkę wybić na hokejowe “uwolnienie” i czekać do końcowego gwizdka.
Ocena czytelników: N/S

Kogut meczu: Brak

Nasz komentarz:  Jak zagrali piłkarze każdy widział. Niestety jak to mówią, “trafił im się słabszy dzień”. Dokładnie tym zdaniem zaczynaliśmy naszą ocenę spotkania pomiędzy Górnikiem a Cracovią rozegranego w grudniu 2017 roku. Trudno powiedzieć, że nie jest ono adekwatne do tego, co oglądaliśmy w piątkowy wieczór. Jedynym pozytywnym akcentem, jeśli w ogóle tak można było wtedy powiedzieć, było to, że mecz z “Pasami” kończył rundę. Niestety pojedynek w Płocku rozpoczyna dopiero wiosenne zmagania i trudno teraz liczyć, że przerwa w rozgrywkach pomoże wszystko poukładać. Jasne, zabrakło kilku kluczowych zawodników, część z powodu urazów niejako z marszu weszła w sezon, jeżeli jednak chodzi o zmienników to nie tak to miało wyglądać. Jeśli Górnik chce być traktowany poważnie, to nie może przegrywać w takim stylu. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl