Noty i cenzurki za mecz z Termaliką. Zasłużone zwycięstwo

Milo   12 września 2017 20:02   
2746

Piłkarze Górnika Zabrze wygrali i wskoczyli na ligowe podium. Mamy powody do optymizmu, bo przerwa na reprezentacje nie wpłynęła na grę naszych młodych i gniewnych zawodników. Co ważne, bez Igora Anuglo też da się wygrywać.

Tomasz Loska: 6 – Przy golu nie miał zbyt wiele do powiedzenia. W następnej akcji jego wyjście mógł wykorzystać lobem Stefanik, ale piłka przeleciała nad bramką. W drugiej połowie nie miał już tyle pracy. Obronił groźne uderzenie z bliskiej odległości, dobrze czytał grę i dawał na pewno komfort obrońcom.
Ocena czytelników: 6

Michał Koj: 5 – Mecz kończył z urazem. Swoją drogą Michał poświęcił już najwięcej zdrowia w tym sezonie i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Często widziany z przodu, już na 35 metrze od bramki gospodarzy łapał przeciwnika żeby szybko odzyskać piłkę. W defensywie miał sporo pracy z ruchliwym Gergelem, kilka razy dał się minąć, ale bez szczególnego zagrożenia pod naszą bramką. Przy straconym golu zabrakło asekuracji defensywnego pomocnika, a Michał nie porozumiał się z Suarezem co do krycia, to właśnie Szeliga uciekł mu za plecy i zszedł piłką do środka, gdzie podał Štefánikowi.
Ocena czytelników: 5

Dani Suárez: 6 – Hiszpan zagrał w swoim stylu, był najlepszy w obronie. Najpierw przy pierwszym strzelonym golu ofiarnie wyłuskał piłkę, zagrywając do Kurzawy. Przy straconym golu zostawił krycie i poszedł do piłki, a to znakomicie wykorzystał Stefanik. Przy drugim golu to on “napoczął” defensywę rywali, a dzieła dokończył Łukasz Wolsztyński. Zablokował również mocny strzał napastnika Termaliki pod koniec spotkania. Zdarzało mu się źle wyjść za rywalem z linii obrony. Dobrze w rozegraniu.
Ocena czytelników: 6

Mateusz Wieteska: 6 – W obronie radził sobie z akcjami gospodarzy, szczególnie przy dośrodkowaniach. Dla niektórych obserwatorów elektryczny, czasami ratował się faulami. Mógł podwyższyć wynik, ale trafił w poprzeczkę. W drugiej połowie znów był blisko zdobycia gola, na drodze stanął tym razem Mucha. Raz po zablokowaniu dośrodkowania piłka odbiła się od jego ręki, całe szczęście nie sędziował Raczkowski, bo Mateusz nie zrobił ruchu ręką, ani nie powiększył powierzchni krycia ręką, lecz trzymał ją za tułowiem.
Ocena czytelników: 6

Maciej Ambrosiewicz: 5 – Próbował przeprowadzić akcję z Kądziorem, przyłączał się do ataku, do długości km przebytych podczas spotkania Maciek już nas przyzwyczaił, kilka razy dośrodkowywał, jednak ciężko było idealnie dograć na zabezpieczone pole karne Termaliki. Dwa razy źle się ustawiał, raz fajnie zagrał do Wolsztyńskiego prostopadłą piłkę. Ogólnie średni mecz w wykonaniu Maćka.
Ocena czytelników: 7

Szymon Żurkowski: 6 – W pierwszych 20 minutach jeden z najlepszych na boisku, mnóstwo przechwytów, fajnie uderzał z dystansu. Później trochę niewidoczny, dwa razy holował piłkę w stylu Arcona na dodatek ją tracąc i nie specjalnie wracając za szybką kontrą. Jak dotąd najsłabszy mecz w tym sezonie Szymona, na co również zwracali uwagę komentujący spotkanie. Zanotował także kilka strat, które przy lepszym rozegraniu gospodarzy mogły skończyć się nieciekawie.
Ocena czytelników: 6

Szymon Matuszek: 6 – Uchronił Górnika przed stratą bramki wybijając ją niemal z linii bramkowej (zanim wybił piłkę z bramki to popełnił błąd w ustawieniu, bo zostawił za Kurzawą za dużą przestrzeń). Jeden z najlepszych na boisku tego dnia, gdzie miał być tam był, po za tym mógł strzelić bramkę głową, ale jego strzał świetnie wybronił Mucha. Szymon pokazał w Niecieczy, że wrócił do optymalnej dyspozycji. 
Ocena czytelników: 6

Rafał Kurzawa: 8 – Jego magiczna lewa stopa musi zostać wypróbowana w reprezentacji Polski! Niewielu piłkarzy w naszej Ekstraklasie może poszczycić się taką dokładnością zagrań w dodatku lewą nogą, znowu Rafał mógł strzelić bramkę, znowu się nie udało. Widać, że szuka tej bramki, ale brakuje mu skuteczności.
Ocena czytelników: 7

Damian Kądzior: 7 – Czekał na swojego gola, ale jak przymierzył idealnie piłka znalazła drogę do bramki. Szukał kolejnych goli schodząc na lewą nogę. Widoczny z przodu, rywale mieli problemy z zatrzymaniem dynamicznego Kądziora. Mógł mieć asystę, gdy dobrze znalazł w polu karnym Wieteskę, a ten trafił w poprzeczkę.
Ocena czytelników: 7

Ł. Wolsztyński: 6 – Jak nie Angulo to kto inny mógł strzelić bramkę? Oczywiście, że Łukasz. Trochę przypadku przy jego bramce, ale najważniejsze, że szczęście dopisało i się udało. Po za tym w ofensywie Łukasz sporo biegał pokazywał się do gry na skrzydłach jedno z jego podań mógł Rafał Kurzawa zamienić na bramkę, ale świetnie dysponowany był tego dnia Mucha. Trochę chaotyczny, przegrał kilka pojedynków z rywalami i zaliczył kilka strat w podaniach. Przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego przegrał pojedynek główkowy, a rywal trafił w nasz słupek. Trzeba pochwalić go za dośrodkowanie do Matuszka, bo precyzja niczym Kurzawy. Wypracował dwie sytuacje – Kurzawie i Matuszkowi.
Ocena czytelników: 6

R. Wolsztyński: 4 – Przeszkadzali sobie z Łukaszem przy strzałach. Boisko opuścił jeszcze przed przerwą z powodu kontuzji. W jednej sytuacji powinien strzelać, a próbował dogrywać wzdłuż linii, gdzie akurat nie było żadnego z partnerów. Powinien mieć gola na koncie.
Ocena czytelników: 5

Zmiany:

David Ledecky (w miejsce Rafała Wolszytyńskiego 38′): 3 – Po Davidzie widać, ze gra mało. Pokazał co dla niego charakterystyczne – spore zaangażowanie oraz fizyczną walkę. Czysto piłkarskiej jakości było niewiele.
Ocena czytelników: 4

Marcin Urynowicz (w miejsce Łukasza Wolszytyńskiego 80′): NS – Piłkarskie “deja vu”, czyli znów Marcin daje mało przekonującą zmianę. Młodość i głód gry powinien być bodźcem dla dla niego po wejściu na boisko, czegoś jednak brakuje. Podobnie jak Ledecky, odstaje od reszty zespołu, a wiemy, że poprzeczka poszła mocno w górę.
Ocena czytelników: NS

Adam Wolniewicz (w miejsce Michała Koja 90′): NS
Ocena czytelników: NS

“Kogut meczu”: Kurzawa. Zgodnie z tradycją kogut może być tylko jeden, a że drugi siedział na ławie to wybór był prosty. Rafał był tym zawodnikiem, który robił różnicę na boisku. Kolejny raz potwierdził, że jest jednym z nielicznych skrzydłowych w lidze, który głowę zawsze ma podniesioną i piłka niemal zawsze trafia tam, gdzie on chce. Na oddzielną historię zasługują natomiast wykonywane przez niego stałe fragmenty gry, bo Rafał wręcz nękał nimi rywala. Każda piłka bita w punkt, zero miejsca na jakikolwiek przypadek. Jeśli piłkarze, jak Sławomir Peszko czy ostatnio Maciej Makuszewski mogli liczyć na powołania do reprezentacji Polski, to naprawdę uważamy, że w takiej dyspozycji Rafał także zasługuje na szansę od Adama Nawałki.

Nasz komentarz: Nie ma wątpliwości, że Górnik był lepszy od rywala i wygrał zasłużenie. Już w pierwszej połowie zabrzanie powinni rozstrzygnąć to spotkanie, ale zamiast podwyższyć wynik, stracili wyrównującego gola. Termalika fragmentami zyskiwała przewagę, ale były to nieliczne momenty. O wyniku zadecydował stały fragment gry, czyli najgroźniejsza broń Górnika w tym spotkaniu. Do Zabrza drużyna Marcina Brosza wróciła zatem z trzema punktami, a najważniejszy wniosek z sobotniego meczu jest taki, że bez Igora Angulo też się da.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

PODZIEL SIĘ