Noty i cenzurki za mecz z Lechem Poznań: Do domu wrócimy… Kiedyś w nim wygramy

Pionek  -  8 października 2018 08:47
2491

Twierdza Zabrze wciąż niezdobyta przez właścicieli. W tym sezonie Górnik jeszcze u siebie nie wygrał, a ma ku temu wszystko! Kibiców, świetną murawę i organizacje. Brakuje tylko zwycięstwa, co stało się w meczu z Lechem? Nie wiemy, ale druga połowa wyglądała gorzej niż fatalnie i tak samo się dla nas skończyło, choć mogło być jeszcze gorzej. 

Loska: 4 – Dużo dyskutowaliśmy po pierwszej bramce Lecha, czy Tomek mógł się zachować lepiej? Zasłonił mu lot piłki Gytkjaer, ale równie dobrze mógł wyjść agresywnie do przodu, krzyknąć moja i chwycić piłkę, co trzeba mu przyznać, że kilka razy nam skórę ratował, ale to wciąż występ bez czystego konta. 

Wiśniewski: 4 – Po pierwszej połowie biliśmy brawo, Przemek w pierwszej akcji meczu dał się zakręcić, potem już było tylko lepiej, wygrywał pojedynek za pojedynkiem z Jóźwiakiem. Zagrał pierwszą połowę w lepszym stylu niż choćby Wieteska z Lechem na tej samej pozycji, ale w drugiej połowie już kompletnie brakło sił i trener Brosz mocno spóźnił się ze zmianą Przemka, bo ten oddychał już rękawami. 

(82′ Michalski) N/S – Zagrał zbyt krótko, żeby go ocenić. 

Suarez: 4 – Z Danim jest zabawna sprawa, potrafi zagrać 80 minut na super poziomie po czym w 10 staje się obrońcą elektrycznym, który popełnia szereg błędów i nie przemyślanych decyzji.

Bochniewicz: 5 – Chciał zatrzymać Kostevycha przy drugiej bramce, ale też zrobił to bardzo nieudolnie. Od Suareza różnił się tym, ze w sytuacjach podbramkowych był o wiele spokojniejszy i pewny od kolegi ze środka obrony. 

Gryszkiewicz: 5 – Nie ukrywamy, że bardziej niż o Przemka martwiliśmy się o Adriana w jakiej jest dyspozycji. Poradził sobie całkiem nieźle, świetnie asekurował go też Jesus, z tym, że między oboma panami wciąż brakuje komunikacji. 

Smuga: 4 – W piątkowy wieczór daleko mu było do formy z meczu z Piastem, ale nie było aż tak źle z kolei jak podczas pojedynku z Jagiellonią. Niesamowicie irytujące były tzw. “padolina” w wykonaniu naszego skrzydłowego, po których mieliśmy tylko straconą piłkę. Daniel, komu służą takie zagrywki?

(63′ Nowak): 5 – Takiego “Kondzia” chcemy widzieć, który wchodzi, i napędza grę Górnika, na minus wykonywanie stałych fragmentów gry, w tym był gorszy od Smugi. 

Ambrosiewicz: 6 – Jeden z lepszych, Ambro w pierwszej połowie był jak maszyna do przechwytywania piłek, w drugiej natomiast wyglądało to gorzej z punktu widzenia podań, bo te niestety straciły na dokładności. 

Żurkowski: 7 – Zdecydowanie najlepszy w całej drużynie, a jego bramka rozwiązała konkurs na bramkę sezonu, widać jak bardzo brakowało Szymona w zespole. “Żurek” rozrywał defensywę gości i świetnie dogrywał do Angulo, gdyby Hiszpan miał więcej szczęścia pod bramką, to Żurkowski miałby też asysty.

Jimenez: 5 – Strzelił pierwszą bramkę w Ekstraklasie i za to gratulacje. Jesus próbował jeszcze raz szczęścia uderzeniem z dystansu. Również brawa wreszcie za walkę w obronie, ale… Były też minusy, komunikacja w zespole, ustawianie się na boisku. 

Zapolnik: 4 – Słaby mecz Kamila, brakowało go na boisku, niby walczył i się starał, ale sytuacje, w których byśmy go zapamiętali można policzyć na palcach jednej ręki. 

(72′ Matuszek): 4 – Kapitan usiadł na ławce i była to dobra decyzja trenera, bo duet Ambro-Zupa świetnie spisywał się w środku pola, miał dwa fajne podania, ale w zadaniach defensywnych nie wyróżnił się niczym szczególnym. 

Angulo: 6 – Z Igorem jako kapitanem nie przegraliśmy jeszcze meczu, może to dobry wyznacznik żeby Igor został na stałe. Szkoda, że nie strzelił bramki, miał ku temu okazje, ale brakło szczęścia i nie miał też łatwych piłek. Szkoda też, że sędzia odgwizdał wyjście z piłką poza boisko Żurkowskiego, bo być może Igor strzeliłby bramkę.

Kogut meczu: Szymon Żurkowski, ale co z tego jak nie wygrywamy? Jego bramka to gol sezonu. Nie ma wątpliwości, że w Zabrzu już długo nie pogra, więc cieszmy się każdym występem takiego grajka na boisku w Zabrzu za każdym razem. 

Nasz komentarz: Oj, kiedy zaczniemy wygrywać? Samymi remisami się nie utrzymamy w lidze i każdy dobrze o tym wie. Zabrzanie na początku sezonu fizycznie przewyższali każdego rywala, na ten moment wygląda, że w drugich częściach spotkania naszym brakuje sił i nie są w stanie nawiązać równej walki z przeciwnikiem, a zmiennicy spisują się w kratkę, raz odmienią oblicze Górnika jak w ostatnim meczu “Kondziu”, ale też nie popisać się jak to bywało w innych spotkaniach. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl