Noty i cenzurki za mecz z Koroną Kielce: Defensywa do przerwy spała

Kibic  -  10 maja 2018 19:56
2955

Górnik Zabrze po “atomowym” wejściu w mecz szybko spuścił z tonu i do przerwy to raczej Korona dyktowała warunki. Po zmianie stron piłkarze Marcina Brosza zagrali już lepiej, zdołali odrobić straty, ale do zdobycia zwycięskiej bramki zabrakło argumentów.

Tomasz Loska: 6 – Przy obu golach dla rywali nie miał za wiele do powiedzenia. Ogólnie w całym meczu też jakiś specjalnych okazji do wykazania się za dużo nie miał. Niemniej jednak czuł się w bramce pewnie, żadnych błędów nie popełnił.
Ocena czytelników: 6

Mateusz Wieteska: 4 – Mateusz dobrze zaczął mecz, znów był groźny przy stałych fragmentach gry. W defensywie miał momentami spore problemy z Cebulą, który zresztą uciekł mu przy bramce na 2:1 dla gości. Z upływem czasu coraz mniej widoczny w ofensywie, właściwie nie włączał się do akcji zaczepnych. Jedno ze słabszych spotkań Wieteski w ostatnim czasie.
Ocena czytelników: 5

Dani Suarez: 4 – O tym meczu Suarez będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Już na początku spotkania źle obliczył lot piłki, która spadła pod nogi napastnika gości, na szczęście bez konsekwencji. Przy pierwszym golu był w gronie tych zawodników z którymi zabawił się Kaczarawa. Przy drugiej bramce nie upilnował w swojej strefie Soriano. Dodajmy do tego kiksy i mamy obraz Daniego w tym meczu. Na nieco lepszą notę zapracował po zmianie stron, był bliski zdobycia bramki, raz znakomicie zatrzymał wpadającego w pole karne Cebulę.
Ocena czytelników: 5

Paweł Bochniewicz: 5 – Bochniewicz podobnie jak Suarez słabo wszedł w mecz. Złe podania do partnerów, duże problemy w pojedynkach z napastnikami Korony. Przy drugim trafieniu dla gości podobnie jak Suarez popełnił błąd, dając się uprzedzić Soriano. Lepiej było w drugiej części. Najpierw premierowe trafienie w ekstraklasie po precyzyjnym strzale głową. Następnie ofiarna interwencja w defensywie, kiedy też głową ściągnął piłkę z nogi zawodnikowi gości.
Ocena czytelników: 5

Adrian Gryszkiewicz: 5 – Adrian wpisał się w postawę całej formacji obronnej w pierwszych 45. minutach. Większość jego podań była do przeciwników, miał spore problemy z opanowaniem futbolówki. Podobnie jak większość zawodników Górnika, poprawa nastąpiła po przerwie. Dobre wyczucie akcji rywali, a co za tym idzie odpowiednie ustawienie na boisku. W końcówce Gryszkiewicz zagrywał dwukrotnie do napastników, oba podania mogły okazać się kluczowe, przy lepszym wykończeniu akcji.
Ocena czytelników: 5

Damian Kądzior: 5 –  W pierwszej części jeden z wyróżniających się na plus zabrzan. Próbował rajdów zarówno lewą jak i prawą flanką. Szybki, trudny do upilnowania dla rywali. Miał swój “udział” przy pierwszej bramce Soriano, kiedy dał się ośmieszyć, wspólnie z kolegami Kaczarawie. W drugiej części już mniej widoczny i nie tak przebojowy, chociaż nabiegał się również sporo.
Ocena czytelników: 5

Szymon Matuszek: 5 – Matuszek dobrze grał pressingiem, starał się odbierać piłki rywalom, ale to już z różnym skutkiem. “Zamieszany” także przy stracie pierwszego gola (był wśród grona piłkarzy ośmieszonych przez Kaczarawę). Cały występ ani nie był szczególnie zły, ani jakiś wyjątkowy. Kapitan wpisał się w średnią zespołu.
Ocena czytelników: 5

Szymon Żurkowski: 5 – Zaczął nieźle, próby rajdów, dograń do partnerów. Z upływem czasu zaczęły się jednak mnożyć straty, Szymon był (o dziwo) częściej ogrywany, niż sam ogrywał rywali. W drugiej części Żurkowski już zagrał lepiej. Znakomita akcja, kiedy to pociągnął z piłką w okolicach szesnastki rywali, by następnie precyzyjnie dograć na głowę Bochniewicza przyniosła wyrównanie. Później “Zupa” zaczęła się gotować, przy starciach z rywalami, więc Marcin Brosz postanowił zmienić ofensywnego pomocnika, tym bardziej, że ten maił już żółtą kartkę, a wszystko mogło skończyć się osłabieniem drużyny.
Ocena czytelników: 6

 

Rafał Kurzawa: 7 – Ponownie najlepszy w zespole Górnika, niezależnie o której części spotkania mówimy. Rozegranie, ocena sytuacji spokój – przymioty te możemy za każdym razem w przypadku Rafała powtarzać jak mantrę. Kurzawa nie odstępował od zażartej walki z rywalami. Groźne były jak zwykle sfg w jego wykonaniu, choć czasami trochę zabrakło precyzji.
Ocena czytelników: 6

Marcin Urynowicz: 6 – Marcin rozpoczął w znakomitym stylu mecz. Przechwycił zagranie rywali, podciągnął, uderzył i piłka znalazła się w siatce Korony już w 14 sekundzie spotkania. Tegoroczny rekord ligi. Potem przygasł, jak niemal cała drużyna grał “na wstecznym”. Od początku drugiej części bardzo widoczny, dobrze się pokazywał kolegom z zespołu. Umiejętnie się też zastawiał, odgrywając dokładnie futbolówkę do partnerów. Sprawiał sporo problemów rywalom. Zmieniony na kwadrans przed końcem dostał gromkie brawa od zabrzańskiej publiki, a to już o czymś świadczy.
Ocena czytelników: 6

Igor Angulo: 4 – Igor Angulo do przerwy przeszedł obok meczu, jedynie nabiegał się bez piłki. Po zmianie stron dwukrotnie był bliski zrobienia “czegoś” po dobrych dograniach kolegów z zespołu, jednak to nie był dzień Hiszpana. Trudno coś więcej napisać o jego występie.
Ocena czytelników: 4

Zmiany:

Daniel Smuga: (w miejsce Marcina Urynowicza w 74’): 5 – Smuga tym razem wszedł z ławki na ostatni kwadrans, aczkolwiek zdążył się pokazać z pozytywnej strony. Twarda walka o pozycję z rywalami bez żadnych kompleksów i całkiem niezła współpraca na boisku przy rozgrywaniu akcji.
Ocena czytelników: 5

Wojciech Hajda: (w miejsce Szymona Żurkowskiego w 76’): 4 – Podobnie jak w Lubinie po wejściu próbował zaskakiwać rywali dynamicznymi wejściami między nich. Najczęściej kończyły się one jednak stratą piłki. Pracował mocno pressingiem, to na pewno na plus.
Ocena czytelników: 5

Adam Wolniewicz (w miejsce Daniego Suareza w 79’): N/S
Ocena czytelników: N/S

Kogut meczu: Otworzyć wynik meczu już w pierwszej minucie – dodajmy indywidualna akcją. Pobić rekord ligi tego sezonu pod względem czasu, który upłynął od pierwszego gwizdka. Trzeci raz trafić w trzecim kolejnym meczu. Wreszcie zagrać prze większą część meczu dobre zawody, za które otrzymało się brawa od wymagającej, zabrskiej publiczności. To chyba wystarczy, aby tytuł “koguta meczu” trafił do Marcina Urynowicza.

Nasz komentarz: Górnik Zabrze z Koroną zagrał dwie różne połowy. Z tym, że w pierwszej było momentami bardzo źle, natomiast w drugiej, aż tak super ze strony zabrzan nie było. Pierwsze 45 minut – za wyjątkiem kilku początkowych – przebiegało w rytm tego co grała Korona. Goście wygrali walkę o środek pola, znakomicie grali skrzydłami, szczególnie swoją lewą stroną. Dodajmy do tego złą (Wieteska) oraz fatalną (para stoperów) postawę defensywy, bo Gryszkiewicz o ile w tyłach jeszcze grał przyzwoicie, o tyle cokolwiek kopnął do przodu trafiało pod nogi rywali. Angulo też niemalże niewidoczny przez całe spotkanie. Po zmianie stron wyglądało już to wszystko lepiej, udało się dzięki temu doprowadzić do wyrównania i zdobyć punkt. Ważny punkt, który pozwolił się ponownie nieco zbliżyć do europejskich pucharów.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl