Noty i cenzurki za mecz z Arką Gdynia. Najsłabszy mecz zabrzan w tej rundzie

Pionek  -  14 grudnia 2017 15:33
2476

Wiadomo było, że wyjazd na Arkę do Gdyni będzie bardzo ciężkim spotkaniem. Drużyna prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego nie grzeszy techniką, raczej gra typowo siłową piłkę, jak widać było w spotkaniu z Górnikiem również zdało to egzamin. Mimo, że mieliśmy swoje sytuacje to tego dnia zabrakło trochę szczęścia, umiejętności i sił. W obrazie całego spotkania zdecydowanie jedno z najsłabszych spotkań dotychczas.

Tomasz Loska: 5 – Co mógł Tomek zrobić lepiej? NIC. Zagrał bardzo dobre spotkanie, ale znów musiał wyciągać piłkę z siatki. Tym razem grał skoncentrowany, choć jego interwencje i wyjścia były dość nerwowe, w przeciwieństwie do poprzedniego meczu. Może ta kuriozalna bramka z Lechią gdzieś utkwiła w pamięci naszemu bramkarzowi, stąd zdarzały się interwencje nerwowe. Na wielki minus gra nogami w tym meczu. Tomek dwukrotnie wyprowadzając piłkę do gry wybijał ją daleko w aut.
Ocena czytelników: 5

Adam Wolniewicz: 5 – Adam ze standardową oceną, gra cały czas na swoim poziomie, więc bez fajerwerków w ofensywie i całkiem poprawnie w defensywie, często widać tą wymienność pozycji, gdy Wietes wychodzi na jego stronę a Adam schodzi do środka obrony. Nie zawinił w żaden sposób w żadnej sytuacji meczowej. Występ całkiem poprawny. Ocena czytelników: 5

Mateusz Wieteska: 5 – Mateusz zagrał stabilnie, trzeba przyznać naszej defensywie, że nie dała zbytnio pograć Arce, w pierwszej połowie Arka oddała 10 strzałów, jednak żaden nie był celny, to też pokazuje pracę całej linii obrony w tym meczu. Szkoda straconej bramki, choć Mateusz tym razem nie mógł nic zrobić lepiej.
Ocena czytelników: 6

Dani Suarez: 4 – Dani zostałby z tą samą oceną co Wieteska, gdyby nie ta sytuacja. Co to było? Brak koncentracji? Brak sił? Ciężko powiedzieć, Daniemu już wcześniej zdarzały się kiksy, jednak nigdy nie sprokurowało to tak oczywistej bramki dla rywala. Po za tym trzymał linię obrony wraz z kolegami, ale jego błąd przesądził o wyniku spotkania.
Ocena czytelników: 4

Michał Koj: 5 – W obronie Michał bez zarzutu. Szkoda żółtej kartki, która powoduje jego pauzę w meczu z Cracovią. W tym meczu w ofensywie Michał nie dawał tak wiele, jak w poprzednich spotkaniach. Zawodnicy przeciwnika bardzo często podchodzili blisko zawodników Górnika i atakowali ich bezpośrednio, co zmusiło do szybszej wymiany piłek Michał nie zawsze sobie z tym radził.
Ocena czytelników: 6

Szymon Matuszek: 5 – Słaby mecz Szymona. Od kilku spotkań można mieć wiele pretensji do kapitana. Często jego skórę ratował młodszy kolega Maciek Ambrosiewicz, znowu zaliczył bardzo nieudaną interwencje głową, czym sprokurował okazję dla gospodarzy, piłkę w ostatniej chwili ratował jednak Loska. Ponadto na plus dla Szymona stworzenie dwóch sytuacji dla Łukasza Wolsztyńskiego i Damiana Kądziora, zabrakło jednak skuteczności naszym zawodnikom
Ocena czytelników: 5

Szymon Żurkowski: 5 – 20 minut w drugiej połowie, gdzie Szymon zagrał bardzo dobrze, to nie jest występ dobry. To tylko moment zrywu. Szymonowi w tym meczu brakowało wszystkiego, począwszy od dynamiki, skończywszy na zachowaniu zimnej krwi i wybraniu najlepszej możliwości zagrania piłki. Żeby zobrazować jego występ, należy przypomnieć wyjście zabrzan z kontrą w pierwszej połowie, Szymon holował piłkę i zdecydował się na strzał, który był słaby i nie zagroził bramce Steinborsa, jeśli podniósł by głowę i się rozejrzał to miał do rozegrania co najmniej 3 zabrzan, którzy mogli lepiej tą akcję wykończyć.
Ocena czytelników: 6

Maciej Ambrosiewicz: 6 – Dostał swoją szansę Maciek i w pełni ją wykorzystał! Zagrał najlepiej spośród wszystkich zawodników Górnika. Jeśli mówimy tak o defensywnym zawodniku zabrzan, to wiadomo, że nie świadczy to najlepiej o reszcie. Ale Maciek pokazał się w swoich rodzinnych stronach od najlepszej strony. Był zawodnikiem, który wykonywał kawał dobrej roboty w defensywie. Chłopak od czarnej roboty najlepiej pasującym określeniem na grę Ambro w tym meczu. Mamy nadzieję, że z Cracovią ponownie dostanie szansę, może w miejsce Matuszka?
Ocena czytelników: 5

Rafał Kurzawa: 6 – Nie były to spektakularne zawody Rafała, ale kilka razy pokazał nam swoje umiejętności. Znowu zaliczył słupek, choć gdyby nie Steinbors, to piłka zmieściłaby się w bramce i prowadzilibyśmy 1:0. Niestety wyszło jak zwykle i skończyło się na słupku. Ponownie Rafała możemy chwalić za stałe fragmenty gry, ale to tylko tyle jeśli chodzi o ten występ, bardzo często faulowany przez gospodarzy i solidnie wyłączony z rozegrania przez Arkowców.
Ocena czytelników: 6

Łukasz Wolsztyński: 4 – Nie miał łatwego życia Łukasz, ale to co go zawsze cechowało, dobre przytrzymanie piłki, drybling i zagranie do kolegów, tym razem nie zdało egzaminu. Łukasz słusznie opuścił murawę bardzo szybko, gdyż nie radził sobie z rywalami. Szybciej od niego mógł chyba tylko zejść Angulo, ale na taką zmianę Brosz się nie porwał. Miał świetną okazję na bramkę w pierwszej połowie, zastanawiamy się czy mógł uderzyć po krótkim rogu i tam zmieścić piłkę, jednak mogło się to skończyć również interwencją Steinborsa, więc po prostu nie zdobył Wolsztyn bramki dzięki dobrej dyspozycji Pavla tego dnia.
Ocena czytelników: 5

Igor Angulo: 3 – Igor na boisku pilnie poszukiwany. Igor zachwycał podczas spotkań tym, że często również cofał się do rozegrania piłki i wspomagał tym kolegów, w tym meczu wyszedł chyba tylko raz do rozegrania, ponadto kryty przez 2-3 zawodników Arki, co uniemożliwiło mu jakikolwiek kontakt z piłką, miał na nodze piłkę meczową, nie trafił jednak z woleja w piłkę i wciąż na tablicy wyników był bezbramkowy remis. Igor ucierpiał w starciu z rywalem, musiał zejść z boiska i był opatrywany. Do końca spotkania grał z opatrunkiem na głowie
Ocena czytelników: 5

Zmiany:
Damian Kądzior (w miejsce Łukasza Wolsztyńskiego w 61’ ): 5 – Miał wejść i rozruszać naszą ofensywę, tymczasem Damian wszedł, pokazał się w dwóch, trzech akcjach i tyle go świat widział. Miał swoją okazję, uderzył z powietrza, z tym, że piłka uderzyła wprost w Steinbrosa, nie miał bramkarz Arki wielkich problemów z sparowaniem tego strzału, nie licząc oczywiście siły, która spowodowała dość efektowną interwencję Łotysza.
Ocena czytelników: 5

David Ledecky (w miejsce Szymona Żurkowskiego w 79’ ): NS – Grał zbyt krótko. Złapał głupią żółtą kartkę i to tyle z jego występu

Kogut meczu: Brak

Nasz komentarz: Wiadome było, że Gdynia to bardzo trudny teren. Jednak porażka z klubem, który prowadzi trener Ojrzyński, któremu pośrednio zawdzięczamy spadek z Ekstraklasy boli. Musimy przyznać, że przegraliśmy na własne życzenie, mimo, że zagraliśmy bodaj najgorszy mecz w tym sezonie, to Arka i tak nie potrafiła strzelić bramki. Dopiero ten babol. Kondycja piłkarza to jedno, ale to co się dzieje w jego głowie to zupełnie inna sprawa i chyba to dziś zawiodło, głowa nie szła za tym co robiły nogi. Zawodnicy nie mieli pomysłu, byli pozbawieni kreatywności w grze, wychodzi na to, że gra żelazną „11” nie wychodzi idealnie pod względem zmęczenia psychicznego. Obciążenia głów zawodnika również są ogromne, wszystkie odprawy taktyczne, schematy rozegrania, gracze do pilnowania, charakterystyka graczy, słabe strony przeciwnika. Te wszystkie informacje zmieniają się co kilka dni, w ostatnim czasie co 2-3 dni co powoduje chyba przerost w głowach zawodników. Nic dziwnego.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl