Noty i cenzurki za mecz z Wisłą Płock. Koncert zabrzan!

Milo  -  27 sierpnia 2017 21:34
0
5655

Piłkarze Górnika w meczu z Wisłą Płock zagrali koncert na oczach 20 054 widzów. Choć główni dyrygenci tym razem przymusowo zasiedli na widowni, to piłkarze pokazali, że zwycięstw pragną tak samo jak tlenu.

Tomasz Loska: 9 – Tomek pokazuje, że jest w formie i zdecydowanie zasłużył na powołanie do reprezentacji U-21. W bramce zachowuje się niczym weteran. Najwięcej pracy miał w drugiej połowie, ale za każdym razem był bardzo czujny. Przy dalekich wybiciach piłki za każdym razem szukał kolegów, ale ci bardzo często w pojedynkach główkowych byli uprzedzani przez rywali.
Ocena czytelników: 8

Maciej Ambrosiewicz: 8 – Bardzo dobry występ Maćka na prawej stronie obrony. Pokazał, że jest piłkarzem uniwersalnym. W defensywie niemal bezbłędny, a co warte podkreślenia przyłączał się do akcji ofensywnych, dośrodkowując z prawej strony. Nie były to puste przebiegi, a ważne piłki w ataku. Na początku drugiej połowy znakomicie otworzył drogę do bramki Wolsztyńskiemu, który minimalnie przestrzelił.
Ocena czytelników: 7

Mateusz Wieteska: 9 – Mateusz imponuje w defensywie. Dzięki regularnej grze jest pewnym punktem zespołu Marcina Brosza. Dobrze się ustawiał i zawsze był tam, gdzie powinien być. Po przerwie wszedł w pole karne rywali i zdobył swoją premierową bramkę w Ekstraklasie. Mało tego po chwili, uratował zabrzan przed stratą bramki. 
Ocena czytelników: 8

Dani Suarez: 8  – Nieustępliwy w swoich interwencjach. Stara się odbierać piłki wślizgami i to go charakteryzuje. W powietrzu nie ma sobie równych, a tym razem wygrać z nim próbował Kante. Były zawodnik Górnika mógł tylko wymachiwać rękoma.
Ocena czytelników: 7

Michał Koj: 8 – Na początku meczu miał problemy z szybkim Michalakiem, ale później już rozszyfrowywał jego zamiary. Rywale próbowali wtedy zmieniać stronę rozegrania, ale nic to nie dawało. Michał ma siłę i to stara się wykorzystywać przy dalekich wyrzutach z autu.
Ocena czytelników: 7

Szymon Matuszek: 6 – Ciężko jest wysiąść z dobrze funkcjonującej maszyny i po czasie próbować znów do niej wejść. Widać u niego sporą przerwę w grze (jeśli popatrzymy na dyspozycję kolegów z drużyny). Szymon często starał się asekurować Ambrosiewicza, gdy ten odważnie szedł do ataku. Z każdym meczem powinno być jednak coraz lepiej.
Ocena czytelników: 6

Szymon Żurkowski: 9 – Niesamowity jest Szymon. Ręce same składają się do oklasków, gdy widzimy z jaką łatwością oszukuje kolejnych rywali mając ich na plecach. Do tego, że potrafi otwierać ulice – przywyknęliśmy, ale teraz coraz śmielej uderza na bramkę przeciwników. W Ekstraklasie na listę strzelców się jeszcze nie wpisał, ale to tylko kwestia czasu. W defensywie stara się uzupełniać kolegów na różnych pozycjach. Od ataku po defensywę. 
Ocena czytelników: 7

Damian Kądzior: 7 – Na jego konto można zapisać pierwszy celny strzał w meczu. Schodził z piłką do środka i uderzał. Starał się pokazywać do rozegrania, ale czasami na zbyt długo znikał z radarów. Dostrzegł to także sztab szkoleniowy i w 68 minucie został zmieniony. 
Ocena czytelników: 7

Rafał Kurzawa: 10 – Pojawiał się i znikał w tłumie, ale gdy zaznaczył swoją obecność – Górnik wyszedł na prowadzenie. Znakomite, mierzone dośrodkowanie na głowę Angulo. Po kilku minutach znów znakomita akcja, gdzie zagrał piłkę na wolne pole do Angulo, a ten podwyższył prowadzenie. Po przerwie nie zwolnił tempa i wyszukał dośrodkowaniem tym razem Wieteskę. W końcówce meczu sam mógł wpisać się na listę strzelców, gdyż uderzył bezpośrednio ze stałego fragmentu gry, a piłka wylądowała na poprzeczce. Rafał posyła takie piłki, że większą trudnością jest nie strzelić niż strzelić gola.
Ocena czytelników: 10

Łukasz Wolsztyński: 8 – Rozkwitł nam Łukasz w najwyższej klasie rozgrywkowej. Był bardzo widoczny i nie bał się na siebie brać ciężaru gry. Był pierwszym obrońcą wytrwale naciskając wysokim pressingiem obrońców rywali. Brakowało mu jednak dokładności w kluczowych momentach. Na początku drugiej połowy był sam na sam z Kiełpinem, ale zabrakło mu zimnej krwi i minimalnie przestrzelił.
Ocena czytelników: 8

Igor Angulo: 10 – Można stwierdzić, że w pierwszej połowie jego planem było uśpienie czujności rywali. W ofensywie był praktycznie niewidoczny (tuż obok Kurzawy), ale gdy razem odpalili nie było już czego zbierać. Gdy będzie można zagrać nim w najnowszej „Fifie”, to wtedy wystarczy naciskać tylko klawisz strzału, a piłka z każdego miejsca sama znajdzie drogę do bramki. W zasadzie wystarczy napisać tyle, że sam na swoim koncie ma więcej trafień niż większość drużyn z naszej ligi. momencie, gdy Igor włączy turbo, nikt nie jest w stanie go zatrzymać. Prawdziwy kozak! 
Ocena czytelników: 10

Zmiany:

Rafał Wolsztyński (w miejsce Damiana Kądziora 68′ ): 7 – Nie było dla niego straconych piłek. W tym meczu gola nie strzelił, ale przy stanie 4:0 koledzy nie byli tak chętni do ataku. Widać u niego spora chęć gry, gdyż często pokazywał się partnerom. Pokazał, że zasługuje na więcej szans.
Ocena czytelników: 7

Marcin Urynowicz (w miejsce Łukasza Wolsztyńskiego 78′): 4 – Nie można powiedzieć, że się nie stara, ale wciąż czegoś brakuje. Najbardziej takiego ciągu na bramkę. Od piłkarza ofensywnego trzeba wymagać zdecydowanie więcej. Jeśli dostaje się szansę to trzeba za wszelką cenę ją wykorzystać.
Ocena czytelników: 5

Dariusz Pawłowski (w miejsce Igora Angulo 85′): NS – Zadebiutował w Ekstraklasie, w dodatku zmienił najlepszego strzelca Igora Angulo. Zagrał na wolne pole do Rafała Wolsztyńskiego, ale ten nie wytrzymał linii spalonego.
Ocena czytelników: NS

„Kogut meczu”: Kurzawa czy Angulo? Angulo czy Kurzawa? Tym razem postawiliśmy na Angulo, bo zgodnie z tradycją kogut może być tylko jeden. W dodatku postanowił tak, także
Stanisław „Leon” Sętkowski. Hiszpan strzela jak na zawołanie, a gdy pojawiły się głosy, że hiszpańska maszyna się zacięła wpakował hat-tricka. Łącznie na koncie ma już 10 oficjalnych goli, a wcześniej taki dorobek piłkarze Górnika osiągali w przeciągu całego sezonu. Przypominamy: mamy dopiero 7. kolejkę.

Nasz komentarz:Górnika w takiej formie może zatrzymać tylko Raczkowski. Arbiter z Warszawy do Zabrza nie przyjechał, a Górnik grał jak z nut. Zabrzanie w lidze nie mają sobie równych. „Trójkolorowi” zasłużenie rozjechali w tym meczu Wisłę, bo w każdym aspekcie byli zdecydowanie lepszym zespołem. Wszyscy chwalą „Górników” i nie ma się czemu dziwić, młoda i głodna sukcesów drużyna pragnie kolejnych zwycięstw. Szkoda, że nastąpiła przerwa na mecze reprezentacji, ale już z niecierpliwością czekamy na mecz z Niecieczą.

Źródło: Roosevleta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments