Noty i cenzurki za mecz pucharowy z Zawiszą. “Pozamiatani”

Milo  -  26 marca 2014 22:14
662

nakoulma_gornik_polonia_1213
Po takim meczu można tylko psioczyć, bluzgać i się martwić. Postanowiliśmy ocenić piłkarzy trochę surowo, trochę złośliwie, trochę “na wesoło” oraz zastanawiamy się nad tym, co czeka nas w przyszłości i wcale nie myślimy tutaj o trwającym sezonie.

Kasprzik: 3 – Po raz kolejny dostaje okazały “bagaż” goli, jednak i tak prezentuje się lepiej niż rezerwowy Witkowski, co jednak jest marnym pocieszeniem. Nie pomógł drużynie w żaden sposób.

Mańka: 2 – Górnik… i to pewnie ten z Łęcznej to dla niego za wysokie progi. Nawet jeden z dziennikarzy komentujący mecz przy pojedynku naszego obrońcy z Lewczukiem ocenił: “To wyglądało jak starcie juniora z seniorem”. Chyba nie trzeba pisać, kto był juniorem prawda?

Wełnicki: 2 – Nie powinno być go w klubie, a gra w pierwszym składzie. Efekt? Ma udziały przy traconych golach.

Łukasiewicz: 3 – Przez pewien czas prezentował się solidnie i próbował grać “długie podania”. Później rywale zorientowali się w jego powtarzających się zamiarach, co kończyło się łatwymi przechwytami. Następnie “wyszły” jego wszystkie słabe strony.

Kosznik: 3 – Kolejny słaby występ naszego defensora. W obronie kryje na przysłowiowy “radar”, a przeciwnicy w pojedynkach z nim wychodzą zwycięsko. W ofensywie, mimo dużej liczby “wrzutek” i wykonywanych rzutów rożnych, ani razu nie dograł dobrze piłki.

Madej: 4 – W kilku akcjach brakowało mu zrozumienia z Kosznikiem. Starał się, choć jego dośrodkowania nic nie wnosiły. Dawał się zbyt łatwo prowokować rywalom. Mimo wszystko czołowa postać naszej drużyny. Mógł nawet strzelić gola, ale zabrakło mu odrobiny szczęścia.

(73′ Majtan): NS – Wszedł i tyle.

Łuczak: 1 – Pomocnik Górnika wybrał się dzisiaj na dwugodzinny spacer po murawie. Dobrze rozgrywał piłki… do przeciwników. Próbował rozgrywać efektownie “piętką”, bo w końcu można sobie było na to pozwolić przy wyniku 0:3. Z łatwością rywale rozszyfrowywali jego oczywiste zagrania. Jego strzały nawet nie zagrażały bramkarzowi Zawiszy. Po takim wiosennym spacerze powinien odpocząć.

Sobolewski: 2 – Zgubił formę i nie potrafi jej odnaleźć. Zatracił się kompletnie, brakuje jego dyrygowania grą i waleczności. Po raz kolejny wyraźnie przegraliśmy walkę w środku pola.

Oziębała: 2 – Kompletnie niewidoczny. Łatwo dał się przepychać rywalom, a w ofensywie za dużo pożytku z niego nie było.

(60′ Olkowski): NS – Wszedł z ławki, choć za testy w Kolonii nie powinno być go w pierwszej drużynie, bo wiadomo, że będzie oddawał serca dla Górnika, skoro myślami już jest w Niemczech.

Nakoulma: 4 – Starał się stwarzać sytuacje jednak tego dnia to za mało.

Iwan: 4 – Po ostatnim spotkaniu ligowym we Wrocławiu kibice dziwili się, że zagrał tylko w końcówce. W meczu dostał szansę w ataku i naprawdę dobrze rozgrywał piłki, ale to właśnie on miał wykańczać akcje. Strzelił gola, tym razem samobójczego, który Górnika pozbawił już nadziei na osiągnięcie korzystnego rezultatu. Winić go za te trafienie jednak nie można.

(73′ Jeż): NS – Miał doskonałą okazję na gola, ale przeniósł piłkę nad bramkarzem i nad poprzeczką.

Nasz Komentarz: – Podczas pierwszych trzech kwadransów było… nudno. Myśleliśmy, że Górnik rzuci się na rywali i będzie chciał ich “zagryźć”, a tymczasem nasza gra wyglądała w ten sposób. “Do boku, do boku, do Kasprzika i do przeciwnika”. Mniej więcej, czasem w innej kolejności. Zawisza stworzył sobie “pół” szansy i strzelił gola, ale przy takiej postawie w defensywie Wełnickigo i Mańki nie trzeba było wirtuozerskich zagrań by zdobyć bramkę. Druga połowa była trochę lepsza w ofensywie, ale znów zabrakło skuteczności. Później pechowe samobójcze trafienie Iwana i było “pozamiatane”. Najbardziej może martwić to, że marazm i bagno, w jakim tkwi zespół jest tak duży, że trudno będzie się z niego wydostać. Nie mamy drużyny, tylko zlepek piłkarzy. Wygląda to tak, jakby grali za karę. Sezon jest już stracony, choć trzeba uważać, aby nie do dolnej połowy tabeli. Wszyscy w klubie powinni jednak zacząć myśleć już o przyszłych rozgrywkach, bo w takim składzie personalnym będziemy murowanym kandydatem do spadku. Robert Warzycha nie “odczarował” Górnika, który chyba nie jest też najlepiej przygotowany do rundy. Czy doczekamy się choćby jednego zwycięstwa tej wiosny? Z taką grą jak w środę będzie o to niezwykle trudno.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl