Noty i cenzurki po meczu z Zagłębiem Lubin: Rażące błędy zdecydowały o wyniku

Kibic  -  5 października 2020 15:59
2729
 
Prawda jest taka, że Zagłębie nie grając w sobotę cudów, zdołało ograć zabrzan i zgarnąć trzy punkty. Wynikało to raczej z niemocy “Trójkolorowych”, którzy w coraz mniejszym stopniu (patrz także mecz z Wisłą Kraków) przypominają maszynkę do mielenia przeciwników. Zabrzanie nie wyglądali tak dobrze fizycznie, jak w pierwszych pięciu meczach (wliczając pojedynek pucharowy z Jagą), ale i mentalnie też jakoś średnio. Marcin Brosz zresztą podkreślał na pomeczowej konferencji, że jego zawodnikom brakowało determinacji, być może wynikającej z małej zadyszki. Niestety, najwięcej pretensji możemy mieć do formacji obronnej. Rażące błędy poszczególnych zawodników, przyczyniły się do utraty bramek, a boli to tym bardziej, że było to raczej podanie ręki, przeciętnym w sobotę gospodarzom. 
  • Martin Chudy – 4 – Ewidentnie zawalił przy pierwszym golu, kiedy popełnił niewybaczalny błąd i odpuścił krótki słupek. Za moment sam właściwie wtoczył piłkę do własnej bramki. Kilka niedokładnych wybić również mogło razić. Pochwalić za to możemy Martina za uważną grę na przedpolu, gdzie czujnie i z fartem przecinał długie podania rywali.
  • Przemysław Wiśniewski – 4 – Patrząc na jego grę w pierwszej połowie, podobało nam się jego panowanie w walce o górne piłki i to ratuje nieco notę. Niestety przyszła 39. min i sytuacja z Żivcem, gdzie zbyt łatwo dał się ograć. Doświadczonemu zawodnikowi, obrońcy, a takim przecież Przemek jest, nie przystoi przegrywać pojedynków z rywalami. Był to kluczowy błąd, dlatego nasza ocena wysoka być nie może.
  • Michał Koj – 3,5 – Kapitan Górnika popełnił dwa razy ten sam błąd, w 41. min jeszcze bez konsekwencji (spalony). Niestety, gol z 45. min obciąża jego konto. Pozwala wyprzedzić się Szyszowi, a potem nie spróbował wykasować tej akcji, kiedy miał na to szansę.
  • Adrian Gryszkiewicz – 5 – Kolejny przyzwoity mecz Adriana, który w ostatnich pojedynkach jest najpewniejszym punktem z trójki obrońców Górnika. W akcji z której padł drugi gol, wyszedł wysoko do przechwytu. Przegrał ten pojedynek, ale trudno tutaj mówić o błędzie taktycznym ponieważ asekurował wówczas lewą obronę Janża.
  • Erik Janża – 5 – Słoweniec wpisał się w całokształt zespołu. Bez rażących błędów, kilka razy pokazał się w akcjach ofensywnych, ale sporo było też dośrodkowań niecelnych lub zablokowanych.
  • Giannis Masouras  – 4 – W pierwszej części zapamiętany głównie ze strzału na wiwat. Także przy bramce na 1:0, bardziej asystował, niż pomagał Wiśniewskiemu zatrzymać Żivca. Po zmianie stron, też za wiele nie wnosił w poczynania zabrzan i został zmieniony w ponad godzinie gry.
  • Bartosz Nowak – 6 – Najjaśniejszy punkt w szeregach zabrzan starał się kreować akcje, ale partnerzy na boisku nie zawsze potrafili spożytkować jego dobre zagrania. W 10. min mocne uderzenie w środek bramki, Hładun i tak z wielkimi problemami zdołał je sparować.
  • Roman Prochazka – 5 – W pierwszej połowie jedyny strzał w dodatku niecelny oddal w min 31. min. Kilka strat, coś czego Roman nie może wyplenić ze swojej gry oraz większość piłek granych do tyłu. Z drugiej strony też kluczowy przechwyt, po którym rozpoczął akcję z Sobczykiem, powinno się to wszystko skończyć golem, ale Jimenez nie miał w sobotę swojego dnia. Zresztą podobnie było po kilkudziesięciometrowym, krzyżowym podaniu do Hiszpana w pole karne. Jesus dostał piłkę na nos i powinien z tej akcji zrobić więcej.
  • Alasana Manneh – 5 – Zaczęło się obiecująco, kiedy to w 10. min zagrywał do Nowaka, a ten miał możliwość kończyć akcję strzałem ze stosunkowo bliskiej odległości. Przegrana walka ze Starzyńskim powoduje sytuację jeden na jeden Żivec (akcja na 1:0). Poprawna gra ofensywna, aczkolwiek, niewiele oglądaliśmy niekonwencjonalnych zagrań Gambijczyka, którymi nas czarował w poprzednich meczach.
  • Jesus Jimenez – 5 – W sobotni wieczór zdecydowana większość piłkarzy zagrał poniżej swoich możliwości, nie wyłączając Jimeneza. Miał swoje okazje do zdobycia gola, ale brakowało konkretów przy ich wykończeniu. 
  • Alex Sobczyk – 4 – Mniej go było niż zazwyczaj. Najlepsza okazja. to ta z 63. min, kiedy znalazł się, po dobrym zagraniu Nowaka, kilka metrów przed lubińską bramką, jednak Hładun wyszedł zwycięsko z pojedynku. Przy lepszej skuteczności Jimeneza (54. min), mógł skończyć mecz z asystą.

Zmiennicy:

  • Piotr Krawczyk (od 64′ za Sobczyka) – 3 – W pierwszych meczach tego sezonu, każde wejście Piotrka wnosiło coś do gry. Od kilku kolejnych meczów, tych dobrych momentów w jego wykonaniu jest coraz mniej. Zmarnowana sytuacja w 70. min w której przy strzale zostaje zablokowany.
  • Daniel Ściślak (od 64′ za Masourasa) – 5 – Powoli, powoli zaczyna przypominać “dawnego” Ściślaka. W jego przypadku obserwujemy tendencję odwrotną niż u Krawczyka. Za każdym razem wnosi na boisko sporo ambicji, popartej najczęściej jakością. Być może nadchodzi moment w którym Ścisły dostanie szansę gry od początku.
  • Adam Ryczkowski (od 79′ za Prochazkę) – NS – Wszedł na ostatnie dziesięć minut, ale zdołał uratować zespół od wyższej porażki, kiedy tuż sprzed nosa napastnika gospodarzy wybił piłkę na róg.
  • Krzysztof Kubica (od 87′ za Nowaka) – NS – Doszedł raz do dośrodkowania i walcząc o piłkę mocno poturbował obrońcę lubinian.
  • Wojciech Hajda (od 87′ za Manneha) – NS

Kogut meczu: —

Skala not:

1 – kompromitująco
2 – fatalnie
3 – bardzo słabo
4 – słabo
5 – przeciętnie
6 – dobrze
7 – bardzo dobrze
8 – świetnie
9 – rewelacyjnie
10 – fenomenalnie (klasa światowa)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl