Noty i cenzurki po meczu z Zagłębiem Lubin: Black friday

Kaszpir  -  1 grudnia 2019 15:45
3782

W piątek w całej Polsce trwała gorączka związana z black fridey, czyli wielkimi obniżkami (???) towarów we wszelakich branżach i związanych z tym faktem wzmożonymi zakupami. Kibiców Górnika do białej gorączki doprowadzić mógł występ ich drużyny w Lubinie. Przed tygodniem pisaliśmy, że spotkanie z Wisłą Płock było prawdopodobnie najlepszym występem “Trójkolorowych” tej jesieni. Teraz, bez żadnych wątpliwości, widzieliśmy najgorszy mecz podopiecznych Marcin Brosza. I jak sam trener mówił na konferencji prasowej, jego podopiecznym nie wychodziło nic. Nam trudno nawet skomentować beznadziejny piątkowy spektakl, ale takiego Górnika oglądać nie chcemy!

  • Martin Chudy – 5 – Przy bramkach bez szans, a jeszcze kilkakrotnie ratował nas przed utratą kolejnych.
  • Erik Janża -2 – Dotychczas imponował dośrodkowaniami, w piątek wszystkie wrzutki z łatwością padały łupem defensywy lubinian. Co więcej wyrzuty z autów dwukrotnie lądowały pod nogami rywali, jeden z nich zakończył się kontrą i golem dla Zagłębia.
  • Paweł Bochniewicz -2 – Fakt, że pierwsza bramka dla rywali to przede wszystkim błąd Janży, który podał z autu piłkę rywalom, ale Bochen mógł przeciąć tą akcję w środku pola. Stoper Górnika nie po raz pierwszy, nie jest w stanie skasować akcji przeciwników w tej strefie boiska.
  • Przemysław Wiśniewski – 2- Przy pierwszym golu piłka przeleciał mu gdzieś między nogami. Ogólnie bardzo niepewny, coraz dalej od formy z rundy wiosennej.
  • Mateusz Matras – 2 – W meczu przeciwko Wiśle Płock grając na nietypowej dla siebie pozycji pokazał się ze znakomitej strony. W Lubinie powrócił na swoją bezpieczną strefę wpływów, czyli defensywnego pomocnika, a mimo to zawiódł jak niemal cały zespół.
  • Boris Sekulić -2 – Zagubiony zarówno w defensywie, jak i w poczynaniach ofensywnych. Przy pierwszym golu dla Zagłębia dał się ograć jak dziecko. Poza tym więcej podań zagrał do rywali, niż do partnerów z zespołu.
  • Szymon Matuszek – 2 – Skoro rywale oddali mnóstwo strzałów na bramkę Chudego, to musi oznaczać, że przedpole było słabo zabezpieczone. 
  • Jesus Jimenez – 2 – Mecz zupełnie bez historii w wykonaniu Hiszpana, ale to właściwie moglibyśmy napisać o każdym zawodniku, który zagrał w piątek.
  • Ishmael Baidoo – 2 – Podsumowaniem występu strzał (?) na bramkę Forenca w pierwszej części. Z drugiej strony Ghanijczyk jako jedyny trafił w światło bramki gospodarzy, ale to tylko świadczy o niemocy naszego zespołu. 
  • David Kopacz – 3 – Jedyny zawodnik Górnika, który bez problemów potrafił minąć rywala, a nawet dwóch. Tylko co z tego, skoro nie było do kogo odegrać piłki. Partnerzy byli bądź pochowani, bądź spóźnieni.
  • Igor Angulo – 2 – Wpisał się w całokształt drużyny. Próbował, jak przeciwko Wiśle Płock, jakoś kreować grę, ale i jemu przydarzały się z reguły zagrania niecelne, bądź nie w tempo. Raz, po zejściu na lewą stronę, dokładnie dośrodkował w kierunku Wolsztyńskiego, któremu piłkę z głowy zdjął obrońca gospodarzy.

Zmiennicy:

  • Łukasz Wolsztyński (od 46 min za Baidoo) – 2 – Tym razem wejście Wolsztyna nie wpłynęło na poprawę gry Górnika. Łukasz po prostu zaliczył słabiutki występ.
  • Daniel Ściślak (od 46 min za Matrasa) – 2 – To nie jest ten sam Ścisły z początku sezonu. W piątek szybko wpadł w mizerię prezentowaną przez zabrzan.
  • Filip Bainović (od 69 min za Matuszka) – 2 – Pojawił się na ostatnie dwadzieścia minut, trudno poszukać czegoś, co mogłoby podnieść ocenę.

Kogut meczu: 

Skala not:

1 – kompromitująco
2 – fatalnie
3 – bardzo słabo
4 – słabo
5 – przeciętnie
6 – dobrze
7 – bardzo dobrze
8 – świetnie
9 – rewelacyjnie
10 – fenomenalnie (klasa światowa)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl