
W piątek w całej Polsce trwała gorączka związana z black fridey, czyli wielkimi obniżkami (???) towarów we wszelakich branżach i związanych z tym faktem wzmożonymi zakupami. Kibiców Górnika do białej gorączki doprowadzić mógł występ ich drużyny w Lubinie. Przed tygodniem pisaliśmy, że spotkanie z Wisłą Płock było prawdopodobnie najlepszym występem "Trójkolorowych" tej jesieni. Teraz, bez żadnych wątpliwości, widzieliśmy najgorszy mecz podopiecznych Marcin Brosza. I jak sam trener mówił na konferencji prasowej, jego podopiecznym nie wychodziło nic. Nam trudno nawet skomentować beznadziejny piątkowy spektakl, ale takiego Górnika oglądać nie chcemy!
- Martin Chudy - 5 - Przy bramkach bez szans, a jeszcze kilkakrotnie ratował nas przed utratą kolejnych.
- Erik Janża -2 - Dotychczas imponował dośrodkowaniami, w piątek wszystkie wrzutki z łatwością padały łupem defensywy lubinian. Co więcej wyrzuty z autów dwukrotnie lądowały pod nogami rywali, jeden z nich zakończył się kontrą i golem dla Zagłębia.
- Paweł Bochniewicz -2 - Fakt, że pierwsza bramka dla rywali to przede wszystkim błąd Janży, który podał z autu piłkę rywalom, ale Bochen mógł przeciąć tą akcję w środku pola. Stoper Górnika nie po raz pierwszy, nie jest w stanie skasować akcji przeciwników w tej strefie boiska.
- Przemysław Wiśniewski - 2- Przy pierwszym golu piłka przeleciał mu gdzieś między nogami. Ogólnie bardzo niepewny, coraz dalej od formy z rundy wiosennej.
- Mateusz Matras - 2 - W meczu przeciwko Wiśle Płock grając na nietypowej dla siebie pozycji pokazał się ze znakomitej strony. W Lubinie powrócił na swoją bezpieczną strefę wpływów, czyli defensywnego pomocnika, a mimo to zawiódł jak niemal cały zespół.
- Boris Sekulić -2 - Zagubiony zarówno w defensywie, jak i w poczynaniach ofensywnych. Przy pierwszym golu dla Zagłębia dał się ograć jak dziecko. Poza tym więcej podań zagrał do rywali, niż do partnerów z zespołu.
- Szymon Matuszek - 2 - Skoro rywale oddali mnóstwo strzałów na bramkę Chudego, to musi oznaczać, że przedpole było słabo zabezpieczone.
- Jesus Jimenez - 2 - Mecz zupełnie bez historii w wykonaniu Hiszpana, ale to właściwie moglibyśmy napisać o każdym zawodniku, który zagrał w piątek.
- Ishmael Baidoo - 2 - Podsumowaniem występu strzał (?) na bramkę Forenca w pierwszej części. Z drugiej strony Ghanijczyk jako jedyny trafił w światło bramki gospodarzy, ale to tylko świadczy o niemocy naszego zespołu.
- David Kopacz - 3 - Jedyny zawodnik Górnika, który bez problemów potrafił minąć rywala, a nawet dwóch. Tylko co z tego, skoro nie było do kogo odegrać piłki. Partnerzy byli bądź pochowani, bądź spóźnieni.
- Igor Angulo - 2 - Wpisał się w całokształt drużyny. Próbował, jak przeciwko Wiśle Płock, jakoś kreować grę, ale i jemu przydarzały się z reguły zagrania niecelne, bądź nie w tempo. Raz, po zejściu na lewą stronę, dokładnie dośrodkował w kierunku Wolsztyńskiego, któremu piłkę z głowy zdjął obrońca gospodarzy.
Zmiennicy:
- Łukasz Wolsztyński (od 46 min za Baidoo) - 2 - Tym razem wejście Wolsztyna nie wpłynęło na poprawę gry Górnika. Łukasz po prostu zaliczył słabiutki występ.
- Daniel Ściślak (od 46 min za Matrasa) - 2 - To nie jest ten sam Ścisły z początku sezonu. W piątek szybko wpadł w mizerię prezentowaną przez zabrzan.
- Filip Bainović (od 69 min za Matuszka) - 2 - Pojawił się na ostatnie dwadzieścia minut, trudno poszukać czegoś, co mogłoby podnieść ocenę.
Kogut meczu:
Skala not:
1 - kompromitująco
2 - fatalnie
3 - bardzo słabo
4 - słabo
5 - przeciętnie
6 - dobrze
7 - bardzo dobrze
8 - świetnie
9 - rewelacyjnie
10 - fenomenalnie (klasa światowa)
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






