Noty i cenzurki po meczu z Lechią Gdańsk: A mogło być tak pięknie

Kris  -  7 czerwca 2020 13:07
3404

Chciałoby się zapytać: dlaczego? Dlaczego jest jeden punkt, a nie trzy. Gdybyśmy oceniali  mecz do 80. minuty, to mimo że gra nie zawsze wyglądała dobrze z pewnością oceny byłby wysokie. Niestety, prowadzimy ten portal, ale też jesteśmy kibicami i dopingujemy Górnika z całych sił. Po prostu, po ludzku jest nam przykro i jesteśmy wkurzeni, że wydarzenia potoczyły się tak, a nie inaczej. Stąd, problem przy ocenie był ogromny, gdyby przebieg spotkania byłby inny, to z pewnością remis nie byłby zły, lecz mając już tak wiele, wydaje się jakbyśmy przegrali. Zawodnicy na boisku spędzają 90 minut i oceniać ich za ostatnie dziesięć nie byłoby obiektywne, niemniej jednak końcowe fragmenty meczu miały istotny wpływ na oceny.

  • Martin Chudy – 6 –  Można się czepiać Martina za bramkę na 2:1. Można mówić, że mógł się lepiej zachować. Oczywiście, mógł, lecz jego interwencje z 27, 64, 76 minuty i przez większość meczu ratowały nam skórę. Nawet ten nieszczęsny remis jest lepszy, niż porażka, a od niej Chudy z pewnością nas obronił.
  • Erik Janża – 5 – Erik dobrze wykonywał stałe fragmenty gry: rogi i rzuty wolne. Również w obronie spisywał się całkiem nieźle. Na uwagę zasługuje chociażby akcja z 33. minuty, kiedy mimo różnicy wzrostu do końca był przy Lipskim i nie pozwolił oddać celnego uderzenia z głowy. Erika zabraknie we wtorek w Gliwicach (czwarta żółta kartka)
  • Paweł Bochniewicz – 5– Paweł dobrze spisywał się w polu karnym rywali. Miał wkład przy pierwszej bramce, po jego znakomitym wyjściu do główki, Kuciak zdołał jeszcze odbić piłkę, ale dobitka Jirki była już skuteczna. Po kolejnym uderzeniu głową (tutaj też obrońca Nalepa miał swój wkład) futbolówka ostemplowała poprzeczkę. W pierwszej połowie bardzo dobrze przykrył Paixao, a gdy Portugalczyk raz doszedł do strzału, to Paweł (tutaj też znakomita interwencja Chudego) wybił piłkę tuż sprzed linii. Niestety, przy bramce na 2:1 mógł się lepiej zachować, naszym zdaniem taka sytuacja powinna być już zduszona w zarodku.
  • Przemysław Wiśniewski – 4 – Sytuacja podobna, jak z Pawłem Bochniewiczem. W pierwszej połowie bez zarzutu: pewnie i skutecznie. Wiśnia przypomniał też, że potrafi wyjść odważnie z piłką do przodu (62. min). Na minus z pewnością nieszczęsny kiks, który mógł źle się skończyć (ponownie Chudy ratował sytuację) oraz pierwsze trafienie Zwolińskiego. 
  • Stavros Vasilantonopoulos – 5 – Na Vasila patrzymy trochę przez pryzmat jego występu przez duże “W” przeciwko Cracovii. W meczu z Lechią, podobnie jak przed tygodniem w Łodzi, zaliczył solidny występ, choć bez fajerwerków. 
  • Alasana Manneh – 5 – Dobre stałe fragmenty gry w wykonaniu Mannego. Jego gra mogła się podobać już w znacznie dłuższym wymiarze czasu, niż kilkanaście minut. W 23. min świetnie uruchomił na lewej stronie Giakoumakisa i Ghambijczyk miałby w tej sytuacji asystę II stopnie, jednak Kuciak zatrzymał strzał kończącego akcję Jimeneza. 
  • Roman Prochazka – 4 – Roman miał mecz 50 na 50. Zaliczył sporo przejęć, kilka razy uderzał na bramkę, pewnie walczył z gośćmi w środku pola, ale także zanotował straty, złe podania i przy bramce na 2:1 dał się w dziecinny sposób ograć, co wykorzystał Saief i Zwoliński.
  • Jesus Jimenez – 5 – Dobrze zrobiło mu zejście w pewnym momencie do środka, od razu stał się bardziej widoczny. Miał pewny wkład w dwóch trafieniach dla Górnika. Po jego strzale był rzut rożny, dzięki któremu Trójkolorowi wyszli na prowadzenie. Wyprowadził kontrę i zagrał do Jirki przy akcji na 2:0. Jednakże, warto zaznaczyć, że już w 23. minucie po podaniu Giakoumakisa mógł podwyższyć prowadzenie. Niestety, ta sztuka się nie udała. W drugiej części, jak niemal cały zespół, mocno spuścił z tonu.
  • Erik Jirka – 7 – Erik zasłużył na dobrą ocenę, ponieważ dwukrotnie pokonywał Kuciaka. Przy pierwszej bramce znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, a przy drugiej zademonstrował cały swój kunszt. Jirka. Zaimponował nam także w 19. min, kiedy popisał się ambitnym powrotem i odbiorem piłki rywalowi, czym skasował groźne wyjście gdańszczan.
  • Georgios Giakoumakis – 5 – Georgios był aktywny i pokazywał się do piłki. W 23. minucie rozegrał piłkę do Jimeneza i powinno być już wtedy 2:0. W drugiej połowie szybko opuścił murawę.
  • Igor Angulo – 3 – Igor w spotkaniu z Lechią Gdańsk był bardzo mało widoczny. Nie potrafimy skojarzyć chociażby jednej sytuacji strzeleckiej Baska.

Zmiennicy:

  • Kamil Zapolnik (od 57′ za Georgiosa Giakoumakisa  ) – 3 – Kamil miał swój wkład przy wyprowadzaniu kontry na 2:0 dla Górnika. Wygrał pojedynek siłowy i podał do Jimeneza. To by było na tyle.
  • Szymon Matuszek (od 62′ za Alasanę Manneha ) – 2 – Nie była to dobra zmiana. Szymon miał za zadanie utrzymać wynik i to się nie udało. Najpierw brutalny faul, za który zobaczył żółtą kartkę (naszym zdaniem sędzia wytłumaczyłby się także z czerwonej), a następnie katastrofalne zachowanie w naszym polu karnym zakończone bramką na 2:2. Niestety, to Szymon próbując interweniować niejako wystawił futbolówkę, jak na tacy Zwolińskiemu.
  • Michał Koj (od 84′ za Igora Angulo ) – NS  – Miał jedną dobrą okazję sam na sam w doliczonym czasie gry. Zbyt krótko był na boisku.

Kogut meczu: Erik Jirka.
Trudno nie wyróżnić zawodnika, który dwukrotnie znajduje drogę do bramki rywali. Bramka na 2:0, à la Thierry Henry z najlepszych lat. Jak pisaliśmy wyżej, walczył także w defensywie i widać, że jego forma stabilizuje się na dobrym poziomie. Tak grający Jirka, to mocny punkt Górnika.

Skala not:

1 – kompromitująco
2 – fatalnie
3 – bardzo słabo
4 – słabo
5 – przeciętnie
6 – dobrze
7 – bardzo dobrze
8 – świetnie
9 – rewelacyjnie
10 – fenomenalnie (klasa światowa)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl