Noty i cenzurki po meczu z Arką Gdynia: Zaczęło wpadać

Kaszpir  -  16 lutego 2020 14:29
4308

Jedną z filozofii futbolu preferowaną przez szkoleniowców, to “grać na zero z tyłu, a z przodu coś wpadnie”. Zespół Górnika od trzech spotkań nie pozwala rywalom na zdobywanie goli. Niestety i z drugiej strony, wiosną długo nic nie wpadało, choć sytuacji ku temu przecież nie brakowało. W końcu jednak “Trójkolorowym” udało się znaleźć drogę do siatki rywali, aczkolwiek także w pojedynku z Arką łapaliśmy się za głowę, choćby po niewykorzystanym “elwrze” przez Igora Angulo. Na szczęście napastnik Górnika oszukał w końcu Pavela Steinborsa, swoje trafienie dołożył także Paweł Bochniewicz i niemal 10 000 kibiców, oglądających mecz z trybun, wracało do domów w dobrych nastrojach.

  • Martin Chudy – 6 – Słowacki golkiper pracy za wiele nie miał, a nawet kiedy pojawiło się zagrożenie, to ze swojego zadania wywiązywał się bez zarzutu.
  • Erik Janża – 6 – Skuteczny w defensywie, aktywny w ofensywie. Odważne wyjścia pod pole karne rywali. Potrafił oddać mocne uderzenie, dobrze dogrywał, nie tylko ze stałych fragmentów gry (dorzucał z rogu przy drugim golu). Janża tym występem wrócił do poziomu z jesieni.
  • Paweł Bochniewicz – 7 – Ponownie trochę zajęło, aby Paweł wszedł w dobry rytm. Zaczął od niecelnych podań, a przecież akurat Bochen wyprowadzać piłkę potrafi. Stoper Górnika (29 min) zachował się jak rasowy napastnik w polu karnym rywali , kiedy zgubił sprytnym zwodem obrońcę, zabrakło wykończenia. Świetna gra głową przez całe spotkanie. Na kwadrans przed końcem meczu, Bochniewicz bliski był gola (uderzał “z główki” tuż nad poprzeczką) po rzucie rożnym. Kwadrans później, piłka – po strzale nogą – wpadła do siatki gdynian.
  • Przemysław Wiśniewski – 6 – Dobrze się ustawiał, pewne interwencje. W piątek Wiśnia dyktował również warunki w powietrzu.
  • Boris Sekulić – 6 – Pożegnał się z zabrzańskimi kibicami w dobrym stylu. Sporo udanych dograń w pole karne, aktywny w ofensywie. Przytrafiła się też niebezpieczna strata przed szesnastką, ale błąd Borisa bez konsekwencji, ponieważ Chudy poradził sobie ze strzałem Vejinovića.
  • Alasana Manneh – 5 – Mniej widoczny jak w pierwszym meczu. Pamiętamy znakomite prostopadłe podanie (25 min) do Angulo. Z czasem znikał z pola widzenia, notował też straty. Zmieniony w 68 min i wydaje się, że tym razem zmiana Manneha (w Kielcach mieliśmy wątpliwości) była jak najbardziej uzasadniona.
  • Roman Prochazka – 5 – Po słowackim pomocniku widać było przerwę w grze. Czasami lekko spóźniony ratował się faulami (20 min), ale potrafił też przestawić rywala. Po świetnym odbiorze, zdarzało się złe podanie. Widzieliśmy także precyzyjne przerzuty, co świadczy o dobrym przeglądzie pola. Czas spędzony na murawie, z pewnością będzie działał na korzyść Romana.
  • Jesus Jimenez – 5 – Niewyraźny w pierwszej części, aczkolwiek pod koniec zaczął się się rozkręcać. Nie grał już tak egoistycznie jak przed tygodniem. Kilka dograń po których partnerzy mieli okazję wpisać się na listę strzelców (38 i 39 podania do Wolsztyńskiego, 89 do Angulo). 
  • Erik Jirka – 4,5 –  Bezproduktywny w pierwszej części, łatwo dawał się ogrywać także w defensywie. Po zmianie stron, zmieniła się i gra Jirki. Lepiej radził sobie w pojedynkach z przeciwnikami, co najmniej dwa dynamiczne wejścia i dogrania w pole karne. W końcówce meczu również mógł się lepiej zachować w dobrych sytuacjach, ale druga część w jego wykonaniu już bardziej obiecująca.
  • Łukasz Wolsztyński – 5 –  Aktywny od początku, rywale często uciekali się do fauli. W 15 min Wolsztyn wywalczył “jedenastkę”, której nie wykorzystał Angulo. Pod koniec pierwszej połowy, po dograniu od Jimeneza, znalazł się w znakomitej sytuacji, Łukasz źle opanował piłkę i to obrońcy rywali byli górą w tej sytuacji. Bolączka Wolsztyna to wciąż sporo strat i odskakująca piłka w kluczowych momentach.
  • Igor Angulo – 6  – Zaczęło się źle, a nawet bardzo źle. Przestrzelony karny w 16 min. Dochodził do sytuacji, ale nie potrafił żadnej zamienić na gola, aż do 83 min, kiedy to pięknym, precyzyjnym strzałem znalazł sposób na Steinborsa.

Zmiennicy:

  • David Kopacz (od 64 minuty za Wolsztyńskiego) – 5 – Zazwyczaj po wejściach robił sporo szumu, a rywale mieli problemy z powstrzymaniem Davida. W piątek było inaczej, Kopacz mało widoczny chociaż z samej końcówki zapamiętaliśmy dobry powrót i odbiór (88 min) pod szesnastką Górnika, oraz dobre odnalezienie podaniem Jirki.
  • Mateusz Matras (od 68 minuty za Manneha) – 5 – Bardzo efektywna zmiana. Mati bez zarzutu wywiązywał się z zadań stricte defensywnych. Mamy przed oczami także znakomite, prostopadłe dogranie w uliczkę do Angulo.
  • Michał Koj  (od 89 minuty za Prochazkę) – N/S Zagrał zaledwie kilkadziesiąt sekund, aczkolwiek przy golu Bochena, to właśnie Koju przeszkadzał obrońcom Arki przy drugim golu.

Kogut meczu: Paweł Bochniewicz. Pierwszy gol w sezonie, jak mówił sam piłkarz w pomeczowym wywiadzie, bramki, które dają wymierny efekt zespołowi smakują lepiej. Defensor Górnika odebrał również po meczu koguta od Leona, dla najlepszego zawodnika meczu.

Chcieliśmy również podkreślić w tym miejscu postawę Borisa Sekulića, który wiedząc już przed meczem, że jest to jego ostatni występ w Trójkolorowych barwach, wyszedł na murawę i nie oszczędzał się asekuracyjną grą. Z kibicami Górnika pożegnał się dwoma dobrymi spotkaniami. Dziękujemy Boris i życzymy powodzenia.

Skala not:

1 – kompromitująco
2 – fatalnie
3 – bardzo słabo
4 – słabo
5 – przeciętnie
6 – dobrze
7 – bardzo dobrze
8 – świetnie
9 – rewelacyjnie
10 – fenomenalnie (klasa światowa)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl