Nie sprzyjało nam szczęście, ale odpadamy zachowując twarz

W.  -  28 lutego 2019 18:09
2298

Górnik Zabrze po raz kolejny nie zagra w finale Pucharu Polski, w tym roku trójkolorowi odpadają z gry na poziomie 1/4 rozgrywek. W Zabrzu podopieczni Marcina Brosza postawili Lechii, aktualnemu liderowi ligowej tabeli, trudne warunki. Jednak kluczem do wygranej była skuteczność i trochę szczęścia. Paweł Bochniewicz, podobnie zresztą jak wszyscy kibice Górnika odczuwa spory niedosyt po środowym boju.

Jak podsumujesz dzisiejszy pojedynek?

Lechia zagrała tak, jak potrafi najlepiej, do czego zdążyła nas przygotować, kiedy zespół z Gdańska strzeli bramkę to potrafi utrzymać korzystny dla siebie wynik do końca spotkania i nie jest to przypadek, że jest liderem Ekstraklasy.

Górnikowi zabrakło dzisiaj skuteczności, gdyż okazje stwarzał sobie dużo lepsze niż Lechia.

– Na pewno mieliśmy zarówno więcej okazji, jak i były one lepsze. Można powiedzieć, że szczęście nam nie sprzyjało i wynik jest, jaki jest, każdy z nas odczuwa wielki niedosyt, bo chcieliśmy dojść jak najdalej w pucharze, ale niestety odpadliśmy, ale z twarzą, bo grę pokazaliśmy dobrą.

Jak z Twojej perspektywy wyglądały stracone gole?

– Ciężko mi na gorąco oceniać, nie chciałbym na żadnego z zawodników zrzucać odpowiedzialności. Obejrzę jeszcze raz mecz, dobrze go przeanalizuję i wtedy będę mógł wyciągać jakieś wnioski.

Czy według Ciebie frustrujące nie było patrzeć, jak atakujecie, macie kolejne szanse. W ofensywie rozgrywacie jedno z lepszych spotkań w tym sezonie, ale Lechia jest tak wyrachowana, że wystarczy jej jedna sytuacja, jeden wypad, dwa prostopadłe podania i stwarza duże zagrożenie, zdobywając gole?

– Jest to bardzo frustrujące, kiedy już straciliśmy tę drugą bramkę, to podłamaliśmy się, ale u Lechii jest to norma, oni bardzo często tak grają i w Ekstraklasie regularnie potwierdza się to, że nie zawsze zespół z Gdańska jest stroną dominującą, ale przeważnie to Lechia strzela bramki i bardzo dobrze spisuje się w defensywie, czego dziś dowiodła. Pozytyw jest taki, że nieźle dzisiaj zagraliśmy, co jest dobrym prognostykiem na kolejne mecze, ale wielka szkoda, że dzisiaj odpadliśmy z pucharów, które były dla nas bardzo ważne.

Coraz lepiej wygląda gra Górnika, jeżeli chodzi o szybkość, płynność, tempo.

– Na pewno, momentami gra mogła się kibicom podobać i jak już wcześniej powiedziałem, oby był to dobry prognostyk na ligę. 

Ten mecz pokazał, że możecie grać jak równy z równym w każdym spotkaniu, nie męcząc się tak jak w sobotę z Zagłębiem Sosnowiec.

– Nie ma sensu porównywać meczu do meczu, bo często dużo gorzej gra się z ostatnią drużyną niż z liderem. Każdy zespół stara się dominować, więc i my też będziemy to robić, a pokazaliśmy w meczu z liderem Ekstraklasy, że całkiem dobrze nam to wychodzi. Pojedziemy do Białegostoku, gdzie będziemy chcieli zagrać podobnie wierząc, że da nam to komplet punktów.

Patrzysz na Lechię i dostrzegasz drużynę, która ma aktualnie największe szanse zarówno na mistrzostwo, jak i zdobycie Pucharu Polski?

– Myślę, że Lechia nie gra najpiękniejszej piłki w lidze, ale grają piłkę najbardziej wyrachowaną i są przy tym do bólu skuteczni, co w piłce jest najważniejsze. Uważam, że Lechia jest głównym faworytem i jeżeli utrzymają aktualną formę, to mają duże szanse na zwycięstwo i w lidze i w pucharze.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl