Nie ma prawdziwej rozpaczy bez nadziei

g.rajda  -  27 lutego 2014 10:28
571

kibice_gornik_polonia_0809
Patrząc nieco szerzej na naszą sytuację, na jakich podstawach można oprzeć marzenia o podium na koniec sezonu? Po co Górnikowi te „Puchary”? Kilka faktów budzi moje wątpliwości co do nadziei na tzw. „ Pucharowe Pudło” i sen uczestniczenia w europejskich rozgrywkach.

Kasa klubowa, która od dawna świeci pustkami, podłączona jest pod „kroplówkę finansową” miasta Zabrze. Stadion jest w trakcie modernizacji i w przeciągu najbliższych kilku miesięcy nie ma nawet co marzyć o dokończeniu prac budowlanych. Drużyna zostawiona przez Adama Nawałke przetrzebiona jest kontuzjami, a liderzy drużyny Prejuce Nakulma, Paweł Olkowski, mają opuścić klub po sezonie za darmo. Nowych liderów jak na razie nie widać. Adama Nawałki – gwaranta przyzwoitego poziomu sportowego drużyny – już nie ma. Nazwisko nowego/starego trenera Wieczorka nie firmuje także żadnych sukcesów na rodzimym podwórku, nie wspominając o arenie międzynarodowej. Zajęcie miejsca w pierwszej trójce po porażkach z Zagłębiem Lubin i Legia Warszawa 0:3 jest mało realne.

Zdobycie Pucharu Polski to najkrótsza droga do europejskich pucharów. Dla byłoby to osiągnięcie tyle co chwalebne jak i kłopotliwe. Zakładam, że Górnik dostaje licencję na Puchary, co oznacza dodatkowe obciążenie budżetu wyprawami na wschód, plus premie dla piłkarzy. Brak stadionu to także wycieczki do Krakowa. Nikt nie jest naiwny na tyle, że Stadion Śląski zostanie ukończony do jesieni, a Piast pozwoli na grę u siebie lokalnemu rywalowi. Dodaje poziom sportowy wspomniany wcześniej i… przeraża mnie wizja gry z Neftchi Baku. Przeszłość jest brutalna dla naszej polskiej myśl szkoleniowej, która była upokarzana przez Valerenge Oslo, Żarglis Wilno czy Viktorię Pilzno. Czy Górnik potrzebuje przy tylu problemach blamażu? Jeśli na teraz nie ma stadionu, budżetu, drużyny, żadnych solidnych podstaw,  to po co „Puchary”?

Oczywiście poza nadziejami mogą one przynieść przeciążenie budżetu i brak licencji na kolejny sezon. Zapowiedzi „Idziemy na mistrza” to populizm. Już parę lat temu obiecywano, że „Górnik wróci na salony”. Wielkie płonne nadzieje i bardzo prawdziwa rozpacz – I liga. Górnikowi nie potrzeba na dziś „Europejskich Salonów” a stadionu, stabilizacji, przejrzystości i normalności.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM KIBICA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Torcida.eu