Nie dmuchajmy balonika!

Pionek   3 stycznia 2018 18:24
6561

Przeglądając ostatnio sieć, media społecznościowe oraz nasz serwis, wszędzie natrafiam na hasła typu „będziemy mieć 15*”, „idziemy na majstra”, „na wiosnę rozjedziemy tę ligę”. Proszę Państwa chyba brakuje nam trochę pokory. Nie pamiętamy już, gdzie byliśmy półtora roku temu? Ba nawet rok temu! W lutym wielu z was chciało zwalniać trenera, a dzisiaj pisząc dyrdymały typu walec w Zabrzu pewnie zdobędzie tytuł powodujecie, że nie można postrzegać poważnie nikogo z was.

Pamiętacie sezon 2013/14 gdzie na koniec rundy byliśmy wiceliderem?! Wtedy również rozpalono nadzieję co najmniej na europejskie puchary. Skończyło się 5 miejscem i gigantycznym rozczarowaniem, a nawet oskarżaniem piłkarzy o celowe granie na tzw. alibi (Górnik finansowo nie był w stanie sprostać pucharom).

Irytujące jest pompowanie balonika przez kibiców. Dlaczego? Zawodnicy grają w tej chwili pod ciągłą presją ze strony trybun. Gdy przydarzą się słabsze momenty zawodnikom w spotkaniach Ekstraklasy, często słychać głosy, „o ten już zaczął gwiazdorzyć!”. Jaki w tym sens? Zawodnicy młodzi, niedoświadczeni, wiadomo, że nie będą grać non-stop na wysokim, równym poziomie. Forma stabilizuje się wraz z nabieraniem doświadczenia i wieku u piłkarza. Jedno jest pewne ¾ drużyny jest w tej chwili w wieku idealnym do gry i rozwijania się, więc takie błędy jak te w meczu z Cracovią czy Arką Gdynia będą się zdarzać i nie ma co z tego robić tragedii. Zawodnicy znając oczekiwania kibiców sami zaczęli opowiadać w wywiadach, że mamy coś do osiągnięcia, ale wszystko jest to pod presją kibica. Przed sezonem zakładaliśmy spokojne utrzymanie, teraz myślmy tylko o tym, aby wejść do grupy mistrzowskiej i to już będzie ogromny sukces trenera. Jeśli zawodnicy nie zdobędą żadnego trofeum to również nic się nie stanie!

Im większy będzie balonik, im większa presja, tym eksplozja może być większa, a co za tym idzie czara goryczy może się przelać. Futbol nie jest już tym samym co w latach 70-80. Kiedyś piłkarze to byli „chopy”, których presja, ani oczekiwania nie hamowały. W tej chwili żyjemy w czasach, gdy nawet dziecku nie można złego słowa powiedzieć, „bo można mu zrobić krzywdę na psychice”. Podobnie jest ze sportowcami. Piłka nożna rozwinęła się do tego stopnia, że korzysta się ze wszystkich możliwych dobrodziejstw technologii, ale również traktuje często piłkarzy jak przysłowiowe „jajka”. Więc jeśli Ci piłkarze mają osiągnąć coś w naszym ukochanym klubie to zwyczajnie nie wywierajmy na nich presji, a same bajki o mistrzostwie czy podwójnej koronie schowajmy do kategorii marzenia. Skupmy się na tym, aby wspomagać ich dopingiem, a w internecie skupmy się na komentarzach „tu i teraz”, a nie wybiegajmy w przyszłość czy nasze życzenia.

Czekając z niecierpliwieniem na wiosnę pamiętajmy o tym! Ze sportowym pozdrowieniem! PIONEK.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl