Naszym zadaniem było wygrać

0
3697

Górnik Zabrze po zaciętym i jakże dramatycznym meczu pokonał Zagłębie Sosnowiec. W takich spotkaniach z gatunku "za sześć punktów", nie są najważniejsze wrażenia artystyczne, lecz to co "w sieci" - czyli punkty. A te dopisujemy do dorobku zabrzan. Podobnego zdania był tuż po spotkaniu Michał Koj. - Cieszymy się z wyniku, zadaniem było wygrać i to się udało, styl był mniej istotny. Po porażce w Szczecinie, zwycięstwo z Zagłębiem było czymś co musieliśmy zrobić i to zrobiliśmy.

W końcówce spotkania doszło do sporego zamieszania, po którym boisko opuścił zawodnik gości Sanogo. Napastnik Zagłębia w niesportowy sposób potraktował naszego lewego obrońcę. - Sanogo uderzył mnie w twarz, dla mnie to było zagranie ewidentnie na czerwoną kartkę. Nie sprowokowałem go wcześniej. Dostałem pod oko i trochę mi łzawiło, ponieważ uderzenie było centralnie w twarz, ale oczywiście mogłem kontynuować mecz.

Nie tylko ta sytuacja wywołała sporo emocji, wcześniej sędzia anulował bramkę dla gości, analiza VAR pozwoliła wychwycić nieprzepisowe zagranie jednego z sosnowieckich piłkarzy na Jesusie Jimenezie. - Było sporo spięć na boisku, mogliśmy tego doświadczyć. Zagłębie wyrównało, było blisko drugiego trafienia i nawet gola zdobyli, w tej sytuacji był jednak faulowany Jimenez. - tak z perspektywy murawy oceniał sytuację Koj.

Pojedynek z Zagłębiem już za nami, kolejne wyzwanie to ćwierćfinał Pucharu Polski w którym przyjdzei zmierzyć się z liderem Lotto Ekstraklasy, gdańską Lechią. - Wygraliśmy ważny ligowy meczy i z tego jesteśmy zadowoleni. Teraz ponownie zagramy u siebie spotkanie pucharowe. W środę zrobimy wszystko, aby przejść do następnej rundy. - dodał na koniec wychowanek MSPN Górnik Zabrze.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

 

 

0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze