Musieliśmy podjąć walkę w środku pola, tam toczył się mecz

g.rajda  -  6 października 2019 18:24
2147

Poznaliśmy trenerski dwugłos po meczu Cracovii z Górnikiem Zabrze.

Michał Probierz (trener Cracovii): – Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania. Wiedzieliśmy, że Górnik ma mocną defensywę, jest to zespół tracący mało goli i dzisiaj to potwierdził. Trener Brosz postawił na wysokich zawodników, co było atutem zabrzan przy stałych fragmentach gry. I w ten sposób Górnik zdobył gola, pozwoliliśmy rywalom nabrać pewności siebie. Wróciliśmy do meczu także po stałym fragmencie i staraliśmy się to wykorzystać. Takim przełomowym momentem była sytuacja Lopesa, gdyby to wykorzystał, spotkanie miałoby inny przebieg. Górnik musiałby się odkryć, inaczej grać. Zabrakło nam trochę cierpliwości, musimy pracować nad emocjami piłkarzy. Szkoda, że nie udało się w końcówce zdobyć gola, taki jest sport. Wynik trzeba przełknąć, aczkolwiek czasami takie mecze się przegrywa po jakiejś kontrze. To tyle, jeśli chodzi o mecz. Drugim aspektem są komentarze Kazia Węgrzyna, o których dostałem informację w kilkunastu sms-ach. Ekspert powinien być obiektywny, a nie nadawać w jedną stronę, jeżeli on ma jakiś kompleks Cracovii, to nie powinien chyba komentować naszych meczów. Ewentualne pretensje wyjaśnić na miejscu, a nie publicznie, gdzie ma przez 90 minut mikrofon i może się wyżywać na niektórych ludziach.

Marcin Brosz (trener Górnika): – Nasze ustawienie świadczyło o tym, że nastawiamy się na odbiory piłek na 30-35 metrze, by następnie przechodzić do szybkiego ataku. Chcieliśmy tutaj wykorzystać Jesusa Jimeneza oraz Igora Angulo. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Cracovia będzie dążyła do zdobycia gola w początkowych fragmentach, zarówno pierwszej, jak i drugiej połowy. W drugiej części cofnęliśmy się jeszcze niżej, wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wyprowadzić groźną akcję. Nie do końca nam się to udało. Zawodnicy cały czas się rozwijają. David Kopacz miał kilka zagrań, które jeszcze miesiąc-dwa temu nie wychodziły mu. Podkreślam na pomeczowych konferencjach, że przede wszystkim wymagamy od zawodników bardziej doświadczonych. To oni mają tutaj wieźć prym. Musieliśmy podjąć walkę w środku pola, tam toczył się mecz. Zarówno Szymon Matuszek, jak i Mateusz Matras zagrali bardzo ambitnie i podjęli walkę. Tutaj wyglądaliśmy dobrze, ale chcąc stwarzać sytuacje pod bramką rywali, potrzebowaliśmy więcej z przodu. Stąd zmiana Juana Bauzy, w jego przypadku liczyliśmy na jakieś indywidualne zagranie, grę jeden na jeden. Nie pokazaliśmy jednak dzisiaj wszystkiego. Szymon Matuszek z rozbitą głową pojechał do szpitala, mamy nadzieję, że to nic poważnego. Więcej będziemy wiedzieć po szczegółowych badaniach.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl