Może teraz nadejdzie mój czas

Kibic  -  23 sierpnia 2020 21:48
4210

Dzięki takim meczom i takim wyczynom w wykonaniu Jesusa Jimeneza, kibice Górnika szybciej mogą znaleźć kolejnego idola po Igorze Angulo: – Faktycznie, strzelając trzy gole w jednym meczu, trudno żeby tak nie było. Zdecydowanie cięższym zadaniem będzie podtrzymać skuteczność w kolejnych spotkaniach. – komentował na gorąco, w rozmowie z Canal+, najlepszy piłkarz Górnika w niedzielnym pojedynku z Podbeskidziem.

Wraz odejściem Angulo, to inni zawodnicy mają szansę przejąć pałeczkę lidera, ale i spada na nich większa odpowiedzialność za drużynę. Jesusowi taka rola wydaje się nie przeszkadzać: – Tak, dobrze się z tym czuję. Poprzedni sezon też nie był najgorszy w moim wykonaniu, ale wiadomo, że to Igor zdobywał najwięcej bramek i był numerem jeden, być może teraz nadejdzie mój czas.

Po ciekawym meczu Górnik wygrał pierwsze ligowe spotkanie, ale były momenty, że rywale mogli odmienić losy meczu. – Pierwsza część meczu była bardzo intensywna, stąd może trochę momentami brakowało sił w drugiej odsłonie. Przy straconych golach zabrakło koncentracji. Szukaliśmy chwilami sposobności, by nieco obniżyć tempo i odpocząć, ale trzeba z tego wyciągnąć wnioski, ponieważ rezultat spotkania mógł skończyć się zgoła odmiennie.

Ostatecznie zabrzanie zgarnęli komplet punktów, ale czy są w optymalnej dyspozycji nie sposób wyrokować. Odpowiedzi na to pytanie szukał hiszpański napastnik: – Ciężko powiedzieć, czy to my jesteśmy już w tak dobrej formie, czy Podbeskidzie jeszcze musi okrzepnąć w ekstraklasie. Za każdym razem staramy się przygotować do rozgrywek jak najlepiej. Pomimo, że czasu zbyt dużo nie mieliśmy, robimy wszystko by zakończyć sezon na jak najwyższym miejscu. Naszym planem na każdy kolejny mecz jest zdobycie trzech punktów. – zakończył bohater, nie tylko ostatniej, akcji.

Źródło: Canal+/Roosevelta81.pl
Foto: Canal+