Miniony sezon dla kibiców był trudny. Co nas czeka w kolejnym?

Spark  -  26 czerwca 2013 16:59
684

oprawa4_wisla_1213
Poprzedni sezon był dla wszystkich kibiców piłkarskich niezwykle trudny. Zakazy wyjazdowe, pozamykane sektory gości i duże kary. Wszyscy sympatycy futbolu liczą, że nowe rozgrywki będą dla nich znacznie lepsze.

Nie ma się co oszukiwać, bo jeśli niektórzy kibice chcieliby powrotu do przeszłości, to jest to praktycznie niemożliwe. Z jednej strony chcemy nowych stadionów, z drugiej psioczymy na zakaz używania środków pirotechnicznych. Oczywiście trzeba znaleźć złoty środek, ponieważ nie ma takiej możliwości, aby race fruwały po sektorach i murawie nowoczesnych obiektów, co będzie jednoznaczne z wysokimi karami wobec klubów i kibiców. Wszystkim fanatykom potrzeba chłodnego spojrzenia, choć każdy ma swoje zdanie. Prezes PZPN Zbigniew Boniek zdaje sobie sprawę, że środki pirotechniczne mogłyby być legalnie używane podczas meczów, ale wtedy nie ma mowy o jakichkolwiek wybrykach z rzucaniem rac w sektor, czy z sektora przyjezdnych. Są też tacy, którzy twierdzą, że nie ma sensu iść na kompromis, bo i tak będziemy odpalać stroboskopy i race. Zgadza się, ale później nikt nie może mieć pretensji dotyczących kar, zakazów wyjazdowych i innych. Warto więc się zastanowić, w którą stronę powinien pójść ruch kibicowski.

Wracając do kar i zakazów. Wszystko powinno mieć ręce i nogi. Nie może być tak, że kibice nie wchodzą na stadion, bo taki kaprys ma policja, czy też organizator imprezy lub też fani wchodzą na swoje sektory zdecydowanie zbyt długo. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze na Łazienkowskiej, a wszędzie powinno wyglądać to tak, jak przyjęto nas we Wrocławiu. Wiele osób musi zrozumieć, że widowiska piłkarskie bez fanów gości, czy bez jakiejkolwiek publiki nie mają po prostu sensu. Zbyt wiele razy mieliśmy w minionych rozgrywkach mecze bez kibiców drużyny przyjezdnej. Oczywiście należy zrozumieć pozamykane sektory, gdzie trwa modernizacja obiektów, choć już sami nie możemy się doczekać, by fani spoza Zabrza pojawiali się ponownie przy Roosevelta, bo bez sympatyków zespołu rywala całe widowisko traci bardzo wiele na wartości. Jednak nie wpuszczanie kibiców drużyny rywala z byle powodu jest niezwykle absurdalne, a takich przykładów w sezonie 2012/13 było całe mnóstwo.

To powinno być głównym zadaniem PZPN-u, Ekstraklasy SA oraz nas kibiców, aby stadiony były pełne i bezpieczne. Oczywiście nikt nie twierdzi, że jak będziemy grać przeciwko Legii Warszawa, to można pić z jej sympatykami piwo przy jednym stoliku. Zawsze musi być forma rywalizacji, adrenaliny, a także kilku mocniejszych słów na stadionach, bo polski świat kibicowski nigdy nie będzie jak ten w Niemczech lub Anglii. Bliżej nam raczej do Włoch, czy Francji. Kibic powinien być traktowany przede wszystkim jako klient, a nie wróg i śmieć witany słowami: “Po co tutaj k…a przyjechaliście”, co nie raz można usłyszeć ze strony stróżów prawa podczas wyjazdów.

Przyszłe rozgrywki zapowiadają się jako wielka niewiadoma. Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców walczy o to, aby nam, fanom piłkarskim było jak najlepiej, ale wszyscy muszą mieć na uwadze, że atmosfera podczas meczów naszej “kopanej” nigdy nie będzie taka, jak na siatkówce, czy też skokach narciarskich. Hasło “Nic się nie stało” po bolesnej klęsce pasuje do ruchu kibicowskiego w Polsce jak świni siodło. Mecze piłkarskie to nie piknik rodzinny, choć oczywiście jesteśmy za tym, aby sektory rodzinne na nowych obiektach były pełne. Na stadionie miejsce powinno być dla każdego kibica: fanatyka, ultrasa, piknika i innych. Należy zrozumieć, że każdy fan jest potrzebny i każdego trzeba szanować oraz traktować tak samo bez względu na to, czy jest to sympatyk zespołu gości, czy gospodarzy, czy jest to kobieta, czy mężczyzna, czy jest to osoba starsza, czy też młodsza, bo już wkrótce znowu wspólnie wszyscy razem będziemy tworzyć wspaniałe widowiska bez względu na poziom piłkarski naszej ligi.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl