Mimo wszystko przyjechaliśmy do Wrocławia wygrać

Kaszpir  -  7 listopada 2020 23:06
1620

Do Wrocławia zespół Górnika Zabrze przyjechał mocno osłabiony, aczkolwiek postawa zmienników i całej drużyny z pewnością pozytywnie została odebrana przez kibiców. Mogło by się wydawać, że zabrzanie przyjechali do stolicy Dolnego Śląska nie przegrać, ale przebieg meczu pokazywał co innego, co zresztą w pomeczowej rozmowie ze stacją Canal+ potwierdzał Bartosz Nowak. – My tu przyjechaliśmy mimo wszystko wygrać. Ten punkt trzeba szanować, ale lekki niedosyt jest. Zdawaliśmy sobie sprawę z sytuacji kadrowej, ale z drugiej strony jest to okazja i szansa dla tych piłkarzy, którzy ostatnio mniej grali. Myślę, że spisali się bardzo dobrze. Stoczyliśmy tutaj równy bój, a nawet momentami mieliśmy lekką przewagę i swoje sytuacje stworzyliśmy. 

Pomimo osłabień i perspektywy meczu na terenie niepokonanego rywala, zabrzanie nie pękli i przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o komplet punktów. – Cały czas czujemy się mocni. Po prostu co tydzień trzeba to udowadniać sobie, kibicom i wszystkim ludziom dookoła. Należy znać swoją wartość. W tej lidze poprzednie sezony pokazały, że nie ma co się bać rywali, trzeba wyjść z wiarą w siebie i chęcią zwycięstwa. Taki mieliśmy plan na to spotkanie. – podsumowywał 27-latek.

Spotkanie Śląska z Górnikiem zostało rozegrane awansem, co – ze zrozumiałych przyczyn – miesza nieco w ligowym kalendarzu. Jednak sami piłkarze nie widzą w tym żadnego problemu. – Każdy zdaje sobie sprawę jaka jest teraz sytuacja w kraju i na świecie. Myślę, że jeżeli była szansa grać jesteśmy tylko za. Wato grać w tych czasach i dawać tym samym radość ludziom, a także jest to możliwość być ciągle w rytmie meczowym i podnosić umiejętności. Nie ma co kombinować, jeśli się da, to trzeba po prostu grać. – zakończył pomocnik Górnika.

Źródło: Canal+
Foto: Roosevelta81.pl