Michał Koj: Trener potrząsnął nami w szatni

Milo  -  28 października 2017 23:08
0
6790

Można stwierdzić, że ozdobą sobotniego spotkania były pojedynki Michała Koja z Wojciechem Trochimem. Obaj piłkarze są znakomicie zbudowani i dla obu nigdy nie ma straconych piłek. – W pierwszej połowie porozmawialiśmy sobie, ale to nic takiego wielkiego – mówi Michał Koj, obrońca Górnika.

Górnik w pierwszej połowie został stłamszony przez gospodarzy, którzy skuteczne blokowali najmocniejsze strony zabrzan. Po zmianie stron oglądaliśmy już tego Górnika, którym tak mocno zachwycamy się przez całą rundę jesienną. – Do przerwy przegrywaliśmy. Trener potrząsnął nami w szatni i powiedział, abyśmy zaczęli grać swoją piłkę, taką jaką cały czas chcemy grać, a nie taką, którą życzy sobie przeciwnik. Zaczęliśmy grać zgodnie ze wskazówkami trenera i to przyniosło efekty, bo zdobyliśmy dwie bramki – cieszy się z kompletu punktów „Koju”.

Sandecja już od pierwszej minuty była mocno zdeterminowana i swój cel osiągnęła po stałym fragmencie gry piłkę do siatki wpakował Piter-Bučko. – Do końca pierwszej połowy nie graliśmy tego, co prezentowaliśmy we wcześniejszych meczach. W drugiej połowie udało się narzucić własny styl gry i cieszymy się ze zwycięstwa – zaznacza 24-letni defensor.

„Trójkolorowi” mają za sobą intensywny tydzień, gdyż we wtorek grali z Chojniczanką w Pucharze Polski. Czy w nogach było czuć jeszcze ten mecz? – Jasne, że tak. Mecze gramy, co 3-4 dni i myślę, że w drugiej połowie nas „puściło”. W pierwszej połowie biegło mi się ciężej, niż w drugiej części meczu – stwierdził Michał. 

Mecz w Niecieczy rozgrywany był w typowo jesiennej aurze. Porywisty wiatr i niska temperatura mocno dawała się we znaki. – Trenerzy uczulali nas na to. Mieliśmy rano rozruch i przed meczem mocno rozgrzewaliśmy się, bo złe przygotowanie grozi poważnymi kontuzjami mięśni. Byliśmy dobrze przygotowani i na szczęście odbyło się bez kontuzji – podkreśla „Koju”.

Lider powrócił do Zabrza, a już w najbliższą sobotę czeka nas spotkanie z Lechem Poznań. Stawka bardzo duża, bo poznaniacy dotrzymują nam kroku. – Cieszymy się ze zwycięstwa, ale już zaczynamy myśleć o najbliższym spotkaniu. Od poniedziałku zabieramy się ciężko do pracy, przeanalizujemy Lecha i wyjdziemy po zwycięstwo – mówi na koniec obrońca Górnika.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments