Michal Gasparik: Możemy mieć w tym sezonie puchar i medal, ale nie mamy gwarancji, że nie skończymy z niczym

1
4652

Górnik Zabrze w meczu z Zawiszą Bydgoszcz zagrał z dużym spokojem i dojrzałością, jak na pretendenta do gry w finale STS Pucharu Polski przystało i zasłużenie wywalczył awans na PGE Narodowy. Po końcowym gwizdku sędziego i pierwszej eksplozji radości chłodnej oceny spotkania podjął się trener drużyny z Roosevelta.

Spotkanie w Bydgoszczy - choć zakończone wynikiem zaledwie 1:0 - toczyło się pod znakiem znacznej przewagi Górnika. Zabrzanie dłużej operowali piłką, oddali więcej strzałów na bramkę i mieli więcej rzutów rożnych. - Mecz był trudny, tak jak oczekiwałem. W pucharowych meczach często nie ma znaczenia z której ligi jest ten przeciwnik i to się potwierdziło dzisiaj. Nie było to ładne spotkanie, ale takie są mecze pucharowe, które trzeba wywalczyć. Wcześniej powiedziałem na jednej z konferencji, że uczymy się i takie te nieładne mecze wygrywać. W Bydgoszczy się to potwierdziło - ocenia Michal Gasparik, trener Górnika. 

Słowacki szkoleniowiec był zadowolony z zaangażowania, jakie na boisku zaprezentowali piłkarze Trójkolorowych. - Chłopaki powalczyli i o awansie zadecydowała w zasadzie jedna okazja, bo dużo okazji z jednej i z drugiej strony nie było. Ale bardzo się cieszymy. Nie umiem uwierzyć, że tak duża marka jak Górnik Zabrze, czekał 25 lat aż będzie w finale Pucharu Polski i bardzo się cieszę, że się udało - dodaje opiekun finalistów STS Pucharu Polski. 

W czwartkowy wieczór rozstrzygnie się, czy rywalem Trójkolorowych na PGE Narodowym będzie Raków Częstochowa czy GKS Katowice. - Zobaczymy, jakie to będzie finał, z kim zagramy i jakim wynikiem się zakończy. Cieszę się przede wszystkim, że w nim jesteśmy - podkreśla 44-latek, dla którego to czwarty awans do finału pucharu kraju w ciągu ostatnim pięciu lat. 

Gwarancja gry w finale STS Pucharu Polski nie zmienia nastawienia Górnika na końcówkę sezonu w PKO BP Ekstraklasie. - Po meczu w Bydgoszczy całą uwagę kierujemy na następny mecz. Musimy się przygotować do spotkania lidze z Legią Warszawa, bo w dalszym ciągu walczymy o wszystko. Możemy mieć puchar i medal, ale nie mamy gwarancji, że nie skończymy z niczym. Walczymy i zobaczymy, jak to się wszystko ułoży - puentuje trener 14-krotnych mistrzów Polski. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Mądrze mówi! Pokora i praca, a nie nos do góry, dmuchanie baloników i otwieranie szampana jak wielu głupich poprostu!!! Szacun panie trenerze!