Miasto nie zdaje sobie sprawy w jakim położeniu jest Górnik? “Za chwilę ta bomba może wybuchnąć”

Milo  -  4 sierpnia 2014 20:47
1608

boisko

W programie “Siłownia” na antenie Orange Sport było sporo o sytuacji Górnika. Mateusz Bosak i jego goście: Andrzej Grajewski i Michał Kołodziejczyk rozmawiali o poważnych kłopotach finansowych Górnika. Jak się okazało było bardzo gorąco..

Dyskusja w programie była bardzo gorąca pojawiały się zdania, że Zbigniew Waśkiewicz nie przyczynił się do tego, aby ratować klub podpisując kontrakty m.in. z Robertem Warzychą, który siedzi na trybunach zamiast na ławce trenerskiej. O głos w tej sprawie poproszono Łukasza Mazura. – Kłopoty Górnika rozpoczęły się w momencie, gdy rozpoczęły się Mocarskie plany Allianz było to w roku 2008/09. Wtedy sprowadzono do klubu trenera Kasperczaka, który lekko mówiąc nie nadawał się na trenera. Miał on całkowicie wolną rękę jeśli chodzi o kontrakty. Były one rozbujane do granic możliwości. Jeżeli tacy zawodnicy jak Damian Gorawski otrzymywali ponad milion złotych za podpis na kontrakcie, który później okazał się być kaleką. Podobnie sprawa wyglądała z transferem Roberta Szczota nie było finansowania na te transfery. Nie ma się czemu dziwić, że Górnik znalazł się w takiej sytuacji. Transfery Kasperzczaka nie zostały sfinansowane przez firmę Allianz, która się z tego wycofała, a właśnie przez miasto. Finansowanie kontraktów z pieniędzy podatników okazało się takie jak w PRL-u. Było to zarządzanie nie udolne możemy przypuścić, że było to działanie jakiś prywatnych firm. Prezes Waśkiewicz otrzymał pewne gwarancje niestety słowne, że w lipcu uda się zobowiązanie krótkoterminowe wobec piłkarzy zamienić na wieloletnie pożyczki finansowane przez pewne podmioty. W konflikcie stoję po stronie tego kto został wyrolowany, czyli Waśkiewicza. Ja byłem w podobnej sytuacji, bo mi też pewne obietnice złożył Allianz. Wtedy też opowiadał w komisji licencyjnej, że wobec straty on klub pewną ilością dokapitalizuje. Z tego się do dzisiaj nie wywiązał.. – mówił Łukasz Mazur, były prezes Górnika.

Oberwało się również pani prezydent, a eksperci w studiu stwierdzili, że czytając jej wypowiedzi na łamach prasy mają wrażenie, ze nie zna się kompletnie na piłce. Stronę miasta w tym sporze reprezentował Sławomir Gruszka, który na wstępnie przyznał. – Pan Mazur powiedział o jakiś ogólnych rozmowach, a dobrze rozmawiać o faktach. Plan naprawczy jest przyjęty i jest on realizowany przez zarząd klubu pod nadzorem urzędu miejskiego. Możemy zwrócić uwagę na kilka faktów: wyniki sportowe mamy 5 punktów w 3 meczach, budowa stadionu jest już kontynuowana. Spowolnienie gospodarze sprawiło, że inwestycja była przerwana, ale nie była to wina miasta. W chwili obecnej robotnicy wrócili na budowę. Dodatkowo przyszłe wpływy z biletów są tym akcentem jasnym. Wcześniej w komentarzu pani prezydent padło, że Górnik ma podobną sytuację jak sześc innych klubów w ekstraklasie. Miasto jest świadome tej sytuacji i wspiera Górnik. Prowadzący studio spytał: Pan Waśkiewicz miał parę pomysłów i nie dogadał się m.in. z miastem Zabrze. Czy zakładacie czarny scenariusz? – Górnik to klub z tradycjami i związany z miastem. Miasto w tym momencie klub wspiera i obecne władze miasta wspierają klub od ośmiu lat za każdym razem. Przypominam, że kiedy obecne władze miasta rozpoczynały swoją kadencję w 2006 roku Górnik Zabrze był wówczas na 14. pozycji. W Górniku nie było rezerw i nie odbywało się szkolenie młodzieży. Dzisiaj mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Ekstraklasa S.A przygotowała dokument i zestawienie przychodów klubów w 2013 roku i tam Górnik Zabrze jest na 6. miejscu. – mówi Gruszka z urzędu miasta Zabrze.

Na to obecny w studiu Andrzej Grajewski nie wytrzymał i powiedział: – W 2006 roku w Górniku Zabrze była jedna drużyna, nie było rezerw i młodzieży. Czyli od 2006r. do 2014r. koszt tego wszystkiego to jest 40 milionów złotych? Czy Pan wie o czym Pan z nami rozmawia? Macie 40 mionów długu i nie macie żadnego pomysłu jak z tego wyjść. Pomysł jest taki, żebyście zrobili sobie okrągły stół i nie mówcie kto jest temu winny tylko mówcie co będzie jutro. To jest dla Górnika najważniejsze. Na to Gruszka odpowiedział– Szanowny Panie, ani przez moment nie wskazałem na to kto jest temu winny. Od samego początku mówię o akcentach pozytywnych, które pokazują, że jest trochę inna rzeczywistość. Jest wsparcie Zabrza. – Naprawdę ręce mi opadają jak słyszę do błazenadę – skwitował tą wypowiedź Grajewski. Po chwili dodał. – 14 milionów to kwota, długów samych zawodników. ZUS i urzędy są do ogarnięcia. Zawodnicy sami się nie pchali do Górnika, ktoś im zaoferował pieniądze. Jeśli coś się podpisało trzeba zapłacić. Jeśli Górnik ma z piłkarzami układy niech one będą nawet wieloletnie. W mediach słyszymy tylko, któremu zawodnikowi nie płacą i który menadżer posłał ich do sądu o zablokowanym koncie też słyszymy. Miasto nie zdaje sobie sprawy w jakim położeniu jest Górnik. – podsumował. Obecny w studiu Michał Kołodziejczyk przyznał. – Jeśli słyszy się o 5 punktach w 3 meczach w tym momencie sezonu to brzmi to śmiesznie. Przypomnijmy, że Polonia Warszawa byłaby w grupie mistrzowskiej tak samo ŁKS, a przez długi nie ma ich w ekstraklasie. Za chwilę ta bomba może wybuchnąć. Licencja, licencją, ale ciekawe kiedy zbuntują się piłkarze. – zakończył.

– Ja bym prosił jedno jeśli ktoś nie wie co dalej niech zadzwoni do Las Vegas. Tam jest Pan Copperfield. Z tymi ludźmi nie ma najmniejszych szans, żeby z tego wyjść. Ja bym się cieszył, gdyby Górnik z tego wyszedł dla Oślizły, Lentnera, Lubańskiego dla naszej historii piłki. Pamiętam jak widziałem mecz Roma-Górnik. Ja chcę, żeby ten klub żył. Nie chodzi o to, aby nam wmawiać, że nieudacznicy zrobili błędy. Niech polska piłka żyje w normalnych realiach, one są do stworzenia. – powiedział na koniec Grajewski.

Źródło: Roosevelta81.pl/Orange Sport
Foto: podkogutem.pl