Media o meczu Podbeskidzie – Górnik: Zabrzanie kusili los

Kris  -  7 lutego 2021 19:36
1744

Górnik Zabrze przegrał w Bielsku z Podbeskidziem, pomimo, że już od 10 min prowadził po bramce Michała Koja. Gospodarze w końcówce spotkania doprowadzili najpierw do wyrównania, by następnie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W mediach więcej miejsca poświęca się Podbeskidziu i jego jego bohaterowi – Kamilowi Bilińskiemu. O Górniku natomiast, raczej pisze się w kontekście, że sam prosił się o kłopoty, kusił zły los.

Sport
„Górale” wyrwali trzy punkty! No i ten Biliński…
Przed przerwą korzystniejsze wrażenie sprawiali goście. Zespół trenera Brosza lepiej operował piłką, a zagrożenie sprawiał po stałych fragmentach gry. Bielszczanie w pierwszej połowie nie zagrozili bramce strzeżonej przez Martina Chudego. „Górale” nie oddali ani jednego celnego strzału przez 45. minut i jeśli myśleli o tym, by cokolwiek w tym meczu zmienić, to musieli poważnie porozmawiać między sobą w szatni. Po pierwszych minutach drugiej odsłony widać było, że do takiej rozmowy doszło. Podbeskidzie może nie rzuciło się ochoczo na rywala, ale przejęło inicjatywę. Górnik, z kolei, postanowił poczekać na przeciwnika. Chyba niepotrzebnie, bo w ten sposób zabrzanie kusili los.

Przegląd Sportowy

Podbeskidzie znów wygrywa, Biliński bohaterem
Podbeskidzie po pokonaniu Legii poradziło sobie z Górnikiem, mimo że przegrywało przez większość spotkania. Bohaterem gospodarzy został Kamil Biliński, który zdobył dwie bramki. W pierwszej połowie piłkarze Kasperczyka nie potrafili nawet oddać celnego strzału. W drugiej na początku przeważał Górnik, ale później sprawy w swoje ręce wzięli Górale.

Ekstraklasa.org
Podbeskidzie 2:1 Górnik – Biliński bohaterem!

Podbeskidzie Bielsko-Biała nie poddało się do samego końca domowego starcia z Górnikiem Zabrze i zebrało tego plony! Po dwóch golach Kamila Bilińskiego w ostatnim kwadransie “Górale” pokonali przyjezdnych 2:1. Pierwsza odsłona ułożyła się doskonale dla zabrzan. Już w 10. minucie bowiem Michał Koj wykorzystał dośrodkowanie Erika Janży z prawego skrzydła i pokonał Michala Peskovicia. Druga połowa należała jednak do bielszczan. W 79. minucie rzut karny wspomnianego Bilińskiego obronił co prawda Martin Chudy, ale dobitka była już skuteczna. Tak jak i główka snajpera Podbeskidzia w samej końcówce, która zapewniła beniaminkowi drugi komplet punktów w 2021 roku.

Dziennik Zachodni
Górale triumfują w meczu na lodzie. Górnik wypuścił zwycięstwo w końcówce
Górnik już w pierwszych minutach skorzystał z kombinacji obu. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego Erik Janża precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, Michał Koj z łatwością wygrał walkę o pozycję z Bierońskim i głową dał zabrzanom prowadzenie. Górnik z początku lepiej odnalazł się w trudnych warunkach – wygrał walkę o środek pola, częściej utrzymywał się przy piłce i próbował niepokoić Michala Peskovicia strzałami zza pola karnego w końcówce. W drugiej połowie Bielszczanie zagrali odważniej, to oznaczało okazje do kontrataków dla gości. Jimenez i Nowak zmarnowali jednak świetnie wyprowadzone akcje. Górnik sam prosił się o kłopoty. Pierwszym poważnym ostrzeżeniem dla zabrzan był strzał Gergo Kocsisa, po którym Janża wybił piłkę z linii bramkowej. Słoweniec mógł być bohaterem, ale kilka minut później sfaulował w polu karnym szarżującego Kamila Bilińskiego. Sam poszkodowany wykonał jedenastkę źle, ale zdążył do dobitki po interwencji Marina Chudego i doprowadził do wyrównania. Zabrzanie zupełnie stracili kontrolę nad meczem. Zmiany dokonane przez Marcina Brosza nie pobudziły zespołu, a Podbeskidzie ambitnie powalczyło o zwycięstwo. Symbolem tej waleczności była postawa Bilińskiego. Napastnik Podbeskidzia kończył grę z kontuzją barku, a mimo to w ostatniej minucie wygrał walkę o pozycję z Danielem Ściślakiem i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdobył decydującą bramkę.

Sportowefakty.pl
Radość mimo bólu. Kamil Biliński dał wygraną Podbeskidziu
Górnik Zabrze prowadził od 10. minuty, ale nie utrzymał korzystnego wyniku. Bohaterem był Kamil Biliński i to mimo tego, że nie wykorzystał rzutu karnego. Strzelił dwa gole, a po drugim z nich nie był już w stanie kontynuować gry z powodu kontuzji. Górnik za cofnięcie do defensywy zapłacił wysoką celę i nie zdobył nawet punktu.

Sportslaski.pl
“Górale” walczyli do końca
Niedzielne spotkanie Górnika z Podbeskidziem, rozgrywane na kilkustopniowym mrozie, stało pod znakiem dwóch skrajnie odmiennych połów. W pierwszej części gry zdecydowanie większą inicjatywę posiadali zabrzanie, którzy udokumentowali swoją przewagę za sprawą bramki Michała Koja. Po zmianie stron bielszczanie zdołali jednak wrócić na odpowiednie tory i dzięki dwóm golom Kamila Bilińskiego, odrobiło straty z nawiązką i tym samym odniosło drugą ligową wygraną z rzędu.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl