Media o meczu Piast – Górnik: Fenomenalny gol odbiera zabrzanom nadzieję na korzystny rezultat

W.  -  30 września 2018 11:16
1022

Górnik Zabrze ostatnie ligowe zwycięstwo odniósł w trzeciej kolejce Lotto Ekstraklasy, wygrywając na wyjeździe z Miedzią Legnica 1:3, miało to miejsce prawie dwa miesiące temu! Od tej pory podopieczni Marcina Brosza nieudolnie próbują przerwać fatalną passę spotkań bez zwycięstwa. Przełamanie mogło nadejść w derbach z Piastem Gliwice, jednak zabrzanie nie wykorzystali kilku dogodnych okazji. Wynik w 71 minucie spotkania ustalił napastnik gospodarzy Gerard Badia, oddając imponujący strzał na bramkę Tomasza Loski.

Sport

Piast lepszy od Górnika
O pierwszych dwóch kwadransach derbowego meczu można było zapomnieć, bo na boisku niewiele się działo. Dopiero końcówka I części rozgrzała ponad 5 tysięcy kibiców. W 39 minucie z trafienia cieszyli się zabrzanie, kiedy do siatki trafił Kamil Zapolnik. Słabo sędziujący mecz w Gliwicach Tomasz Musiał początkowo uznał gola, ale po interwencji arbitrów siedzących przy VAR zmienił decyzję. Okazało się, że napastnik Górnika był na spalonym. Zaraz potem dobrą sytuację miał Joel Valencia, ale w sytuacji sam na sam trafił w słupek bramki „górników”. Zabrzanie ostrzej ruszyli do przodu na początku drugiej części. Na bramkę Jakuba Szmatuły strzelali Igor Angulo, Maciej Ambrosiewicz czy Przemysław Wiśniewski, ale bez powodzenia.

Przegląd Sportowy

Barcelona ma Messiego, a Piast Badiego. Gliwiczanie pokonali Górnika po pięknym golu Hiszpana
Sobotni mecz wyglądał jak… podwórkowe derby. Spotkanie toczyło się w wolnym tempie, piłkarze często mylili się, mało było jakości. Kibice, których było zaledwie ponad pięć tysięcy, ożywili się pod koniec pierwszej połowy. Jakub Szmatuła źle wyrzucił piłkę, Daniel Smuga przejął futbolówkę, uderzył. Golkiper obronił, ale przy dobitce Kamila Zapolnika był bez szans. Pozyskany pod koniec sierpnia napastnik celebrował trafienie, ale kilka minut później sędzia, po wideo weryfikacji, nie uznał gola. Były snajper GKS Tychy był na pozycji spalonej. Górnikowi nie pomogli także zawodnicy, którzy weszli w drugiej połowie. Szymon Żurkowski miał ponad miesięczną przerwę w grze. W połowie sierpnia w meczu z Lechią doznał kontuzji stawu skokowego a dla Rafała Wolsztyńskiego było to pierwsze ligowe spotkanie od ponad roku! Ofensywny gracz w poprzednim roku zerwał więzadła krzyżowe.

Ekstraklasa.org

Derby Śląska dla gospodarzy
Podopieczni Waldemara Fornalika górą w Derbach Śląska. W sobotnie popołudnie Piast Gliwice pokonał Górnika Zabrze w ramach 10. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Jedyną bramkę zdobył Gerard Badia, który w drugiej połowie wszedł z ławki rezerwowych. Zawodnicy Piasta rozpoczęli to spotkanie z impetem. Już w pierwszej minucie powinni objąć prowadzenie po strzale Mateusza Maka, jednak piłka po rykoszecie wylądowała ponad bramką. Premierowego gola mogli zdobyć goście – Jakub Szmatuła źle rozpoczął akcję, co wykorzystał Daniel Smuga i uderzył futbolówkę. Wprawdzie golkiper sparował ją do boku, ale Kamil Zapolnik dopadł do niej i umieścił w siatce. Na szczęście dla gospodarzy – napastnik znajdował się na pozycji spalonej. Mecz ożywił się po zmianie stron. Najpierw Jimenez strzelał potężnie ponad poprzeczką, później sił próbował Ekwadroczyk, jednak wślizgiem zdążył odebrać mu piłkę Dani Suárez. Na otwarcie wyniku kibice czekali ponad 70 minut, ale było warto. Skrzydłowy Piasta podał za plecy obrońców Górnika, a Gerard Badia uderzył z powietrza – futbolówka od słupka wpadła do siatki.

Sportslaski.pl

Taki kapitan to skarb! Badia zapewnia derbową wygraną
Gerard Badia kilkanaście minut po wejściu na boisko strzelił piękną bramkę, która dała Piastowi Gliwice zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze, który nie wygrał siódmego meczu z rzędu. Tu już trzeba bić na alarm! Sporo działo się w ostatnim kwadransie gry. Najpierw nieznacznie z dystansu chybił Jesus Jimenez, a następnie fatalnie zachował się wspomniany Szmatuła, który źle rozpoczął akcję, zagrywając prosto do Daniela Smugi. Ten oddał strzał, który bramkarz Piasta odbił do boku, skąd bez problemu skutecznie dobił Kamil Zapolnik. Po analizie VAR sędzia jednak nie uznał trafienia, bo napastnik zabrzan był na spalonym. Górnik wyraźną przewagę miał na początku drugiej połowy. Jako pierwszy – z przewrotki – uderzał Dani Suarez, po chwili nieznacznie nad poprzeczką strzelił Wiśniewski po wrzucie z autu, a w przeciągu dwóch minut próbowali też Maciej Ambrosiewicz i Jimenez. Wszystkie te strzały były jednak niecelne.

Gol24.pl

Nos trenerski Fornalika dał Piastowi zwycięstwo z Górnikiem
Piłkarze Piasta Gliwice podejmowali niespodziankę zeszłego sezonu Górnika Zabrze. O skromnym zwycięstwie gospodarzy zadecydował gol rezerwowego Gerarda Badii. Hiszpan pojawił się na boisku w 57. minucie, a po kwadransie gry wykorzystał podanie Joela Valencii. Waldemar Fornalik wykazał się więc trenerskim zmysłem, albo… posłuchał kibiców. Sympatycy Piasta od początku meczu domagali się Badii w grze. Gliwiczanie awansowali póki co na 2. miejsce w tabeli.

Sportowe Fakty

Gol stadiony świata rozstrzygnął derby
Piast Gliwice pokonał u siebie Górnika Zabrze 1:0. Długo wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym wynikiem, ale fantastyczny strzał oddał Gerard Badia. Zabrzanie spokojnie odpierali “ataki” gospodarzy, a raz naprawdę sprawili, że Jakub Szmatuła był bliski wyjęcia piłki z siatki. Jesus Jimenez ładnie zakręcił “rogala” z narożnika pola karnego, a futbolówka o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką.
Niespodziewanie w 39. minucie Górnik za sprawą Kamila Zapolnika strzelił gola. Szmatuła fatalnie wybił piłkę w niegroźnej sytuacji, przejął ją Daniel Smuga i zagrał wzdłuż bramki. Napastnik Trójkolorowych z problemami, bo z problemami, ale z metra skierował ją do siatki. Jego radość nie trwała jednak długo, bowiem po analizie VAR, sędzia Tomasz Musiał anulował trafienie. Zapolnik znajdował się na ewidentnym spalonym. Po przerwie inicjatywę przejął Górnik, który nie schodził z połowy rywala. Najpierw Igor Angulotechnicznie uderzył z jedenastu metrów, ale został zablokowany. Po chwili minimalnie przestrzelił Przemysław Wiśniewski, a przewrotka Daniego Suareza była bliska celu. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a Maciej Ambrosiewicz i Jesus Jimenez postraszyli Piasta próbami z dystansu, a do szczęścia zabrakło im naprawdę niewiele.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl