Media o meczu Legia – Górnik: Wykonali plan minimum. Górnik wypadł z czwórki

Kibic  -  14 maja 2018 09:36
1757

Legia Warszawa wygrała 2:0 z Górnikiem Zabrze w meczu 36. kolejki LOTTO Ekstraklasy i jest już o krok od zdobycia mistrzowskiego tytułu. Gole dla Legii padły po strzale Sebastiana Szymańskiego i samobójczym trafieniu Pawła Bochniewicza.

Sport

Górnik Zabrze nie zatrzymał Legii
Początek rywalizacji był bardzo intensywny w wykonaniu Górnika, który od pierwszego gwizdka przejął inicjatywę i wypracował znaczącą przewagę. Po podaniu Żurkowskiego doświadczony Angulo znalazł sam przed Arkadiuszem Malarzem, a po ominięciu golkipera Legii kopnął w zewnętrzną część słupka. Od tego momentu goście mogli zapomnieć o dominacji. W 22 minucie Szymański wykorzystał rzut wolny zza linii pola karnego. W 75 minucie to Malarz zaliczył asystę drugiego stopnia przy samobójczym trafieniu Pawła Bochniewicza, który starał się wybić piłkę sprzed nóg Hamalainena, ale uczynił to tak niefortunnie, że kopnął do własnej siatki.

Przegląd Sportowy

Górnik dwa razy podał rękę warszawiakom
Zabrzanie w Warszawie nie zamierzali się tylko przyglądać, jak Legia zmierza po mistrzostwo. Na początku mieli przewagę, nie minął kwadrans i Igor Angulo znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minął Malarza i strzelając do pustej bramki prawą nogą, trafił w słupek. Legia prowadziła i kontrolowała spotkanie, zagrała z większym wigorem niż ostatnio. Wyglądała, jakby miała więcej energii, nawet po czerwonej kartce, którą kwadrans przed końcem zobaczył Łukasz Broź. Na wynik to nie miało wpływu, bo chwilę wcześniej samobójczą bramkę strzelił obrońca Górnika Paweł Bochniewicz.

Ekstraklasa.org

Znane podium – nieznany mistrz
Celem numer jeden na ten mecz było zapewnienie sobie przez Legię mistrzostwa Polski. Tego nie udało się Wojskowym dokonać. Wykonali za to plan minimum. Na kolejkę przed końcem zajmują pozycję lidera. Pierwszą bramkę zdobył Sebastian Szymański bezpośrednim – acz niecodziennym – strzałem z rzutu wolnego. Z ostrego kąta piłka przeszła przez gąszcz nóg zawodników obu zespołów i wylądowała w siatce obok Tomasza Loski. Prowadzenie podwyższył Paweł Bochniewicz, który niefortunnie usiłował wybić piłkę po lobie Kaspera Hamalainena.

Onet.pl

Zwycięstwo Legii nad Górnikiem
Mecz z Górnikiem tylko przez kilkanaście pierwszych minut nie był pod kontrolą legionistów. Igor Angulo mógł sie wpisać na listę strzelców, znalazł się sam na sam z Malarzem, minął go i mając przed sobą pustą bramkę, trafił w słupek. Legia na więcej Górnikowi nie pozwoliła, a sama w 22. minucie wyszła na prowadzenie. Legioniści nie mogli znaleźć sposobu na bramkarza Górnika, pokonał go… Paweł Bochniewicz. Obrońca zabrzan fatalnie zachował się w sytuacji z 75. minuty, gdy miał mnóstwo czasu na wybicie piłki po lobie Kaspera Hamalainena, a wpakował ją do własnej siatki. Zabrzanie przy okazji stracili także na rzecz Wisły Płock czwarte – dające awans do Ligi Europy – miejsce w tabeli Ekstraklasy.

Gol24.pl

Górnik wypadł z czwórki
Zabrzanie nie mieli zamiaru się bronić i liczyć na najniższy wymiar kary. Sami walczyli o czwarte miejsce, które gwarantuje grę w eliminacjach do Ligi Europy. W ciągu pierwszych 20. minut dwie świetne sytuacje miał Igor Angulo. Najpierw Hiszpana powstrzymał jednak ofiarnym wślizgiem Michał Pazdan, a później minąwszy Arkadiusza Malarza zamiast do pustej bramki napastnik z ostrego kąta trafił tylko w słupek. Ostatni kwadrans gospodarze bronili się w osłabieniu po tym, jak drugą żółtą kartkę dostał Łukasz Broź. Mimo przewagi Górnik był bliżej straty trzeciej bramki niż zdobycia kontaktowej.

Sportowe Fakty

Legia wygrywa z Górnikiem Zabrze
Legia znowu kończyła mecz w osłabieniu, ale bez większych problemów pokonała Górnik Zabrze. Zawodnicy z Zabrza grali odważnie, zdecydowanie odbierali piłkę rywalom, imponowali też wybieganiem. Goście mogą jednak żałować, że w kluczowych momentach tracili koncentrację

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl