Media o meczu Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław: Odebrali punkty liderowi

W.  -  16 września 2019 11:48
1424

Górnik Zabrze zremisował bezbramkowo ze Śląskiem Wrocław w spotkaniu ósmej kolejki rozgrywek, przerywając tym samym korzystną dla Trójkolorowych serię trzech zwycięskich spotkań odniesionych na własnym stadionie w sezonie 2019/2020. Zaledwie jeden punkt zdobyty w Zabrzu nie wystarczył gościom na wyprzedzenie Pogoni Szczecin i odzyskanie pozycji lidera PKO Ekstraklasy.

Sport

Górnik Zabrze stracił pierwsze punkty u siebie. Remis w meczu ze Śląskiem
Podział punktów w meczu Górnika ze Śląskiem. Wrocławianie mieli przewagę, ale nie dali rady zaskoczyć dobrze zorganizowanej defensywy zabrzan. W I połowie najlepszą okazję miał dobrze i aktywnie grający Przemysław Płacheta. Zdołał już nawet ograć Martina Chudego, ale za mocno wypuścił sobie piłkę i nie zdołał oddać celnego strzału. Goście do przerwy uderzali na bramkę Martina Chudego tylko raz. Z trafieniem Erika Janży doświadczony Matusz Putnocky nie miał problemów.

Ekstraklasa.org

Twierdza pozostaje niezdobyta
Na zakończenie niedzielnego grania Górnik Zabrze podejmował Śląsk Wrocław. Padł bezbramkowy remis, co oznacza, że gracze Marcina Brosza nadal pozostają niepokonani na własnym terenie. Bramki wprawdzie nie padły, ale w jednym i drugim polu karnym sporo się działo. W 10. minucie niezły strzał z dystansu oddał Erik Janza. Śląsk zareagował na akcją zakończoną uderzeniem Łukasza Brozia, który zgubił krycie w szesnastce. Najlepszą szansę pierwszej połowy miał Przemysław Płacheta. W 45. minucie otrzymał on prostopadłe podanie na obieg i nawet wyminął bramkarza, ale z ostrego kąta nie pocelował do siatki.

Dziennik Zachodni

Co z tym Frankowskim?
(…) W pierwszej połowie dominowała fizyczna walka z lekką optyczną przewagą wrocławian, którzy jednak nie zamienili jej na sytuacje podbramkowe. W ich polu karnym za to zawrzało, a na cenzurowanym znalazł się arbiter. O ile w jednym przypadku Frankowski miał rację dostrzegając faul Angulo, to w drugim ewidentnie się pomylił nie odgwizdując zagrania ręką Wojciecha Golli. Nic dziwnego, że sędzia znów znalazł się w ogniu krytyki z trybun, co nie usprawiedliwia jednak obrzucenia go drobnymi przedmiotami przy schodzeniu do szatni. Kilkanaście sekund wcześniej w ostatniej akcji inauguracyjnej części spotkania Przemysław Płacheta minął już Chudego, ale z ostrego kąta nie zmieścił piłki między słupkami.

Przegląd Sportowy

Zyskali punkt, stracili lidera
(…) Górnicy na ich sposób grania rywali musieli patrzeć z zazdrosną chciwością, bo sami w ataku nie mieli zbyt wiele do zaoferowania. Zdawali się bardziej na szarpnięcia, pojedyncze szarże, jakieś niespecjalnie finezyjne próby przepchnięcia się z piłką pod bramką rywala. Pewnie, że zawsze trzeba się obawiać Igora Angulo, ale on żyje przecież z podań kolegów i wrocławianie tę banalną zależność dobrze przeczytali. Pozbawiony takiego wsparcia Hiszpan szamotał się jak imponująca ryba złapana w sieci; najczęściej był bezradny.

Gol24.pl

Lider nie dla Śląska. Górnik zatrzymał wrocławian
Górnik Zabrze na własnym stadionie zremisował ze Śląskiem Wrocław 0:0. Goście dzięki zwycięstwu mogli awansować na fotel lidera, ale mimo sporej przewagi, nie potrafili przekuć jej na gole. Na szczególne wyróżnienie zasłużył młodzieżowiec wrocławian, Przemysław Płacheta. A Górnik? Właściwie nie zagroził poważnie bramce Putnockiego. Może warto wspomnieć strzał Jimeneza z 71 min ofiarnie zablokowany przez obrońców. Gospodarze zaprezentowali się w niedzielę bezbarwnie i dlatego stracili pierwsze w tym sezonie punkty na własnym boisku.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl