Mateusz Zachara: Bramka bardzo mnie cieszy

kamres  -  10 sierpnia 2013 18:39
678

zachara_podbeskidzie_1314

– Bramka bardzo mnie cieszy. W końcu długo nie strzelałem, a trener cały czas na mnie stawiał – powiedział po meczu napastnik Górnika Mateusz Zachara, który strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie. Bramka powinna piłkarzowi dodać pewności siebie, co z pewnością zaowocuje w następnych spotkaniach.

Paweł Olkowski (obrońca Górnika): – Cieszymy się z wygranej. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w naszej grze jest jeszcze wiele do poprawienia. Przeanalizujemy dzisiejsze spotkanie i wyciągniemy wnioski. Przed nami jeszcze mecze z najgroźniejszymi rywalami, Legią Warszawa i Śląskiem Wrocław. 

Mateusz Zachara (napastnik Gónika): – Od początku przeważaliśmy na boisku, co udokumentowaliśmy zdobyciem bramki przez Prejuce’a Nakoulme. Okazji do strzelenia kolejnych nie brakowało. Wyręczyli nas jednak widzewiacy. Po przerwie potwierdziliśmy swoją wyższość. Bramka bardzo mnie cieszy. W końcu długo nie strzelałem, a trener cały czas na mnie stawiał. 

Maciej Mielcarz (bramkarz Widzewa): – Taka bramka, jak dziś jeszcze mi się nie przydarzyła. Drugi gol był kuriozalny. Nadawał się tylko do audycji “Futbolowe jaja”. Byłem niestety współwinnym tej bramki. Szkoda, bo nawet przegrywając 0:1 mogliśmy jeszcze wyjść z tego spotkania obronną ręką. Staraliśmy się po przerwie odmienić losy spotkania, nie zabrakło nam charakteru do końca. Ostatecznie przegraliśmy 0:3 i ta porażka bardzo boli.

Patryk Stępiński (obrońca Widzewa): – Liczyliśmy, że po raz trzeci zdobędziemy przed własną publicznością komplet punktów. Niestety, za każdym razem, gdy stwarzaliśmy sytuacje, goście nas umiejętnie kontrowali. Mamy dużo czasu na przemyślenia. Może taki zimny prysznic nam się przyda. O porażce zadecydowały proste błędy, których musimy wystrzegać się w kolejnych meczach, jeśli chcemy marzyć o miejscu w pierwszej ósemce.

Marcin Kaczmarek (pomocnik Widzewa): – Tak, jak cały zespół, nie mogę zaliczyć tego meczu do udanych. Spotkanie rozpoczęło się od mojego błędu, który skończył się utratą pierwszej bramki. Po golu samobójczym wszystko już się posypało. Powinniśmy zacząć znacznie lepiej. Goście, po prowadzeniu 2:0, grali już na utrzymanie rezultatu. Robili to umiejętnie. Porażka 0:3 boli. Trzeba z niej wyciągnąć wnioski na przyszłość.”

źródło: Roosevelta81.pl/gornikzabrze.pl/widzewiak.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl