Mateusz Wieteska: Wierzę, że do końca będziemy bić się o mistrzostwo

Milo  -  20 listopada 2017 23:15
0
3045

Mateusz Wieteska w Legii spędził siedem lat. W niedzielny wieczór wrócił do Warszawy, ale tym razem w barwach Górnika.

Niedzielny mecz zapowiadany był jako powracający wielki klasyk. Górnik zajmował fotel lidera, natomiast Legia plasowała się tuż za jego plecami. – Mój powrót do Warszawy wyobrażałem sobie inaczej. Nie możemy opuszczać głów, że przegraliśmy z Legią. Już w piątek gramy z Jagiellonią, dlatego trzeba patrzeć do przodu – przyznaje Mateusz.

Dla 20-letniego obrońcy powrót na stare śmieci z pewnością należał do wyjątkowych. – Na początku był stresik, bo wróciłem na swój stadion. Uważam, że zagrałem pozytywnie choć nie było fajerwerków. Przez przerwy obie drużyny mogły wypaść z rytmu, ale to pokazuje, że na Łazienkowskiej jest wspaniała atmosfera i kibice starają się dopingować swoją drużynę. To był mój pierwszy mecz podzielony na cztery kwarty. Oddaliśmy Legii inicjatywę, mieliśmy mniejsze posiadanie piłki. Naszym założeniem w każdym meczu jest żeby przemyślanie bronić i stosować pressing. Legia miała swoje sytuacje, ale Malarz też kilka piłek obronił. Gdyby nie było VAR-u mielibyśmy 1:0 i wtedy nie wiadomo jakby mecz się potoczył. Fajnie było, że nasza praca nie szła na marne, w dodatku zajmowaliśmy fotel lidera, ale spokojnie, bo jest jeszcze dużo kolejek, a żadna z drużyn nie złoży broni. Wierzę, że do końca będziemy bić się o mistrzostwo – mówi pełni nadziei Wieteska.

Do końca sezonu jeszcze sporo meczów, dlatego niedzielne spotkanie tak naprawdę o niczym nie przesądza. – Każdy mecz jest inny i każdy mecz rządzi się swoimi prawami. Nie mamy zamiaru patrzeć na innych, bo patrzymy tylko na siebie. Jestem pewien, że z takim podejściem będzie dobrze. Wierzymy i wiemy jakie mamy możliwości, a co będzie to już pokaże nam los – zakończył “Wietes”

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments