Mateusz Sławik: Każdy z nich mógłby być numerem jeden

Milo  -  14 lutego 2014 13:57
0
739

GORNIK ZABRZE - PODBESKIDZIE BIELSKO BIALA
– Praca w Górniku to zaszczyt i wyróżnienie. Cieszę się, że pracuję w Górniku jako trener, bo spędziłem tu wiele lat jako zawodnik i jestem z tym klubem związany emocjonalnie –
powiedział w wywiadzie dla oficjalnej strony klubowej Mateusz Sławki, trener bramkarzy Górnika.

Jeszcze będąc zawodnikiem Górnika mówiło się, że w przyszłości możesz objąć funkcję trenera bramkarzy w klubie 14-krotnego mistrza Polski. Kiedy pojawiła się konkretna propozycja, od razu się zgodziłeś? Górnik to spore wyzwanie. 
– Gdy w listopadzie otrzymałem propozycję z Górnika uznałem, że trzeba docenić taką szansę, która mogłaby się więcej nie powtórzyć. Już wiele lat temu wiedziałem, że jak skończę grać, to będę trenerem bramkarzy. Z taką myślą kończyłem studia na AWF-ie i zakładałem szkółkę bramkarską. Kiedyś musiał więc nadejść taki moment. Nie przypuszczałem tylko, że stanie się to tak szybko i w chwili, kiedy będę w super formie. Mając dopiero 33 lata, czułem się świetnie jako bramkarz, zanotowałem udaną rundę w Rozwoju Katowice. Byłem pewien, że zimą otrzymam jakieś propozycje powrotu do wyższych lig i będę grał do czterdziestki. Niemniej jednak nie żałuję tej decyzji. Praca w Górniku to zaszczyt i wyróżnienie. Cieszę się, że pracuję w Górniku jako trener, bo spędziłem tu wiele lat jako zawodnik i jestem z tym klubem związany emocjonalnie. Faktycznie, to moje pierwsze doświadczenia trenerskie na poziomie Ekstraklasy. Z seniorami pracowałem już jednak w przeszłości. Byłem m.in. grającym trenerem bramkarzy w GKS-ie Jastrzębie na poziomie 2. ligi. Miałem również grupę seniorów w swojej szkółce. Przez całe życie szukałem również różnych dróg doskonalenia siebie, jako bramkarza. Wierzę, że obrałem właściwy kierunek. 

Przygotowując plan zimowych przygotowań bramkarzy konsultowałeś się np. z trenerem Jarkiem Tkoczem?
– Bardzo cenię wiedzę i doświadczenia trenera Tkocza, ale staram się iść własną drogą. Na początku mojej pracy w Górniku trener Tkocz udzielił mi oczywiście wielu informacji na temat aktualnej sytuacji i formy bramkarzy. Poza tym w ogóle nie znałem Pavelsa Steinborsa. Te wiadomości bardzo mi pomogły na starcie, bo przecież zaczynaliśmy pracę w trakcie rundy, praktycznie z dnia na dzień. Obecnie każdy z nas ma mnóstwo swoich obowiązków. Jesteśmy jednak w kontakcie i wiem, że gdybym potrzebował konsultacji, to mógłbym na nią liczyć. 

Udało Ci się wypracować dobre wzajemne relacje z bramkarzami? Różnice wieku między Wami są niewielkie. Z Norbertem Witkowskim do niedawna jeszcze trenowaliście razem.
– Nie miałem większych obaw o nasze relacje. Wszyscy jesteśmy profesjonalistami i potrafimy oddzielić  fakt, że znaliśmy się wcześniej, jako koledzy z jednej drużyny czy jak w przypadku Grześka Kasprzika z drużyn przeciwnych i w zasadzie wszyscy jesteśmy w podobnym wieku od sytuacji, w których znajdujemy się w relacjach trener – zawodnik. Nie mamy z tym żadnych problemów i wiemy, co w danym momencie jest najważniejsze.

Jak ocenisz okres przygotowawczy w wykonaniu bramkarzy?
– 
Jestem zadowolony z zaangażowania i pracy, jaką bramkarze wykonali w okresie przygotowawczym. Mimo, że treningi nie były lekkie, to występy całej trójki w sparingach trzeba ocenić pozytywnie. Oczywiście, nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej i mamy tego świadomość. Praca nad sobą to jest proces ciągły. Człowiek uczy się całe życie i dlatego chcemy każdy dzień i każdy trening wykorzystać jak najlepiej.

Obecnie w kadrze mamy trzech doświadczonych bramkarzy. Każdy z nich zapewnia, że walczy o pozycję pierwszego golkipera. Rywalizacja jest duża? Da się ją odczuć na treningach?
– Mamy trzech dobrych bramkarzy. W osiemnastce meczowej może być dwóch, a bronić może jeden. Obserwując postawę bramkarzy w okresie przygotowawczym, każdy z nich mógłby być numerem jeden i każdy z nich będzie miał prawo czuć się zawiedzionym, jeśli nie będzie bronił, nie wspominając o nieobecności w kadrze meczowej. Każdy z nich ma swoje atuty, inne od konkurenta. Rywalizacja jest duża i w związku z tym decyzje personalne są dla nas bardzo trudne.

Jakie są plany wobec trzeciego bramkarza oraz rezerwowego w meczu?
– Bramkarz, który nie znajdzie się w osiemnastce meczowej lub będzie rezerwowym w danym meczu zagra w zespole rezerw. Rytm meczowy jest bardzo ważny, żaden trening tego nie zastąpi. Mecz w zespole rezerw musi być dla danego bramkarza drogą do celu, którym jest występ i dobra forma w meczu Ekstraklasy. Szansa może przyjść w każdym momencie i trzeba być na nią gotowym.

Zimą do zespołu dołączył Grzegorz Kasprzik. Jak obecnie wygląda jego sytuacja? Sam zawodnik nie ukrywał bowiem, że ma sporo do nadrobienia.
– To prawda, ale nadrabia wszystko bardzo szybko. Wydaje mi się, że wyciągnął wnioski z poprzednich lat, ma swój cel i konsekwentnie zmierza w kierunku jego realizacji. W okresie przygotowawczym ciężko pracował i czeka na swoją szansę. Podobnie, jak na pozostałych bramkarzy, liczymy na niego mocno.

Wszystko wskazuje na to, że Mateusz Kuchta zostanie wypożyczony. To dla niego teraz najlepsze rozwiązanie?
– Taki mamy cel. Mateusz to bardzo zdolny bramkarz, ale uznaliśmy, że w tym momencie najlepsze będzie dla niego wypożyczenie i regularna gra na poziomie pierwszej lub drugiej ligi. Wierzymy, że takie doświadczenie wpłynie na niego pozytywnie i pójdzie sportową drogą podobną do Łukasza Skorupskiego. Jesteśmy w stałym kontakcie z Mateuszem. Będę również w ścisłym kontakcie ze sztabem szkoleniowym klubu, do którego zostanie wypożyczony. W miarę możliwości mam zamiar regularnie obserwować jego mecze i postępy, które będzie robił. Myślę, że niedługo wróci do Górnika. Czas pokaże kiedy.

Zimą Górnik pozyskał m.in. bardzo zdolnego bramkarza z rocznika 1996 – Tomka Loskę. Są jeszcze bramkarze drużyn młodzieżowych. Będą zapraszani na treningi pierwszej drużyny?
– Tak, mamy kilku zdolnych młodych bramkarzy. Oczywiście są i będą zapraszani na treningi pierwszej drużyny. Wspólnie z trenerem Machnikiem chcemy wypracować system, który pozwoli w dłuższej perspektywie wyszkolić i przygotować bramkarzy do pierwszej drużyny, którzy będą gotowi sprostać wymaganiom w Ekstraklasie.

Na koniec muszę zapytać, kto stanie między słupkami w niedzielę, w meczu z Zagłębiem?
– Przy wyborze kierujemy się dobrem zespołu i aktualną formą. Tak, jak mówiłem wcześniej decyzja była bardzo trudna. Bramkarze już wiedzą, ale z oficjalnym jej ogłoszeniem chcielibyśmy poczekać do niedzieli, czyli do momentu podania składu na mecz z Zagłębiem.

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: M. Chwieduk/lovefootball.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments