„Mamy iskrę”, „To chyba był jego mecz życia”, „Drużynę pociągnął do zwycięstwa prawdziwy kapitan”

kamres  -  24 maja 2014 17:18
0
815

kosznik_wisla_gornik_1314a
– Od początku rundy brakowało nam przysłowiowej „iskry”. Teraz ją mamy i dlatego wygrywamy –
powiedział Łukasz Madej w rozmowie z Roosevelta81.pl. – W tym spotkaniu pokazaliśmy „Górniczy” charakter – ocenił Rafał Kosznik. Poniżej kolejne wypowiedzi naszych piłkarzy po wygranej nad Wisłą.

Łukasz Madej (pomocnik Górnika): – Już kilka razy to podkreślałem, że od meczu z Pogonią nasza forma poszła w górę. Zeszło z nas ciśnienie i dostaliśmy „luz” psychiczny. W każdym meczu w grupie mistrzowskiej nawiązywaliśmy walkę. Czy to w spotkaniach z Lechem, czy Legią. Choć przegrywaliśmy, ale były to bardzo wyrównane spotkania. Podjęliśmy walkę po raz kolejny i tym razem zdobyliśmy komplet punktów. Od początku rundy brakowało nam przysłowiowej „iskry”. Teraz ją mamy i dlatego wygrywamy mecze. Każdy na boisku po coś jest. W tym spotkaniu Adam strzelił dwie bramki i z pewnością należą mu się duże brawa. Drużynę pociągnął do zwycięstwa prawdziwy kapitan. Zawsze fajnie się gra, gdy słyszy się doping własnych kibiców. Chcielibyśmy, aby fani jeździli z nami w takich liczbach również na pozostałe mecze. Doping zawsze dodaje nam wiary i otuchy w siebie. Gramy nie tylko dla siebie, ale waśnie dla naszych sympatyków. Chcemy, aby oni też mieli radość z tego, że wygrywamy. W tej rudzie nie było zbyt dużo takich miłych momentów, ale idziemy do przodu.

Maciej Małkowski (pomocnik Górnika):– Fajnie ten mecz się dla nas zaczął, lecz szybko straciliśmy prowadzeni i zrobiło się 1:1. Pod koniec pierwszej połowy przegrywaliśmy już 1:2. Wiedzieliśmy, że musimy ruszyć i bardzo dobrze zagrać, aby zwyciężyć. Ta sztuka nam się udała, strzeliliśmy dwa gole i mamy komplet punktów. Pomoc to moja ulubiona pozycja, choć nie wszystko układało się dzisiaj po mojej myśli. Wygraliśmy, więc nie mogę narzekać.

Rafał Kosznik (obrońca Górnika): – W tym spotkaniu pokazaliśmy „Górniczy” charakter. Udowodniliśmy to wygrywając z Wisłą na jej terenie. Jestem pełen podziwu dla naszego  kapitana Adama Dancha i gratuluję mu takiego wyczynu. Był to chyba jego mecz życia. Szacunek należy się również reszcie chłopaków, bo mimo niekorzystnego wyniku potrafiliśmy odmienić losy spotkania. Cieszy fakt, że wróciłem do podstawowego składu i wygraliśmy. Wiadomo każdy chce grać od początku, jednak na boisku jest tylko 11 miejsc. Nasi kibice po raz kolejny pokazali pełną klasę i ich doping poniósł nas do wygranej!

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments