Maciej Mańka: Pomorze zdecyduje o tym, kto odbierze brązowe medale

Milo  -  29 maja 2014 14:50
422

Manka_Pogon

My gramy w niedzielę w Lechią Gdańsk, a Ruch z Pogonią Szczecin. Dalej jesteśmy więc w grze, wyjdziemy więc na boisko przy Roosevelta w pełni skoncentrowani i zrobimy wszystko, aby sięgnąć po te trzy punkty – przyznaje Maciej Mańka, obrońca Górnika Zabrze w rozmowie z oficjalną stroną klubową.

Trzeba przyznać, że w meczu z Zawiszą mieliście sporo szczęścia.

– Zgadza się, ale to było bardzo dziwny mecz. Nie oddaliśmy celnego strzału na bramkę, ale najważniejsze, że zagraliśmy na zero z tylu. Z przodu zawsze coś wpadnie, a że w tym wypadku było to trafienie samobójcze Zawiszy? Najważniejsze są trzy punkty.

W defensywie pracy Wam nie brakowało. Zawisza stworzył sobie kilka niezłych sytuacji.

– To fakt. Rywale prowadzili grę, ale trzeba zauważyć, że grali u siebie i chcieli zwycięstwem zakończyć sezon przed własną publicznością. Zabrakło im skuteczności, ale przypomnijmy sobie w ilu spotkaniach graliśmy futbol ładny dla oka, stwarzaliśmy okazje do zdobycia bramek, a koniec końców nie zdobywaliśmy ani jednego punktu. W Bydgoszczy szczęście było po naszej stronie i do Zabrza wróciliśmy z kompletem punktów.

Przed meczem, kiedy ogłoszono skład wyjściowy Górnika wszyscy zastanawiali się, czy mimo 8 zmian w porównaniu do spotkania z Wisłą będziemy w stanie powalczyć o punkty. Zmiennicy wykorzystali swoją szansę.

– Sztab szkoleniowy umożliwił grę innym zawodnikom niż w Krakowie, w tym mnie, Antkowi Łukasiewiczowi czy Wojtkowi Łuczakowi i na pewno dokona oceny ich postawy. Z mojej perspektywy nie wypadliśmy źle. Przez cały czas trwania gry stanowiliśmy monolit, szczególnie w obronie. Nie dopuściliśmy Zawiszę do bardzo groźnych sytuacji. Dobrze w bramce spisywał się Grzesiu Kasprzik, który w kilku momentach uratował nas przed stratą bramki. Mimo zmian w składzie, czy ustawieniu wszyscy ufaliśmy sobie wzajemnie i myślę, że to było kluczem do zwycięstwa.

Jako, że Ruch Chorzów przegrał z Lechem Poznań przed ostatnim meczem mamy tylko 2 punkty straty do medalowego miejsca.

– Pomorze zdecyduje więc o tym, kto odbierze brązowe medale. My gramy w niedzielę w Lechią Gdańsk, a Ruch z Pogonią Szczecin. Dalej jesteśmy więc w grze, wyjdziemy więc na boisko przy Roosevelta w pełni skoncentrowani i zrobimy wszystko, aby sięgnąć po te trzy punkty. Uważam, że w przekroju całego sezonu zasługujemy na tą lokatę i byłoby to ukorowaniem naszej ciężkiej pracy. Wiadomo, że na początku tego roku mieliśmy okres fatalnej gry, ale liczy się to, że potrafiliśmy się podnieść. Dodatkowy pozytywny “kop” i bodziec do dalszej pracy byłby więc mile widziany przez nowym sezonem, która zaczyna się już praktycznie za półtorej miesiąca.

Takim “kopem” motywacyjnym dla Ciebie z kolei myślę, że może być dzisiejszy mecz.

– Nic tak nie buduje pewności siebie na tym poziomie, jak występ w zwycięskim meczu. Mam nadzieję, że nie popełniłem większych błędów, choć trener oczywiście dokona szczegółowej analizy mojej postawy. W każdym bądź razie ja się cieszę, że to ze mną w składzie udało nam się dopaść Zawiszę. Mieliśmy rachunki do wyrównania z tym zespołem.

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: Roosevelta81.pl