Maciej Małkowski: Głośno tego nie mówimy

Spark  -  14 lutego 2014 07:36
379

malkowski2_piast_1314
– W Lubinie oczekiwałem po sobie znacznie więcej, więc można powiedzieć, że zawiodłem samego siebie –
mówi w rozmowie ze “Sportem” Maciej Małkowski, skrzydłowy, a ostatnio obrońca Górnika.

W niedzielę Małkowski zagra przeciwko swojemu byłemu klubowi, który powinien być skazany na sukces. – Podobnie było już wtedy, gdy przychodziłem do Lubina. Lata mijają, ale recepty nikt nie potrafi znaleźć. Przed tym sezonem mówiono o pierwszej czwórce, a rzeczywistość znów zweryfikowała plany. Zagłębie skończy pewnie w grupie spadkowej, chociaż już dwa-trzy zwycięstwa w pierwszych meczach wiosny pozwolą grać w niej ze stosunkowo sporym komfortem. Bez większych obaw o spadek – uważa 29-latek.

Małkowski na koniec jesieni występował na boku obrony i na powrót na skrzydło nie ma chyba co liczyć. – Rzeczywiście, w okresie przygotowawczym za wiele tam nie pograłem. Naliczyłem 70 minut. Wszystko oczywiście dlatego, że Rafał Kosznik dopiero dochodzi do formy po kontuzji. Na skrzydle spędziłem co prawda całe swoje piłkarskie życie, ale nie narzekam. Najważniejsze jest, by mieć miejsce w składzie. A to, gdzie trener mnie wystawi, to spawa drugorzędna.

Na prezentacji drużyny przed rundą Małgorzata-Mańka Szulik, prezydent Zabrza, powiedziała: “Idziemy na mistrza”. Jak do tego podchodzą piłkarze? – Jesień skończyliśmy na drugim miejscu w tabeli, więc takie deklaracje się pojawiają. My jednak głośno tego nie mówimy. Liczy się po prostu każdy kolejny mecz – podkreśla Małkowski.

Źródło: Sport/Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl