Łukasz Piszczek: Górnikowi nie kibicuje się od święta

Milo  -  2 września 2017 11:36
0
17248

Łukasz Piszczek podstawowy prawy obrońca reprezentacji Polski prywatnie mocno trzyma kciuki za Górnika Zabrze. – Górnikowi nie kibicuje się od święta. Na Górnik się chodzi całe życie – mówi zawodnik Borussii Dortmund

Piszczek swoją przygodę z piłką rozpoczynał w Goczałkowicach-Zdrój, z których trafił do Gwarka Zabrze. Grając w Zabrzu i młodzieżowej reprezentacji Polski został wypatrzony przez skautów Herthy Berlin, gdzie trafił na zasadzie wolnego transferu. Po podpisaniu kontraktu został wypożyczony do Zagłębia Lubin, aby zbierać potrzebne doświadczenie. Dopiero po trzech latach o podpisaniu kontraktu wrócił do Niemiec i wytrwale walczył o miejsce w podstawowym składzie klubu ze stolicy. W lipcu 2010 roku został zawodnikiem Borussii Dortmund.

Gram w regionie Niemiec, w którym ludzie bardzo mocno identyfikują się z ukochanym klubem. To jest kibicowanie na dobre i na złe. Porównałbym ten stan ducha z drużyną, za którą sam trzymam kciuki: Górnikiem Zabrze. Górnikowi nie kibicuje się od święta. Na Górnik się chodzi całe życie. Bez względu na wyniki, stadion jest zawsze pełny. Młoda drużyna wchodzi do ligi, idzie jej nieźle, ludzie przychodzą na każdy mecz, nie tylko na Legię. Bardzo mnie to cieszy – mówi Łukasz.

Skąd kibicowanie Górnikowi? – Odziedziczone. Ja wychowywałem się na sukcesach Górnika przełomu lat 60. i 70. pamiętnych meczach z Romą, Manchesterem City – wyjaśniał nie raz Kazimierz Piszczek, ojciec Łukasza.

Za każdym razem pozostaje więc pytanie, dlaczego Piszczek z Gwarka nie trafił bezpośrednio do Górnika? – Bo Gwarkowi z Górnikiem nie było w tamtych latach po drodze. Nie było chemii między klubami. Skauci Herthy go wypatrzyli wcześniej i w 2004 roku go wykupili – tłumaczył Piszczek senior.

Źródło: Roosevelta81.pl/Przegląd Sportowy
Foto: laczynaspilka.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments