Łukasz Madej: Zobaczymy, jak mój organizm zareaguje na inny model pracy

kamres  -  21 czerwca 2013 13:44
566

madej_konferencja_1314
– Górnik był najszybszy, a jego oferta była najbardziej konkretna –
mówi Łukasz Madej, który od nowego sezonu będzie występował w barwach klubu z Zabrza, a przed laty grał w Ruchu Chorzów. – Tamten epizod był nieudany. Mam nadzieję, że w drugim śląskim klubie sobie to odbiję.

Łukasz Madej w minionym sezonie był czołową postacią GKS-u Bełchatów, który wiosną prezentował bardzo dobrą piłkę, ale ostatecznie spadł z Ekstraklasy. Wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego oczywiście nadal chciał grać na najwyższym szczeblu rozgrywek. Chętnych na jego usługi nie brakowało, ale największe zaangażowanie by pozyskać 31-letniego pomocnika wykazał klub z Roosevelta. – Górnik był najszybszy, jego oferta była najbardziej konkretna, a ja byłem nią najbardziej zainteresowany. Kiedy kontrakt był już podpisany, to pojawiły się oferty z trzech innych klubów. Górnik to klub o wielkiej tradycji, zawsze postrzegany jako medialny i to mi odpowiadało. Mam nadzieję, że wraz z budową stadionu będzie się tu tworzyła coraz lepsza drużyna, która będzie grała coraz lepiej.

Zawodnik zastanawia się, jak będzie się mu pracowało pod okiem nowego szkoleniowca. – Trener Nawałka musiał się zgodzić na mój transfer i musiał mieć nad tym pieczęć. Zobaczymy, jakie to przyniesie efekty i jak zareaguje mój organizm. Czy będzie od razu super, czy potrzebna będzie aklimatyzacja, czy też ciężkie treningi od razu dadzą efekt? Zobaczymy jak zareaguje organizm na inny model pracy.

Warto przypomnieć, że w przeszłości Madej reprezentował barwy Ruchu, choć nie ma miłych wspomnień z pobytu w klubie z Cichej. –
Przechodziłem tam 13 lat temu. Wtedy byłem młodym graczem, w gorącej wodzie kąpanym. Teraz jestem w pełnym ukształtowanym zawodnikiem i wiem czego chcę. Tamten epizod był nieudany i nie ukrywam, że go żałowałem. Mam nadzieję, że w drugim śląskim klubie sobie to odbiję.

Jak przywitali go nowi koledzy? – Nie było problemu z wejściem do szatni, bo ze wszystkimi piłkarzami znałem się z boiska, a z kilkoma prywatnie. Chrzest robi się juniorom, a ja jestem już doświadczonym graczem.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl