Łukasz Madej: To dla nas mecz rundy!

Milo  -  25 marca 2014 06:46
738

Madej_Slask
– Faktycznie w spotkaniu mieliśmy trochę szczęścia. Mam nadzieję, że szczęście będzie teraz z nami jak najdłużej, bo we wcześniejszych spotkaniach nam go brakowało.
– powiedział w rozmowie z Roosevelta81.pl Łukasz Madej, pomocnik Górnika Zabrze.

Roosevelta81.pl: Czym było spowodowane Pana zejście z boiska?

Łukasz Madej (pomocnik Górnika): – Trener zdecydował się na taktyczną zmianę i to właśnie ja opuściłem murawę. Gramy teraz praktycznie co 3 dni, a w końcówce spotkania weszli zawodnicy ze “świeżością”. Najwięcej człowiek się zakwasza  pomiędzy 70-90 minutą, dlatego mamy na ławce innych zawodników, którzy dostają szansę. We Wrocławiu to się opłaciło, bo Bartek Iwan strzelił gola. Trzeba zregenerować się przed następnym środowym ciężkim spotkaniem w Pucharze Polski.

Górnik miał sporo szczęścia.

– Faktycznie mieliśmy go trochę. Mam nadzieję, że szczęście będzie teraz z nami jak najdłużej, bo we wcześniejszych spotkaniach nam go brakowało. Oby ten ten wynik był naszym punktem zwrotnym w tej rundzie. Udało nam się w końcu odmienić losy spotkania. Po raz kolejny w podobny sposób straciliśmy bramkę. Musimy być lepiej zorganizowani w takich sytuacjach, aby tak łatwo nie pozwalać rywalom strzelać gole.

Kibice Górnika dość licznie stawili się we Wrocławiu.

– Wiadomo, że zawsze lepiej nam się gra spotkania wyjazdowe, gdy są z nami nasi kibice. Cieszymy się, że przyjechali w tak licznej grupie, co dodatkowo nas napędziło oraz dało pozytywnego “kopa” do jeszcze większego wysiłku.

Warunki do gry nie były łatwe. Czy murawa na stadionie Śląska była dobrze przygotowana?

– Grało nam się bardzo dobrze. Murawa była mokra ze względu na padający deszcz, ale dobrze przygotowana, dlatego nasze akcje nabierały tempa. Nie było więc powodu do narzekania.

Jak ocenia Pan szanse przed rewanżem w Pucharze Polski?

– Jest to dla nas mecz rundy! Jeżeli uda nam się strzelić gola, a przede wszystkim nie stracić bramki, to będziemy w półfinale Pucharu Polski.  Później od finału dzieli nas już tylko jeden rywal, a wtedy wszystko może się zdarzyć. Niektórzy przez całe życie nie mieli szansy zagrania w finale, a przed nami właśnie taka szansa stoi. Będzie to dla nas bardzo ważne spotkanie, które musimy rozstrzygnąć na swoją korzyść i co najważniejsze, przejść do kolejnego etapu. Może nas czekać fajna przygoda, dlatego trzeba pokonać Zawiszę.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl