Łukasz Madej pierwszym letnim wzmocnieniem Górnika

Milo  -  6 czerwca 2013 18:34
567

lukasz_madej

Jesienią przy Roosevelta będziemy mogli oglądać doświadczonego pomocnika, który w minionym sezonie reprezentował barwy zdegradowanego GKS-u Bełchatów.  Pierwszym letnim wzmocnieniem został 31-letni Łukasz Madej. Zawodnik wczoraj przeszedł testy medyczne i podpisał kontrakt.

Madej w minionym sezonie wystąpił w 24 spotkaniach w których zdołał zdobyć 3 gole.  Co ciekawe w 2001 roku Madej trafił do Ruchu Chorzów, zagrał 26 spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej.  Ponadto występował jeszcze m.in w Lechu oraz Śląsku. Łącznie w Ekstraklasie rozegrał 268 meczów, w których strzelił 30 bramek.  Zawodnik miał też krótki epizod w lidze portugalskiej reprezentował klub Akademika Coimbra, spędził w nim jeden sezon.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=TvklzuBQC3Y’]

Ostatni dość przypadkowy gol Madeja w Ekstraklasie

– Do niego przekonanie miałem od dawna, ponieważ razem występowaliśmy w ŁKS-ie. To jest przebojowy chłopak, który nie unika gry jeden na jednego, potrafi dobrze dorzucić, dryblować czy zdobyć bramkę – charakteryzuje kumpla. Czego więc nie ma i z jakiego powodu nie gra wyżej? – Jego problem polega na tym, że wciąż nie do końca wykorzystuje swój potencjał., bo jeśli o samym talencie mowa, Łukasz to poziom reprezentacji. W lepszym klubie Ekstraklasy poradziłby sobie bez problemów – mówi były zawodnik ŁKS-u Marcin Adamski

W trudnych chwilach nie boi się wziąć na siebie piłki, zawsze jest pod grą. To nie jest przypadek, że rok temu występował w drużynie mistrza Polski, a teraz grał tak dobrze – komplementuje zawodnika były kolega z drużyny Patryk Rachwał.

Dość odważnie o swojej dotychczasowej karierze wypowiedział się sam zawodnik:  – Mogę z pełną świadomością powiedzieć, że to moja porażka, mimo że w Polsce zdobyłem wszystkie możliwe trofea: mistrzostwo, Puchar Polski i Superpuchar. Zabrakło mi paru rzeczy, żeby osiągnąć więcej. Na pewno szczęścia, bo gdybym do takiego Śląska trafił pięć lat wcześniej, moja kariera mogłaby nabrać rozpędu. Po części przyczynił się do tego też brak pokory. Nie bałem się powiedzieć trenerowi, co mi się nie podoba, czasem ze złości potrafiłem odkopnąć piłkę. Gdybym miał w młodości ten rozum, co teraz, na pewno zaszedłbym dalej.

źródło: Roosevelta81.pl/Weszlo.com/Tvp Sport
foto: Eastnews