Łukasz Madej: Nie przystoi, abyśmy przegrywali takie mecze

Luq  -  2 grudnia 2013 07:52
0
522

madej_gornik_zaglebie_1314
– Nie możemy się tłumaczyć, bo nie przystoi nam, żebyśmy przegrali taki mecz jak z Piastem Gliwice – mówi Łukasz Madej, pomocnik Górnika po sobotniej porażce. We wtorek rozegra „swoje” derby z Widzewem Łódź. – Dla mnie to kolejny szczególny pojedynek – podkreśla.

Czego zabrakło w meczu z Piastem, bo optycznie byliście lepsi?

Łukasz Madej (pomocnik Górnika): – Uważam, że rozegraliśmy naprawdę dobre spotkanie. Nie możemy popełniać takich błędów, jakie popełniliśmy, trener na odprawie zwracał nam na to uwagę. Piast praktycznie nie stworzył sytuacji, poza dwoma, kiedy kopał piłki do przodu. Możemy mieć pretensje tylko do siebie. Powinniśmy ten mecz wygrać, a przegraliśmy.

Czy w szatni w przerwie było gorąco?

– Powiedzieliśmy sobie parę mocnych słów, wierzyliśmy, że na boisku jesteśmy drużyną, która chce prowadzić grę, chce tu wygrać. Piast nie stworzył groźnej sytuacji, można na palcach jednej ręki je policzyć, gdzie oni się przedostali pod naszą bramkę. Liczyliśmy na wygraną, ale ten mecz się niefartownie dla nas ułożył. Tak jak na początku meczu, także na starcie drugiej połowy pojawiły się drugi fatalny błąd, 0:2 i praktycznie było po meczu.

Mieliście kilka naprawdę dobrych sytuacji.

– Czasem tak jest, że czegoś brakuje. Nie możemy się tym tłumaczyć, bo nie przystoi nam, żebyśmy przegrali taki mecz.

Za tydzień mecz z Ruchem w Chorzowie, będzie jeszcze większe ciśnienie.

– Gramy w takim klubie, że jesteśmy świadomi presji, a to tylko może nas uskrzydlić, tym człowiek żyje i trenuje dla takich spotkań, szczególnie dla Derbów, także kto sobie nie radzi z presją nie powinien grać w piłkę. Ja uwielbiam rozgrywać takie mecze. 

Były to pierwsze derby pod wodzą nowego trenera. Jakie były ustalenia, czy były jakieś zmiany w porównaniu do metod Adama Nawałki?

– Nie, nic się nie zmieniło, trener Wieczorek ma swoją koncepcję, przekazał nam wszystko, na co powinniśmy uważać. Jego spostrzeżenia idealnie się sprawdziły. Wiedzieliśmy czym Piast może nas zaskoczyć i nas zaskoczył właśnie tym, o czym wiedzieliśmy.

Czy jakimś usprawiedliwieniem są problemy z defensywą?

– Nie, bo po to mamy tylu zawodników w kadrze, żebyśmy sobie z tą sytuacją poradzili i nie możemy się tym tłumaczyć. Są w kolejce następni zawodnicy, żeby wchodzili na boisko i prezentowali się nie gorzej od tych, którzy grali wcześniej.

Czy nie jest tak, że w tych sytuacjach podbramkowych trochę za bardzo kombinujecie?

– Nie, próbowaliśmy „cisnąć” cały czas, staraliśmy się gdzieś tam „włożyć” piłkę. Akurat brakło czegoś, trzeba sobie to przemyśleć. W poprzednich meczach to zaskakiwało. Teraz musimy koncentrować się już na wtorku.

Przed spotkaniem z Widzewem czasu na odpoczynek jest bardzo mało.

– Jestem zawodnikiem, który lubi grać co trzy dni, Widzew także grał mecz w sobotę. Po to się trenuje, żeby grać jak najwięcej. Ja się cieszę z tego, że we wtorek już mecz i trzeba zrobić wszystko, żeby go wygrać.

Jako były zawodnik ŁKS-u podchodzisz do tego spotkania jakoś specjalnie umotywowany?

– Tak jest, dla mnie, jako „eŁKaeSiaka” jest to szczególny mecz i zrobię wszystko żebyśmy wygrali, żeby Widzew nadal był w dolnych rejonach tabeli, bo dla mnie to też bardzo ważne.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments