Czy Łukasz Madej na dłużej wskoczył do podstawowego składu? “Moja dyspozycja poszła do góry i to było widać”

Luq  -  18 września 2013 09:04
453

madej_gornik_zaglebie_1314
Wydawało się, że Łukasz Madej będzie od początku sezonu graczem podstawowego składu Górnika. Tymczasem na swój występ od pierwszej minuty w ekipie “Trójkolorowych” pomocnik musiał czekać aż do poniedziałkowego starcia z Zagłębiem Lubin. – Zawsze lepiej grać od początku, ale przede wszystkim, moja dyspozycja poszła do góry i to było widaćmówi były gracz GKS-u Bełchatów.

Pewnie gdyby nie uraz Macieja Małkowskiego, Madej znów usiadłby wśród rezerwowych. Pech kolegi z zespołu sprawił, że po raz pierwszy miał okazję gry w dłuższym wymiarze czasu. Jego gra wyglądała znacznie lepiej niż wtedy, kiedy pojawiał się na murawie w roli zmiennika. – Zawsze lepiej grać od początku, ale przede wszystkim, moja dyspozycja poszła do góry i to było widać, że dobrze mi się grało i biegało. Tak jak jednak powiedziałem już wcześniej, to zawsze lepiej, kiedy gra się w pierwszym składzie – podkreśla Madej.

Swoim występem sprawił, że nawet jeśli Małkowski wróci do pełni zdrowia, to trener Adam Nawałka będzie miał ból głowy, na którego ze skrzydłowych postawić. – Fajnie, że jest rywalizacja, że wchodzi nowy zawodnik i gra na dobrym poziomie, dodaje drużynie jakości. O to chodzi, aby w kadrze było jak najwięcej dobrych piłkarzy, co podnosi rywalizację, a wtedy to szkoleniowiec będzie miał kłopot przy ustalaniu składu.

Madej przyznaje, że pomimo wygranej, w końcówce na boisku było trochę nerwowo. – W drugiej połowie zagraliśmy trochę słabiej. Zadecydował o tym jeden błąd, który popełniliśmy. Znowu rywalowi w meczu przeciwko nam wyszedł strzał życia. Ruch strzelił nam piękną bramkę, tak samo Zagłębie. Wiadomo, że gdy prowadzi się 2:0 i traci się gola, to wtedy wkrada się lekka nerwowość, ale pokazaliśmy, że potrafimy utrzymać prowadzenie. Sami jednak zgotowaliśmy sobie nerwową końcówkę, bo mogliśmy prowadzić wyżej, ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl