Łukasz Madej: Ciążyło mi gdzieś to, że nie strzelałem goli

Torcidos  -  23 sierpnia 2014 22:07
626

Madej_Łęczna_1415
Łukasz Madej został bohaterem spotkania przeciwko Górnikowi Łęczna. Choć “Trójkolorowi” nie zagrali tak efektownie, jak w ostatnich dwóch spotkaniach, to byli niezwykle zadowoleni z wygranej. – Nie ma drużyny, która będzie grała zawsze super mecze. Są spotkania, które trzeba “przepchnąć” i zgarnąć trzy punkty – podkreślił Madej.

To nie było dla was łatwe spotkanie.

Łukasz Madej (pomocnik Górnika): – W pierwszej połowie to my przeważaliśmy. Mecz otwiera się po pierwszym golu. Mieliśmy kilka sytuacji przed przerwą, ale nie wykorzystaliśmy żadnej. Łęczna jedynie coś zrobiła przy stałych fragmentach gry. Było ciężko do przerwy. Dopóki nie strzelisz gola jest trudno, a jak prowadzisz 2:0, to dajesz rywalowi, aby rozgrywał piłkę i czekasz na kontry. Cieszymy się z wygranej, ale wiemy, że stać nas na lepszą grę. Nie wybrzydzajmy jednak, bo nie ma drużyny, która będzie grała zawsze super mecze. Są spotkania, które trzeba przepchnąć i zgarnąć trzy punkty.

Zagraliście dzisiaj bez Błażeja Augustyna i znów nie straciliście gola.

– Każdego zawodnika szkoda, który jest podstawowym piłkarzem. Nieszczęście jednego jest szansą dla drugiego. Błażej jest dla nas bardzo ważnym piłkarzem, fundamentalnym. Dzisiaj wszedł za niego inny gracz i po przetestowaniach w ustawieniu spełnił swoją rolę. Zagrał bardzo dobrze, odpowiedzialnie. Mamy piłkarzy, którzy prezentują jakość i są to nie tylko ci z podstawowej jedenastki, ale także ci siedzący na ławce.

Proszę opisać zdobyte bramki.

– Przy pierwszej chciałem uderzyć po długim rogu. To były dwa podania Mateusza Zachary. Zgrał mi piłki i mogłem pokusić się o strzał. Ta druga asysta z jego strony była bardzo fajna. Ściągnął na siebie uwagę dwóch obrońców i wyłożył mi piłkę. Cieszę się, że zdobyłem wreszcie bramki, bo gdzieś mi to ciążyło.

Co zrobisz z kogutem?

– Kogut pójdzie do kurnika. Fajne, że nasz Leon daje te koguty, ale ja mu oddaje i miejmy nadzieję, że trafi w dobre ręce.

Po tej wygranej znów jesteście liderem!

– Dzisiaj jest czas, aby się cieszyć, ale kiedy się spotkamy z drużyną, to już będziemy myśleć tylko o Śląsku, a nie o miejscu, na którym jesteśmy w tabeli. Nie patrzymy na tabelę, tylko na to, z kim gramy następne spotkanie.

Po 6. kolejkach macie na koncie 14 punktów. To start jeszcze lepszy niż przed rokiem.

Zrobiliśmy krok do przodu w porównaniu do tego, co było w poprzednim sezonie. W Górniku zebrała się fajna grupa ludzi, która była wyselekcjonowana przez dłuższy czas. Teraz tworzymy fajną grupę, która żyje sobą. To jest dla nas bardzo fajne, przychodzimy do szatni z uśmiechem na ustach mimo tych wszystkich problemów. Mam nadzieję, że one będą powoli znikały, bo drużyna zasługuje na to i taki klub jak Górnik również zasługuje na to, aby było lepiej.

Kiedy latem z klubem rozstali się Paweł Olkowski i Prejuce Nakoulma, chyba nikt nie przypuszczał, że będziecie się tak dobrze się prezentować?

– Odeszło od nas kilku ważnych zawodników. Jak już mówiłem, nieszczęście jednego jest szczęściem drugiego. Są teraz inni gracze i biorą na siebie ciężar gry. Jakby zostali z nami wszyscy najlepsi, to może bylibyśmy teraz jeszcze silniejsi? Nie wybrzydzajmy jednak, bo jest dobrze i oby tak było nadal.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl