W piątkowy wieczór Jagiellonia Białystok podejmie Górnika Zabrze w meczu w czubie tabeli PKO BP Ekstraklasy. Wynik zawodów na Chorten Arenie może mieć kluczowe znaczenie dla układu miejsc na podium ligowej klasyfikacji. Nic więc dziwnego w tym, że presja przed starciem w stolicy Podlasia jest wyjątkowo duża.
- Trudno powiedzieć, czy nasze większe doświadczenie w tego typu meczach da nam jakiś handicap. Ostatecznie to będzie mecz piłkarski, jak co weekend. Oczywiście, doświadczenie, które zdobyliśmy w przeszłości, bardzo nam pomoże, bo jest to mecz pod dużą presją. Wiemy, jak do niego podejść i jak sobie z tą presją poradzić, ponieważ graliśmy już przeciwko wielkim drużynom w takich warunkach - mówi Afimico Pululu, napastnik Jagiellonii.
Przed tygodniem białostocka drużyna przełamała serię trzech meczów bez zwycięstwa, przywożąc komplet punktów z Trójmiasta, po meczu z Arką Gdynia (3:0). Jak rzutowało to na przygotowania do starcia z Górnikiem Zabrze? - Nasze przygotowania były takie jak zawsze. Wiemy, co nas czeka. Wiemy, że to będzie trudny, kluczowy mecz, ponieważ każda drużyna, która jest za nami, wygrywała swoje spotkania. Wygraliśmy w Gdyni, wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie, ale sztab i trenerzy przygotowali nas bardzo dobrze. Podeszliśmy do tego meczu ze świetną mentalnością i bardzo chcieliśmy tego zwycięstwa. Jesteśmy zadowoleni, że udało nam się je osiągnąć. Atmosfera w naszej szatni opiera się na byciu razem - podkreśla zawodnik Białostoczan.
Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga z końcem czerwca będzie wolnym zawodnikiem, bo wygasa jego umowa z Jagiellonią. Sam piłkarz nie komentuje jeszcze swojej przyszłości i tego, gdzie może zagrać w przyszłym sezonie. - Szczerze mówiąc, skupiam się tylko na pięciu meczach, które nam pozostały, a potem zobaczymy. Swoją przyszłość powierzam w ręce Boga i po tych pięciu meczach będziemy wiedzieć więcej. Na sto procent będę wtedy o tym rozmawiał, ale w tej chwili najważniejsza jest końcówka sezonu - przekonuje Pululu.
W ostatnim meczu Jesus Imaz zdobył swoją 109. i 110. bramkę na boiskach PKO BP Ekstraklasy. Kongijczyk zanotował asysty przy obu trafieniach Hiszpana. - Cieszę się, że mogłem mu pomóc osiągnąć tę liczbę. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że on ten rekord pobił. Nie było też dla mnie niespodzianką, że to ja mu asystowałem, ponieważ myślę, że każdy widzi jak rozumiemy się na boisku. Widać, że kiedy gramy razem, wiemy dokładnie, gdzie ten drugi się ruszy. Granie z Jesusem to czysta przyjemność. Jak to mówimy we Francji: "Chapeau bas", bo strzelenie 110 goli to wielki wyczyn. To bardzo miłe i daje nam dużą pewność siebie przed meczem z Górnikiem Zabrze. Jesteśmy głodni gry i rewanżu. Przegraliśmy przez pewne decyzje, które zapadły w poprzednim meczu z nimi - to daje nam dodatkowy ogień - puentuje gracz drużyny z Chorten Arena.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Jaga TV







Kto ma krótką pamięć, ten będzie tylko mówił o tej sytuacji z Josemą z pierwszego meczu. Tyle, że na boisku Górnik wtedy zwyczajnie dominował i zasłużył na wygraną
Tak dominował, że nie wygrywał z Jagą aż ta strzeliła sobie samobója. Czerwo dla Josemy i Górnik by ten mecz przegrał. Tak się właśnie wypacza ligę i wyniki na koniec sezonu.
Przeczytaj się jeszcze raz. Tym razem ze zrozumieniem. Może cię oświeci jakie brednie napisałeś….
pululu wypowiedz się na temat przekrętu jaki zrobiliście w Kielcach. Tam jakoś pzpn nie zrobił natychmiast zebrania bo było na waszą korzyść. Takich meczy w tym sezonie było więcej.
Zastanawiam się: Który mecz dla Górnika ważniejszy/najważniejszy ?
Ten dzisiejszy z Jagiellonią – może faktycznie zaważyć o miejscu na podium, ale przecież mamy jeszcze mecze z Wisłą Płock i Zagłębiem Lubin- oni też walczą o miejsce na podium, bo przecież wciąż mają na nie szanse…..
Nie zapominajmy o meczach z Arką Gdynia i Radomiakiem Radom- oni walczą o przetrwanie i utrzymanie w ekstraklasie- dla nich będą to prawdopodobnie mecze z kategorii ” o życie” …….
Każdy z tych meczy w ekstraklasie będzie więc ważny / najważniejszy – dla Górnika, by zająć miejsce na podium.
Ale dla mnie będzie w tym sezonie najważniejszy ten mecz w Warszawie , 2 mają na Narodowym- on zadecyduje, czy Górnik zacznie od tego meczu tworzyć nowożytną historię w chlubnej tradycji sprzed kilkudziesięciu lat.
Zapomina Pululululu lu, jak w innym z meczów Górnika z Jagiellonią sędzia ukarał czerwoną kartką Lukoszka za faul, którego nie było, osłabiając zespół z Zabrza na końcówkę I i całą II połowę.
Acha…..czyli grając w jedenastu na jedenastu prZegrali.. a jakby grali z przewagą jednego zawodnika to by MOŻE . zremisowali.Kali mówić głupoty