Liczby hańby – najgorsza drużyna Ekstraklasy

Torcidos  -  18 maja 2016 18:36
0
1630

druzyna1_termalika_gornik_1516

Niech to będzie obraz, jak mało kompetentni ludzie rządzą Górnikiem. Klub, który jest w dramatycznej sytuacji finansowej, i który powinien patrzeć na każdą wydaną złotówkę pozwala sobie na opłacanie 69 piłkarzy. Oczywiście połowa z nich nie potrafi grać w piłkę, ale to drobny szczegół, którym nikt sobie nie zaprząta głowy. Aż dziw bierze, że Górnik  nie stoczył się jeszcze na dno, ale pewnie i to nastąpi, jeśli w Zabrzu w dalszym ciągu będą sobie pozwalać na takie luksusy.

3 – Liczba trenerów, którzy prowadzili Górnika w tym sezonie.

W Górniku zmieniano trenerów bardzo lekką ręką. A jako, że w tym klubie patologia goni patologię, robiono to także bezmyślnie. Osoba, która choć w małym stopniu zna się na futbolu powiedziałaby, że trenera najlepiej zmieniać po sezonie, ewentualnie między rundami. Tak, by nowy szkoleniowiec mógł lepiej poznać piłkarzy i powoli zacząć wdrażać swój plan na zespół. W Górniku nikt jednak nie wyszedł z podobnego założenia i zmiany na ławce trenerskiej robiono, gdy sezon grał w najlepsze. Nowy trener nie rozpoznawał jeszcze wszystkich swoich piłkarzy (w Górniku było ich całkiem sporo!), a zarząd już oczekiwał, że cudownym sposobem odmieni oblicze zespołu. Takie naiwne myślenie musiało nieść za sobą konsekwencje w wynikach. Leszek Ojrzyński na pierwsze zwycięstwo czekał pięć spotkań, natomiast Jan Żurek aż siedem. Marek Pałus oczywiście będzie przekonywał, że stary trener nie panował nad drużyną i zmiana była jedynym słusznym wyjściem.  Fakty są jednak takie, że w obu przypadkach zmiany te były mało trafione, a zamiast poprawy powstał jeden wielki burdel.

4 – Liczba bramek strzelonych przez napastników Górnika

Choć Mateusz Zachara wyruszył za chiński mur półtora roku temu, to wciąż pozostaje ostatnim bramkostrzelnym napastnikiem Górnika. Po jego odejściu w Zabrzu widziano snajperów już tylko z nazwy. W tym sezonie za strzelanie bramek w Górniku byli odpowiedzialni (przynajmniej w teorii) Szymon Skrzypczak, Maciej Korzym i Jose Kante. Każdy był innym typem napastnika, ale wszystkich łączyła jedna wspólna cecha, która czyniła ich wyjątkowymi. Otóż nikt z nich nie potrafi strzelać bramek. W całym sezonie „trzej zabrzańscy muszkieterowie” uciułali łącznie cztery gole, co daje po 1.3 trafienia na głowę. Co ciekawe Bartosz Kopacz, będący środkowym obrońcą, sam ma tyle bramek, ile powyższa trójka. Nie wiemy czy się śmiać, czy płakać. Jednak, czego się można było spodziewać po takim materiale ludzkim? Skrzypczak miewał czasem przebłyski, ale ogólnie rzecz biorąc, to napastnik, który niczym by się nie wyróżniał w I lidze. Korzym zdobył przypadkiem dwa gole, ale najczęściej robił za pośmiewisko trybun. Najwięcej obiecywaliśmy sobie po Kante, lecz on to już zupełnie nie potrafił strzelać goli. Hiszpan w barwach Górnika nie zdobył jeszcze ani jednej bramki, nawet w sparingach. Może coś mu kiedyś wpadło na treningu, ale w tej kwestii nie damy sobie uciąć ręki.

6 – Liczba zwycięstw Górnika

Niebywałe, że Górnik do ostatniej kolejki bił się o utrzymanie w lidze. Zabrzanie od początku do końca sezonu robili wszystko, by spaść z Ekstraklasy. W tym sezonie zwycięstwa Górnika smakowały kibicom wyjątkowo. Niestety nie dlatego, że były one nadzwyczaj widowiskowe. Górnicy po prostu wygrywali tak rzadko, że każde zdobyte trzy punkty były traktowane niczym święto w Zabrzu. „Trójkolorowi” odnieśli sześć zwycięstw w 37 spotkaniach, co jest zupełną kompromitacją i nieposzanowaniem dla historii tego wielkiego klubu. Ten bilans nie pozostawia również żadnych wątpliwości, kto był najgorszym zespołem w Ekstraklasie. Początkowo wydawało się, że to kwestia pecha i  przypadku, że Górnik nie wygrywa. Były mecze, w których zabrzanie grali dobrze, a zdobywali, co najwyżej jeden punkt. Jednak im dłużej to się powtarzało, tym coraz mniej osób widziało w tym pecha. Piłkarze Górnika byli mistrzami w sprawianiu mylnych wrażeń, lecz wobec suchych liczb byli bezradni.

36 – Liczba zawodników, którzy zagrali w barwach Górnika w obecnej kampanii Ekstraklasy.

W zabrzańskim folwarku nic nie jest niemożliwe. Na przykład to, że przez Górnika w tym sezonie przewinęło się więcej ludzi, niż przez casting do programu „Rolnik szuka żony”. Powiedzieć, że w Górniku postawiono na ilość, a nie jakość, to nic nie powiedzieć. Były momenty, gdy klub miał na utrzymaniu 69 piłkarzy,  z czego aż 36 zagrało w tym sezonie w barwach Górnika. Trochę to przypomina reklamę z Franciszkiem Smudą, w której ówczesny selekcjoner reprezentacji Polski powiedział, że wszystkich trzeba wypróbować. No i Górnik próbował każdego, kto ma dwie zdrowe nogi.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Rosoevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments