Lechia – Górnik 1:1. Zasłużony remis i dalsze współliderowanie

kesera  -  30 sierpnia 2013 20:00
533

madej_podbeskidzie_1314
Remis w meczu dwóch liderów. Górnik prowadził w Gdańsku po ładnej bramce Mariusza Przybylskiego, ale Lechia zdołała odpowiedzieć po rzucie karnym wykorzystanym przez Marcina Pietrowskiego. Sam mecz jednak rozczarował, nie licząc ostatnich 30 minut.

Trener Adam Nawałka dokonał dwóch zmian w składzie w porównaniu do Wielkich Derbów Śląska. Najważniejsza była ta w bramce, w której stanął pozyskany latem Pavels Steinbors. Na ławce usiadł natomiast Rafał Kosznik, a na lewej obronie mecz zaczął Seweryn Gancarczyk. Poziom meczu rozczarował, a największym wydarzeniem pierwszej połowy była kontuzja Adama Dancha. Kapitan Górnika w wydawało się niegroźnym starciu z rywalem doznał urazu kolana i już w 21. minucie musiało nastąpić przemeblowanie bloku defensywnego. Do środka przeszedł Gancarczyk, a na lewą obronę został wystawiony Kosznik.

Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo, a obie drużyny „błyszczały” głównie w niedokładności, stratach i ślizganiu się na murawie. Obie drużyny swoje niezłe okazje jednak miały. Nakoulma z ostrego kąta uderzył w środek bramki. Zdecydowanie groźniejsza była próba Szeweluchina. Ukrainiec przymierzył lewą nogą z powietrza, ale piłka przefrunęła ponad poprzeczką. Gospodarze mogli wykorzystać nieporozumienie niezwykle słabo dysponowanego w piątek Olkowskiego z będącym jeszcze wtedy na murawie Danchem. Pazio nie trafił jednak w bramkę z kilkunastu metrów. Steinbors musiał interweniować tylko raz. Zza pola karnego mocno strzelił Deleu, a debiutujący w ekstraklasie Łotysz z problemami odbił piłkę.

Po przerwie z poziomem było lepiej. Najpierw bliscy bramki byli gospodarze. Wiśniewski wstrzelił piłkę w pole karne i niewiele zabrakło Buzale by ją sięgnąć i z bliska umieścić w bramce. Po godzinie gry padł gol dla Górnika. Z lewej strony dośrodkował Kosznik, a futbolówka minęła dwóch graczy Lechii i dotarła do Przybylskiego. Nasz pomocnik kapitalnie ją “skleił” lewą nogą i tą samą uderzył nie do obrony.

Gospodarze chcieli szybko odrobić straty, ale na posterunku był Steinbors, który końcami palców na rzut rożny odbił piłkę po uderzeniu Grzelczaka. Doskonałą dla “Trójkolrowych” na podwyższenie wyniku miał Nakoulma, który ograł rywala i będąc kilkanaście metrów przed bramką wystarczyło, aby celnie uderzył i nie trafił w bramkarza. Niestety, “Prezes” fatalnie przestrzelił. To zemściło się chwilę później. Dośrodkowanie z rzutu rożnego i piłka przypadkowo trafiła w rękę Szeweluchina. Sytuacja kontrowersyjna, ale arbiter zdecydował się pokazać na “wapno”. Do wykonania rzutu karnego podszedł Pietrowski i miał wiele szczęścia, bowiem bardzo bliski obrony jego strzału był Steinbors, który wyczuł intencję rywala, ale uderzenie było na tyle mocne, że przełamało rękę golkipera i futbolówka ostatecznie wylądowała w siatce.

W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Olkowski, po bardzo dobrej akcji całego zespołu. Prawy obrońca zabrzan uderzył obok słupka i mecz zakończył się podziałem punktów.

Lechia – Górnik 1:1 (0:0)
0:1 – Przybylski, 62′
1:1 – Pietrowski, 81′ (karny)

Lechia: Małkowski – Deleu, Bieniuk, Madera, Pazio – Wiśniewski (75′ Tuszyński), Dawidowicz, Pietrowski (90′ Kostrzewa), Frankowski (66′ Grzelczak) – Matsui – Buzała.
Trener Michał Probierz.

Górnik: Steinbors – Olkowski, Danch (23′ Kosznik), Szeweluchin, Gancarczyk – Nakoulma, Mączyński, Sobolewski (73′ Mosznikow), Małkowski (80′ Madej) – Przybylski – Zachara.
Trener Adama Nawałka.

Żółte karki: Dawidowicz – Mączyński, Małkowski, Gancarczyk, Przybylski.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 24726.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl