
1/8 STS Pucharu Polski z Lechią w Gdańsku. Trener Michal Gasparik między słupkami zabrzańskiej bramki wystawił Tomasza Loskę, na środku defensywy Maksymiliana Pingota, w środku pola Bastiena Donio, zaś z przodu Maksyma Chłania.
Kolejny dwumecz z drużyną z trójmiasta, bo już w piątek mecz w ramach 18 kolejki PKO BP Ekstraklasy. Trójkolorowi w dołku po wyjeździe do Radomia, ale z dużymi nadziejami na awans i tą determinację było widać już od pierwszych chwil spotkania. W 3 minucie Górnik przeprowadził pierwszą groźną akcję gdy Ousmane Sow zszedł do środka i zagrał na lewą stronę do Maksyma Chłania. Niestety młody Ukrainiec nie potrafił znaleźć luki do strzału w gąszczu obrońców Lechii. Jeszcze lepsza okazję ta sama dwójka sprokurowała w 7 minucie, gdy Sow znów obsłużył Chłania, ten wyprzedził do linii końcowej obrońcę, ale jego ostanie podanie przeciął bramkarz gdańszczan. Zabrzanie dosyć łatwo przedostawali się w strefę obronną gospodarzy, ale brakowało wykończenia, gdy na przykład Sondre Liseth wpierw zamiast podawać do nabiegającego Sowa, próbował strzelać a po rzucie rożnym, główkował wysoką świecą nad bramką. W 18 minucie znów składna akcja Górnika z lewej strony i mocno bita piłka wzdłuż linii bramkowej. Futbolówka ostatecznie trafiła na szesnasty metr do Matusa Kmeta, ale jego płaski strzał obroniła Alex Paulsen. Lechia przeprowadziłą bardzo groźną kontrę w 26 minucie po błędzie Kmeta. Kacper Sezonienko popędził swoją lewą stroną i zagrał do wbiegającego w pole karne Bogdan Viunnyka. Na nasze szczęście Ukrainiec posłał futbolówkę ponad bramką Tomka Loski. W 30 minucie faulowany z prawej strony pola karnego gospodarzy, faulowany był Sow a kartkę zobaczył Zhelizko. Rzut wolny wykonał Erik Janża i jego strzał z trudem na rzut rożny sparował Paulsen. Korner wykonywał Kmet a najwyżej w polu bramkowym wyskoczył Rafał Janicki, kierując piłkę do siatki. Po tej bramce nasz stoper nie okazał radości gdyż w barwach Lechii rozegrał on aż 185 spotkań. Miejscowi nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć po stracie pierwszej bramki a dostali drugiego gola. Aktywny w tym meczu Goh Young-Jun wybiegł do prostopadłego podania Janży i dośrodkował po ziemi nabiegającego na dalszy słupek Sowa, który tylko dołożył nogę. Bardzo dobra gra Górnika udokumentowana dwiema bramkami. Gdańszczanie dobrą okazję mieli w 39 minucie po strzale Cirkovicia. Loska sparował ten strzał na róg po którym piłka wpadła już do naszej bramki. Zagrania na długi słupek nie był w stanie wybić Sow i piłkę przez ręce Gienka do siatki wpakował Dawid Kurminowski. VAR jeszcze sprawdzał czy nie było faulu na bramkarzu, ale bez pozytywu dla nas. Kontaktowy gol rozochocił miejscowych, którzy do przerwy przeprowadzili jeszcze kilka groźnych ataków.

Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Lechia – 7 (w tym 2 celnych) : Górnik – 8 (w tym 6 celnych)
Posiadanie piłki: Lechia 51% : Górnik – 49%
Rzuty rożne: Lechia – 2 : Górnik – 4
Po zmianie stron to Lechia prezentowała się lepiej. W 49 minucie groźnie pod naszą bramką zrobiło się po strzale Viunnyka. Kolejne minuty to przewaga miejscowych i momentami rozpaczliwa obrona Górnika. Obraz zupełnie inny niż przez pierwsze 35-40 minut spotkania. Trener Gasparik dosyć szybko zareagował na to i wprowadził za Kmeta, Kryspina Szcześniaka w 59 minucie. Trener John Carver wpuścił na boisko swojego najlepszego strzelca Tomasa Bobcka w 63 minucie razem z Antonem Tsarenką. Zupełnie niewidoczny po zmianie stron był Sow a Chłań, nawet jak się pokazywał to nie wygrywał już pojedynków. Gra długimi fragmentami była bardzo brzydka, często przerywana faulami i dyskusjami zawodników oraz członków sztabu. Sow obudził się w 78 minucie gdy zwiódł w polu karnym obrońcę, ale strzelił minimalnie obok słupka. Minutę później błędu obrony Lechii nie wykorzystał Liseth, który zamiast przyjąć piłkę w polu karnym, próbował strzału z woleja. Górnik znów ruszył do ataku a Sow strzałem zza pola karnego znów sprawdził Paulsena. Senegalczyk niestety zarobił żółtą kartkę, która eliminuje go z kolejnego, pucharowego meczu. Gdy wydawało się, że będziemy przeżywać męczarnie końcowych minut w 85′ Janicki znakomicie obsłużył wybiegającego Sowa, który wpadł w pole karne i nie dał szans golkiperowi strzelając po dalszym słupku. W 88 minucie trener Gasparik wprowadził Lukasa Podolskiego i Kamila Lukoszka. Sędzia doliczył 5 minut w tym czasie świetnymi interwencjami popisał się Loska, gdy z bliska strzelali Bobcek oraz Kapić. Gienek z nawiązką zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy. Górnik Zabrze melduje się w ćwierćfinale STS Pucharu Polski! Jadymy durś!
Statystyki końcowe
Strzały: Lechia – 12 (w tym 5 celnych) : Górnik – 13 (w tym 10 celnych)
Posiadanie piłki: Lechia 52% : Górnik – 48%
Rzuty rożne: Lechia – 4 : Górnik – 4
Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 1:3 (1:2)
0:2 – Janicki 31′
0:2 – Sow 33′
1:2 – Kurminowski 39′
1:3 – Sow 85′

Lechia Gdańsk: Paulsen – Kłudka (Wójtowicz 85′), Pllana, Olsson, Kałahur (Vojtko 85′), Sezonienko (Hassan 56′), Kapić, Zhelizko, Ćirković, Viunnyk (Tsarenk 63′), Kurminowski (Bobcek 63′).
Rezerwowi: Weirauch, Diachuk, Tsarenko, Głogowski, Vojtko, Wójtowicz, Awad Allah, Bobrek, Neugebauer
Trener: John Carver
Górnika Zabrze: Loska – Kmet (Szcześniak 59′), Janicki, Pingot, Janża, Hellebrand, Donio, Goh (Lukoszek 88′), Sow, Chłań, Liseth (Podolski 88′)
Rezerwowi: Łubik, Olkowski, Szcześniak, Dzięgielewski, Lukoszek, Abdullahi, Podolski, Zahović, Barbosa
Trener: Michal Gasparik

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Żółte kartki: Zhelizko – Chłań, Goh, Janża, Sow.
Widzów: 6502
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Statystyki: Sofascore








Brawo Chłopaki! Co prawda Lechia trochę stracha nam napędziła, ale najważniejsze, że gramy dalej.
Pozdrawiam serdecznym spierd…j wszystkich ciuli co wyszli ze swoich nor po Radomiaku.
👍
Brawo. Idziemy dalej. Wiara, waleczność i ambicja. No i super trener. Gratulujemy.
Ps; W piątek w Gdańsku prosimy o powtórkę.
Ufff
gratulacje !!!!
loska łubikten sam poziom chociaż Tomek obronił nam w drugiej połowie z 3 piłki .
oby dobre losowanko i najlepiej żeby u nas mecz byl
teraz jeszcze 3 punkty w piątek w esa i kończymy na liderze albo w top 3.
Ty się lecz i przeczytaj swój dzisiejszy koment przy podaniu składów. Jak ci q. … a nie wstyd , ty chorągiewko bez honoru !
Wypad stąd!
Ruda Sl wypad z tad.
stary ja chłopcom życzę jak najlepiej ale ostatnie wyniki i gra to byl dramat. Wcześniej mieliśmy szczęście .
co takiego napisałem? Lecz siebchopie
Ty masz schizofrenię. Psychopato.
Fartem wygrali buhaha Lechia lepsza a jak tam nasz bramkarz buhaha
Ty je całkym gupi!!! Niy ma co godać! Jadymy durch
Ty na pewno.I nie durch ,a durs pajacu.Ten portal udostępnia te same nicki, pisał to ostatnio niejaki kibic.
Jak tam te dwa gole u Twojej starej?
chyba będzie trzeci gol bo pojawił się jeszcze zmiennik
Dzieki wielki szacun za dzisiejszy mecz!!! Nie spodziewalem sie. Jadymy durś!!!
Najlepszy mecz od spotkania z Arką. Wreszcie panowaliśmy nad środkiem pola co było odrobinę zaskakujące biorąc pod uwagę absencję Kubickiego i Ambrosa. Obrona momentami elektryczna, ale Pingot na duży plus.
plama z radomiaka zmazana jest ok. teraz polonia bytom
???
Prędzej Avia Świdnik 😀
Brawo Goh. Broniłem chłopaka od dłuższego czasu. Teraz wszedł wreszcie na swoją pozycję i błysnął. To nie jest box-to-box ani defensywny pomocnik tylko właśnie gracz do ofensywy.
Poza tym dobry mecz. W rewanżu Lechia zagra podstawową linią obrony, będzie też Mena. Jak nie cofną się do desperackiej obrony, to jest to do wygrania. Jadymy durś.
Oczywiście że ofensywny, idealne zastępstwo za Ambrosa gdybyśmy go sprzedali. Więc trzymajmy kciuki że to Ambros odejdzie zamiast Helebranda
Tak samo uważam. Pozycja Ambro jest chyba pokryta najlepiej w zespole – jest Goh i jest jeszcze Zahović. Za Patrika cholernie trudno byłoby znaleźć kogokolwiek.
Brawo, tak jak się można było spodziewać, był to ciężki mecz. Teraz najważniejsze kogo wylosujemy i przede wszystkim gdzie będziemy grać
Jestem pozytywnie zaskoczony Gohem i Donio… Loska lepszy niż Lubik w ostatnich meczach…. Solidnie Pingot Brawo
Wreszcie dostali szansę na pozycjach na których czują się dobrze – dyszce i szóstce odpowiednio i pokazali potencjał
No cóż, to nie był idealny mecz, ale widać że chłopaki się bardzo starały i ważne że jest wygrana. No i byliśmy lepsi. Jeszcze długa droga. 🙂
Najważniejsze jest zwycięstwo i awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Przed meczem miałem pewne obawy widząc dosyć eksperymentalny skład skomponowany przez trenera Gasparika, ale większość jego wybrańców zdała dzisiejszy egzamin. Co cieszy tym bardziej, że w ostatnich tygodniach drużyna Górnika nie wyglądała dobrze… Dzisiaj man of the match to oczywiście Sow, ale mam nadzieję, że coraz więcej minut w składzie będą dostawali Pingot i Donio, którzy w meczu z Lechią spisali się całkiem przyzwoicie. Zwłaszcza ten drugi może nie gra specjalnie efektownie, ale bardzo inteligentnie porusza się po boisku, mądrze zamyka strefy, dobrze gra wślizgiem i obstawiam, że za rok lub dwa, gdy już w pełni zaadoptuje się do specyfiki Ekstraklasy, będzie filarem drugiej linii Górnika.
Przed nami jeszcze piątkowy mecz ligowy z
tym samym rywalem. Liczę na trzy punkty Górnika i piękne zakończenie udanej jesieni Trójkolorowych.
Szcześniak znowu na swoimi b.dobrym poziomie.W piątek oby od początku,a Kmiecik mimo że dziś w miarę solidnie to jednak chyba jego ostatki Mecz ostatni i wynik ,to sprawą otwartą.
Dobry mecz i gratulacje za zwycięstwo! W końcu lepiej graliśmy w środku pola, aż się zdziwiłem dzisiaj Goh’em. Jakby była powtórka w piątek, to przerwa zimowa jakiej dawno nie było 🙂
Jak teraz w piątek będzie wygrana to cały sezon na ogromny plus.
Brawo Górnik brawo Gasparik. Jadymy durs. Dać jeszcze szansę w bramce Losce.
Sam nie wiem co do Loski, strata bramki,co jednak babol, który obciąża jego konto….
Chyba bez znaczenia,obaj niepewni.
Sow głupia kartka eliminuje go z następnego meczu
Dawno nie było tak dobrego sezonu gramy i w Pucharze i bardzo dobrze w lidze brawo. Jadymy durs
Miód na moje serce.
Jak to możliwe że na waszym portalu ktoś się podszywa pod nick, już aktywny.
Ty nie masz się czego obawiać, Ty możesz spać spokojnie, pod Twój nick nikt się nie będzie podszywał, bo kto by chciał uchodzić za totalnego matoła, znanego głównie z kończenia prawie każdego swojego wpisu debilnym „buhaha” 🙂
Dostałeś odpowiedź ale tu blokują cymbale.
Górnicza Brać o powtórek prosi i Barbórkowo – Mikołajkowy prezent w postaci równie dobrego meczu oraz wyniku podczas piątkowej konfrontacji na bursztynowej arenie!!!!!! JADYMY DURŚ!!!!!
Gratulacje za awans do ćwierćfinału pucharu. Trójmiasto zdobyte!!! Arka – Górnik 1-2, Lechia – Górnik 1-3. Może ktoś napisać jaki był powód absencji Kubickiego i Ambrosa? Bo brak Josemy oraz Łubika był zrozumiały.
Nie byli w pełni sił – pewnie zagrają w piątek